16 Niedziela Zwykła rok A

lip 17, 2026 | Ks. Marek Studenski, Rok A

Bóg widzi zło i czeka – dlaczego? 16 Niedziela Zwykła rok A (Mt 13, 24-43)

Antybiotyk może zabić groźne bakterie, ale może też zniszczyć te dobre, bez których organizm staje się bezbronny. Jezus w przypowieści o pszenicy i chwaście mówi o czymś bardzo podobnym: Bóg nie wyrywa zła pochopnie, bo Jego celem nie jest spustoszenie pola, lecz ocalenie plonu.

W odcinku pojawiają się niezwykłe historie: opowiadanie Lwa Tołstoja „Bóg widzi prawdę, ale czeka”, życie Bartolomé de Las Casasa, który przeszedł głęboką przemianę i stał się obrońcą Indian, a także przykład bł. ks. Jerzego Popiełuszki i jego duchowej zasady: zło dobrem zwyciężaj.

Co antybiotyk ma wspólnego z Ewangelią?

Zapraszam na szklankę dobrej rozmowy. W jelicie grubym człowieka zamieszkuje 38 bilionów pożytecznych bakterii należących do niemal tysiąca gatunków. Kiedy kapsułka antybiotyku wnika do naszego ciała, te bakterie są zabijane. Niszczy się flora jelitowa jelita. Dlatego, kiedy byłem ostatnio u pana doktora, u stomatologa i miałem zabieg, przepisał mi oprócz antybiotyku – probiotyk i zastrzegł, żeby mniej więcej dwie godziny było różnicy, ponieważ ten probiotyk musi dotrzeć do jelit. Wtedy też trzeba korzystać z jogurtów, ze wszystkiego tego, co posiada te bakterie, żeby antybiotyk nie zniszczył flory jelitowej jelita. Jest natomiast bakteria, która potrafi przetrwać – clostridioides difficile. Ta bakteria wytwarza przetrwalniki. I dochodzi do tego, że kiedy te bakterie, które utrzymują ją w ryzach, te biliony bakterii zginą, a jej przetrwalniki przetrwają, ta zła bakteria potrafi zniszczyć błonę śluzową jelita, nawet prowadząc do perforacji i śmierci człowieka. Dlatego tak ważne jest, by stosować leki osłonowe w czasie antybiotykoterapii.

Moi kochani, to mi się skojarzyło z dzisiejszą Ewangelią. Nieprzyjaciel zasiał chwast na polu pszenicy. Przychodzą słudzy do pana, właściciela pola i mówią, czy mogą ten chwast wykosić, usunąć, wyrwać. On mówi: Nie, żebyście przypadkiem, usuwając chwast, nie wyrwali także i pszenicy. Jakim mądrym panem jest Bóg. Bo to przecież o Niego chodzi w tej przypowieści – że jest cierpliwy, żeby przypadkiem ktoś za wszelką cenę usuwając zło z tego świata nie zniszczył tego co dobre. Tak jak antybiotyk potrafi, niestety, zniszczyć dobrą, niezbędną florę jelitową bakteryjną jelita.

Historia człowieka, który przebaczył po 26 latach

Moi kochani, jest przepiękne opowiadanie Lwa Tołstoja pod tytułem „Bóg widzi prawdę, ale czeka”. Jest Iwan Aksjonow, kupiec. Ma żonę, małe dzieci. Jest bogaty i szczęśliwy. Pewnego razu chce udać się na targi do Niżnego Nowogrodu. Żona ma sen. Jest to sen złowrogi, złowróżebny. Widzi w tym śnie, że jej mąż wraca z tego targu, ale jako starzec z siwą brodą i z długimi siwymi włosami. – Nie jedź tam, bo mam złe przeczucia. – Żono, przestań gadać takie głupoty. Wyjeżdża do Niżnego Nowogrodu. Tam spotyka swojego znajomego, sąsiada, Makara Siemionowicza i śpią w karczmie. I nagle okazuje się, że w tej karczmie ma miejsce zabójstwo człowieka. Są tym wszyscy poruszeni. Iwan rusza w dalszą drogę. I kiedy jedzie dalej, nagle dopadają go żandarmi. Przeszukują jego bagaże, jego rzeczy i znajdują zakrwawiony nóż. Oskarżają go o zbrodnię zabójstwa. Aresztują i jest skazany na Syberię. Ma pracować katorżniczo w kopalni. Wie, że jest niewinien, że ktoś mu ten nóż podrzucił. Ta praca katorżnicza trwa 26 lat. W tym czasie posiwiały mu włosy. Miał długie siwe włosy, długą siwą brodę – tak jak w tym śnie. I zostaje uznany za świętego starca. Słynie z niesamowitej mądrości. Jest rozmodlony. Ze wszystkimi dzieli się swoimi mądrymi myślami. Modli się za wszystkich.

I pewnego dnia, po 26 latach katorżniczej pracy, do tego samego więzienia na Syberii trafia Makar Siemionowicz, jego sąsiad z tej samej miejscowości – za kradzież konia. I ten sąsiad zaczyna wykopywać pod swoim łóżkiem, pod taką półką, na której leży – głęboki tunel, zamierzając uciec z tego więzienia. A Iwan ma dowody, rozpoznaje po pewnych poszlakach, że zabójcą tego kupca 26 lat temu był właśnie Makar. Odkrywa straż więzienna ten tunel i pyta, kto jest winien, kto dostanie jeszcze większą pracę i baty za to, że próbował uciec, albo nawet śmierć za to go spotka. I Iwan ma pokusę, żeby wydać tego swojego sąsiada i w ten sposób odpłacić mu za to, co zrobił, odpłacić za swoje niewinne ćwierć wieku spędzone w łagrze. Ale nagle zaczyna się modlić i mu wybacza. Nie robi tego. Pewnej nocy nagle Iwan się budzi i widzi, że ktoś siedzi na jego łóżku. Rozpoznaje właśnie tego Makara. Makar klęka przy łóżku i mówi: To ja zabiłem tego człowieka. Błagam cię o wybaczenie. Przebacz mi. Jutro się udam do gubernatora i przyznam się do wszystkiego. Jak mogłem to zrobić? Jak mogłem pozwolić, żebyś 26 lat niewinnie tu cierpiał? I wtedy Iwan zaczyna razem z nim płakać. Obejmuje go i mówi: Bracie, Bóg ci to wybaczy. A może ja jestem sto razy gorszy od ciebie? Kiedy wypowiada te słowa, czuje niesamowitą lekkość duszy. Na drugi dzień Makar udaję się do gubernatora. Przyznaje się do swojej zbrodni. Rozpoczyna się proces, który ma na celu rehabilitację Iwana. I kiedy zapada wyrok uniewinniający i Iwan ma być wypuszczony z więzienia, okazuje się, że nie dożył tego wyroku, bo właśnie zmarł. Lew Tołstoj, komentując całą swoją twórczość, uznał to opowiadanie za najważniejsze osiągnięcie artystyczne pomimo tylu książek, tylu opowiadań, które napisał. Moi kochani, Bóg widzi prawdę, ale czeka. To czekanie ma sens. Popatrzcie, to czekanie tego człowieka, który w czasie tej katorżniczej pracy z kupca handlującego zamienił się w świątobliwego, świętego starca, doprowadziło do nawrócenia również zbrodniarza. Pan Bóg wie, co robi.

Dlaczego Bóg czeka z usunięciem zła?

Święty Jan Chryzostom bardzo ciekawie komentuje dzisiejszą Ewangelię. Mówi: Uważajcie – w tej Ewangelii nie ma mowy, że chwast nie istnieje. Jest mowa tylko o tym, że Bóg czeka do żniwa. I jeszcze jedna rzecz – przypomina Jan Chryzostom – może się okazać, że w pewnym momencie chwast stanie się pszenicą.

Moi kochani, jest taka kapitalna postać, nieco zapomniana, a warto o niej pamiętać.

Od niewolników do obrony Indian

Ja pamiętam z naszych wykładów z misjologii – Bartolomeo de Las Casas. Ojciec Bartolomea de Las Casasa był żeglarzem, kupcem, handlarzem i uczestniczył w wyprawie Kolumba do Ameryki. Kiedy wrócił z Ameryki, przywiózł swojemu synkowi, młodemu Bartolomeo prezent w postaci niewolnika – indiańskiego chłopca. Taki prezent mu sprawił. Na kolejną wyprawę wziął z sobą syna. On otrzymał tam swoją plantację razem z niewolnikami, Indianami. Cieszył się tym. Tak jak każdy inny wtedy konkwistador wykorzystywał Indian do pracy. Wrócił do Europy. Rozpoznał powołanie kapłańskie i został księdzem. Potem z kolei wraca znowu do Ameryki i tam, na terenie dzisiejszych Karaibów i Haiti zaczyna ewangelizować, a równocześnie ma plantację i ma niewolniczych robotników, których zatrudnia do pracy. Pewnego razu w czasie Zielonych Świąt w 1514 roku czyta Księgę Mądrości Syracha i nagle w 34 rozdziale natrafia na słowa: Ofiara z owoców grzechu to dar niegodziwy. Kto składa Bogu ofiarę z tego, co zagrabił biednemu, jest porównany do syna, który zabija własnego ojca. Te słowa nim wstrząsnęły. Udaje się do króla Ferdynanda i mówi o tym, jak strasznie traktowani są Indianie. Przeżywa głęboki, duchowy przełom. I nagle, pod wpływem tych słów natchnionych, tych słów z Biblii, zobaczył krzywdę, jaka dzieje się Indianom. Moi kochani, oddaje całą swoją plantację z tymi niewolnikami. Zostaje mianowany obrońcą i protektorem Indian. Udaję się do króla Karola V, któremu wręcza swoje dzieło, które przeszło do literatury światowej jako perła, jedno z najlepszych arcydzieł. To dzieło nosi tytuł „Krótka relacja o wyniszczeniu Indian”. Tam opisuje niesamowite cierpienia, jakie przeżywają Indianie. Nie będę ich tu opisywać. Warto sobie znaleźć w internecie. Na ten temat jest tam sporo rzeczy.

I moi kochani, pod wpływem Bartolomeo de Las Casasa papież Paweł III ogłasza, że zabieranie Indianom wolności jest zakazane, bo to są tacy sami ludzie jak wszyscy inni. To jeszcze nie wszystko. Bartolomeo de Las Casas wstępuje do zakonu dominikanów i spędza kilka lat na modlitwie i milczeniu. Pod jego wpływem król Karol V ogłasza nowe prawa zakazujące branie Indian do niewoli i nakazujące traktowanie ich jak ludzi. Bartolomeo, dominikanin, zostaje mianowany biskupem jednej z diecezji w Meksyku i wydaje nakaz wypuszczenia na wolność Indian. A wszystkim, którzy dalej będą więzić Indian i traktować jako niewolników, zakazuje udzielać rozgrzeszenia. Następnie po paru latach oddaje biskupstwo i resztę życia spędza na milczeniu i modlitwie. Umiera w wieku 82 lat. Jego „Krótka relacja o wyniszczeniu Indian” rzuca światło na tamte czasy, ale też jest uznanym dziełem literackim. I moi kochani, zobaczcie, jak Pan Bóg w swojej mądrości i cierpliwości dał czas, żeby Bartolomeo z kogoś, kto jest dzieckiem swojej epoki i nie widzi zła w tych zbrodniach wobec Indian, stał się ich obrońcą, protektorem no i świętym człowiekiem. To jest niesamowite – Bóg jest mądrym Ojcem.

Chwast, pszenica i cierpliwość Boga

Moi kochani, jest taka roślina, nazywa się „życica roczna” i ona ma to do siebie, że rośnie na polu z pszenicą. Jest jednym z najgorszych chwastów. Do pewnego momentu ona jest tak jak pszenica. Jest identyczna, przypomina pszenicę, nie da się jej w ogóle rozróżnić. Dopiero później widać, że kłosy tej życicy są jednak troszkę inne. Ale już jest za późno, bo korzenie są tak splątane pod ziemią. Życica tak bardzo oplątuje korzenie pszenicy, że gdyby się chciało ją wyrwać, zniszczyłoby się pszenicę. Mało tego – ta życica roczna jest trująca, prowadzi do pozbawienia wzroku, nawet do paraliżu, a w dużych ilościach – do śmierci. Niesamowite zagrożenie. I ta roślina jest ilustracją tego, co dzieje się w Ewangelii. Mówią nawet niektórzy bibliści, że właśnie tym chwastem z dzisiejszej Ewangelii jest życica. Dopiero w momencie żniw można oddzielić pszenicę, której trzeba pozwolić rosnąć razem z tą życicą zwyczajną czy życicą roczną. Pan Bóg jest mądrym Ojcem. Daje nam szansę. Jest cierpliwy. Dlatego tak ważna jest modlitwa za grzeszników.

Na polu z życicą – z chwastem i pszenicą – nie dojdzie do takiego cudu, bo ta życica czy kąkol, czy inne chwasty nigdy nie staną się pszenicą. Ale na Bożym polu to jest możliwe. Na Bożej plantacji do takich cudów może dochodzić. Dlatego współpracujmy z cierpliwym Panem żniwa. Módlmy się za grzeszników. I moi Kochani, wzywam wszystkich, bardzo proszę o modlitwę za tych, którzy żyją z dala od Ewangelii o zmianę ich serca. Wszystko jest możliwe i się nieraz buntujemy patrząc na zło w świecie. Nieraz słyszę z ust wielu ludzi: Jak to może być, że Pan Bóg pozwala na takie zło, że tylu polityków jawnie występuje przeciwko Ewangelii i nic się nie dzieje. Że Pan Bóg z tym nic nie robi.

Moi kochani, kiedyś słyszałem taką historię – opowiadali ludzie z opozycji, którzy byli w otoczeniu księdza Popiełuszki. I mówią: Kiedy minie ta komuna, to my się rozprawimy ze wszystkimi, którzy nas teraz prześladują. Damy im w kość. Tylko czekamy na swój czas, na swój moment. I widzą, że ksiądz Jerzy ma tak ręce na twarzy. Ma twarz zatopioną w rękach. I kiedy z powrotem na nich patrzy, mówi: Widzę, że wy niczego nie rozumiecie. Wiemy, że jego maksymą były te słowa: Zło dobrem zwyciężaj. Błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko był współpracownikiem Pana żniwa, który do pewnego momentu pozwala rosnąć pszenicy razem z chwastem, mając nadzieję, że niejeden chwast może stać się pszenicą. Pozwólmy Panu Bogu w ten sposób działać, bo to jest i dla nas szansa.

Moi kochani, trzeba też dodać, że ta granica między chwastem i pszenicą nie przechodzi pomiędzy złymi i dobrymi ludźmi. Ona przechodzi przez środek naszego serca. W nas jest też troszkę tego chwastu i chwała Bogu, że jest cierpliwy i miłosierny, że pozwala, żeby to co w nas jest chwastem mogło również stać się pszenicą. Niech Pan Bóg nam błogosławi na współpracę z sobą w Jego cierpliwości, a także niech Jego błogosławieństwo sprawi, żeby to, co w nas jest chwastem, stało się pszenicą. Pan z wami. Niech was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn, i Duch Święty.

Bardzo dziękuję za wszystkie formy wsparcia. A takie szczegółowe podziękowania zamieścimy po powrocie z wakacji. A tu macie poprzedni odcinek, gdyby ktoś przegapił.

 

🟢 👨‍🍳👉 Zerknij na nasze filmy kulinarne 🍰 PRZEPIS NA SZYBKIE CIASTO 

1. czytanie (Mdr 12, 13. 16-19)
Dobroć Boga dla ludzi
Czytanie z Księgi Mądrości

Panie, nie ma oprócz Ciebie boga, co ma pieczę nad wszystkim, abyś miał dowodzić, że nie osądziłeś niesprawiedliwie.

Twoja bowiem moc jest podstawą Twej sprawiedliwości, wszechwładza Twa sprawia, że wszystko oszczędzasz. Moc swą przejawiasz wobec tych, co nie wierzą w pełnię Twej potęgi, i karzesz zuchwalstwo tych, co ją znają. Potęgą władasz, a sądzisz łagodnie i rządzisz nami z wielką oględnością, bo do Ciebie należy móc, gdy zechcesz.

Nauczyłeś lud swój tym postępowaniem, że sprawiedliwy powinien miłować ludzi. I wlałeś synom swym wielką nadzieję, że po występkach dajesz nawrócenie.

Psalm (Ps 86 (85), 5-6. 9-10. 15-16a (R.: por. 5a))
Panie, Ty jesteś dobry i łaskawy
Ty, Panie, jesteś dobry i łaskawy, *
pełen łaski dla wszystkich, którzy cię wzywają.
Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją *
i zważ na głos mojej prośby.

Panie, Ty jesteś dobry i łaskawy

Przyjdą wszystkie ludy przez Ciebie stworzone †
i Tobie, Panie, oddadzą pokłon, *
będą sławiły Twe imię.
Bo Ty jesteś wielki i czynisz cuda, *
tylko Ty jesteś Bogiem.

Panie, Ty jesteś dobry i łaskawy

Ale Ty jesteś, Panie, Bogiem łaski i miłosierdzia, *
do gniewu nieskory, łagodny i bardzo wierny.
Wejrzyj na mnie *
i zmiłuj się nade mną.

Panie, Ty jesteś dobry i łaskawy

2. czytanie (Rz 8, 26-27)
Duch Święty przychodzi z pomocą naszej słabości
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:

Duch Święty przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą.

Aklamacja (Por. Mt 11, 25)
Alleluja, alleluja, alleluja
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia (Mt 13, 24-43)
Przypowieść o chwaście wśród zboża
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść:

«Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł.

A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?”

A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”».

Przedłożył im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach».

Powiedział im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło».

To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: «Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata».

Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie, mówiąc: «Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście».

On odpowiedział: «Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie.

Jak więc zbiera się chwast i spala w ogniu, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia oraz tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego.

Kto ma uszy, niechaj słucha!»

​​

16 Niedziela Zwykła rok A/B/C

Czytania Liturgiczne pochodzą z Lekcjonarza wydanego przez: Wydawnictwo Pallottinum

15 Niedziela Zwykła rok A

15 Niedziela Zwykła rok A

Kod genetyczny ukryty w ziarnie 15 Niedziela Zwykła rok A (Mt 13, 1-23) To drzewo jest wyższe niż Statua Wolności, Waży około 2000 ton — mniej więcej tyle, ile 350 słoni — i jest starsze niż Cesarstwo Rzymskie. Drzewo General Sherman to prawdziwy kolos. A jednak ten...

14 Niedziela Zwykła rok A

14 Niedziela Zwykła rok A

Ewangelia dla tych, którzy dźwigają za dużo 14 Niedziela Zwykła rok A (Mt 11, 15-30) Czy Jezus naprawdę chce nałożyć nam jeszcze jeden ciężar? A może Jego jarzmo oznacza coś zupełnie innego: że w najtrudniejszych sprawach życia nie musimy już iść sami? W Ewangelii...

13 Niedziela Zwykła rok A

13 Niedziela Zwykła rok A

Bóg przychodzi inaczej, niż się spodziewasz? 13 Niedziela Zwykła rok A (Mt 10, 37-42) A co, jeśli Bóg przychodzi inaczej, niż się spodziewasz? Nie zawsze w wielkim znaku, nie zawsze w spektakularnym cudzie, ale czasem w drugim człowieku, który puka do drzwi twojego...

Postaw mi kawę na buycoffee.to