14 Niedziela Zwykła rok A

lip 3, 2026 | Ks. Marek Studenski, Rok A

Ewangelia dla tych, którzy dźwigają za dużo 14 Niedziela Zwykła rok A (Mt 11, 15-30)

Czy Jezus naprawdę chce nałożyć nam jeszcze jeden ciężar? A może Jego jarzmo oznacza coś zupełnie innego: że w najtrudniejszych sprawach życia nie musimy już iść sami?

W Ewangelii Jezus mówi: „Weźcie moje jarzmo na siebie, a znajdziecie ukojenie dla waszych dusz”. To zdanie może zaskakiwać, bo jarzmo kojarzy się z trudem, wysiłkiem i ciężarem. Ale gdy spojrzymy głębiej, odkrywamy, że w jarzmie są dwa miejsca. Jedno dla człowieka. Drugie dla Chrystusa.

Opowiem również o św. Giuseppe Moscatim, lekarzu z Neapolu, który wiedział, że człowiek potrzebuje leczenia ciała, ale także dotknięcia duszy. Jeśli jesteś zmęczony, jeśli niesiesz w sobie ciężar, którego inni nie widzą, jeśli szukasz pokoju serca — ten odcinek jest właśnie o tym. Nie o taniej pociesze. Nie o ucieczce od problemów. Ale o Jezusie cichym i pokornego serca, który mówi: nie musisz nieść tego sam.

Dlaczego w Ewangelii pojawia się jarzmo?

Zapraszam na szklankę dobrej rozmowy. W dzisiejszej Ewangelii występuje narzędzie rolnicze – jarzmo. Skojarzyło mi się z postacią świętego, który był rolnikiem. Święty Izydor pracował na polach swojego pana, Jana Vargasa i parobkowie donieśli na niego, że się obija. Że kiedy oni przychodzą wczesnym rankiem, jego jeszcze nie ma. On wybiera Mszę świętą i spóźnia się do pracy. Legenda mówi, że pewnego razu pan postanowił to sprawdzić. Widzi – wszystko funkcjonuje. Pług jeździ po polu zaprzężony do dwóch białych wołów. Tylko że tymi wołami zawiaduje anioł. To jest tylko legenda. Mówi ta legenda o tym, że aniołowie wspomagali świętego Izydora. W każdej legendzie jest jakaś prawda. Prawda o naszym życiu jest zawarta w dzisiejszej Ewangelii. Pan Jezus mówi: Weźcie moje jarzmo na siebie, a znajdziecie ukojenie dla waszych dusz. To polskie tłumaczenie słowa „ukojenie”. Tam w oryginale jest słowo „anapausis”. Ono oznacza nie tylko uspokojenie, wyciszenie, ale – wzmocnienie, orzeźwienie, odpoczynek, wytchnienie w Bogu, pokój serca. Jest to słowo, które mówi o tym, za czym wszyscy tęsknimy, o czym marzymy. Dlaczego kiedy weźmiemy na siebie to jarzmo, pojawi się ukojenie?

Jarzmo Jezusa: ciężar czy ratunek?

Moi kochani, co to jest jarzmo? Jarzmo to była taka deska, w której były zazwyczaj dwa otwory. W te otwory wkładano głowę wołów, do jarzma przyczepiano pług i te dwa woły razem w parze z podwójną mocą ciągnęły narzędzie rolnicze. W tym jarzmie w jeden otwór wkładam głowę ja, a w drugim, skoro Pan Jezus mówi, że wziął na siebie wszystkie nasze słabości, nasze choroby i cierpienia – jestem pewien, że w tym drugim otworze jarzma idzie Jezus. Wziąć na siebie jarzmo Jezusa, to iść razem z Nim. Pan Jezus nie dokłada nam dodatkowych ciężarów, tylko chce iść z nami w jednym jarzmie. To mówi prorok Izajasz i za nim powtarza Mateusz Ewangelista, że On wziął na siebie nasze ciężary.

Tim Guénard i droga od bólu do przebaczenia

Moi kochani, straszna, ale też przepiękna jest historia francuskiego boksera, Tima Guenarda. Dzieciństwo straszne. Oszczędzę wam szczegółów, można sobie znaleźć w internecie, także na YouTubie są jego świadectwa. Matka porzuciła go w dzieciństwie, tak jak przywiązuje się psa, nieraz w bezduszny sposób pozostawiając gdzieś w lesie – przed tym przestrzegamy wszystkich. To jest straszne – ale matka zrobiła tak ze swoim synem. Ojciec był katem dla niego i podsumowując dzieciństwo mówi: Moje życie było pokiereszowane tak jak moja twarz, chociażby nos – był 27 razy złamany. 23 razy, to sprawa boksu. 4 razy to dzieło mojego ojca. Tim wylądował na ulicy, koczował pod wieżą Eiffla. Moi kochani, kto mu pomógł? Pan Bóg dawał mu znaki, posyłał niesamowitych ludzi, można powiedzieć, językiem potocznym, – z nizin społecznych. Najpierw byli to bezdomni. Wykształcony człowiek, który jak on koczował na ulicy, pan Leon nauczył go czytać i pisać, bo on nie umiał. Był analfabetą. I kiedy nauczył się czytać, przeczytał „Nędzników” Victora Hugo. I w bohaterze Nędzników odnalazł siebie.

Potem trafił do środowiska osób niepełnosprawnych, którzy po pierwsze wymienili jego imię. Po raz pierwszy ktoś nazwał go po imieniu i wiedział, kiedy ma imieniny. Jeden z bezdomnych zaprosił go do stołu i mówi: Po raz pierwszy jadł faszerowane pomidory. To było dla niego przysmakiem. I ten niepełnosprawny człowiek mówi: A może chciałbyś poznać Jezusa? Chodźmy teraz zapraszam cię do Jezusa. On znał tylko jednego Jezusa. Był to Portugalczyk, jego kumpel i myślał, że idą do niego. Mówi: Bardzo chętnie pójdę do Jezusa. Zdziwił się, kiedy weszli do kościoła. Zobaczył drzwiczki z czerwoną lampką. Po raz pierwszy widział tabernakulum. I od razu pierwsza myśl – to jest sejf, a czerwona lampka oznacza bombę. Takie miał skojarzenia. I kiedy ten mu kazał rozmawiać z Tym, kto mieszka w tabernakulum, mówi, że rozmawiał z Jezusem jak z szefem gangu. Uczynił Go swoim szefem. Moi kochani, kolejny znak – idzie obrabować bank. Mija tatę, który przytula swojego synka i mówi: Jestem z ciebie dumny. Nie poszedł do banku, postanowił odstąpić od tego planu i zaczął marzyć o tym, żeby kiedyś mieć swojego synka i powiedzieć mu te same słowa. Dzisiaj Tim Guenard jest człowiekiem bardzo wierzącym. Uczył się boksu, żeby zemścić się kiedyś na swoim ojcu, a stało się zupełnie inaczej. Doprowadził swojego tatę do nawrócenia. Tata przestał pić i zmienił swoje życie. To nie jest historia wymyślona. Ona dzieje się w naszych czasach.

Gdy człowiek przestaje nieść wszystko sam

Moi kochani – wziął na siebie jarzmo. W tym jarzmie zaczął iść razem z Jezusem i w Jego życiu pojawiło się ukojenie, które znaczy o wiele więcej niż jakiś święty spokój. To jest słowo, które oznacza spełnienie wszystkich naszych pragnień. Niedawno w „Gościu Niedzielnym” przeczytałem kapitalny artykuł Konstantego Pilawy. Mówi o terapii i kierownictwie duchowym. Terapia jest bardzo ważna, zwłaszcza kiedy człowiek ma wskazanie, aby podjąć terapię z różnych względów.

Czy sama terapia wystarczy człowiekowi?

Czasami jest konieczna pomoc psychiatryczna, farmakologiczna i z tym nie ma dyskusji. Natomiast wahadło poszło w drugą stronę. Ludzie zapomnieli o tym, że mają jeszcze sferę ducha. I w tym artykule można przeczytać, że terapia nie załatwia wszystkiego, bo człowiek potrzebuje Boga, potrzebuje religii, potrzebuje doświadczenia wspólnoty religijnej. Tego nie daje terapia. Moi kochani, żeby zdobyć ten stan tego ukojenia, o którym mówi dzisiaj Jezus w Ewangelii, trzeba otworzyć się na Pana Boga. Wśród lekarzy mamy wielu świętych.

Św. Giuseppe Moscati i leczenie duszy

Jednym z najbardziej znanych świętych lekarzy jest medyk z Neapolu – św. Giuseppe Moscati. Przepiękna postać. Jest o nim wiele rzeczy – można oglądnąć filmy czy przeczytać książki. Był profesorem medycyny, wykładał na uniwersytecie w Neapolu. Był członkiem Włoskiej Akademii Medycznej. Ale przede wszystkim był wspaniałym lekarzem dla swoich pacjentów. Bardzo często w rozmowie z pacjentem odsyłał do spowiedzi. Prosił, żeby ktoś, jeśli jest wierzący, zaczął się modlić, przyjmować Eucharystię. Swoim studentom mówi tak: W chorym musicie zobaczyć nie tylko ciało, ale i doświadczoną, cierpiącą duszę. Nieraz o wiele więcej dobra można zrobić przez dobrą radę, uciekając się do ducha, niż przez receptę, która w bezduszny sposób odsyła do aptekarza. Moi kochani, Święty Giuseppe Moscati był lekarzem, który z powołania i z potrzeby serca pomagał także najbiedniejszym z biednych. Miał kapelusz – z tego słynął – i na kapeluszu taki napis: Kto ma, niech wrzuci. Kto nie ma, niech zabiera. Dzielił się z biednymi pacjentami, nieraz odwiedzając chorych w domu, nie pokazując tego, bo nie chciał żadnych podziękowań, chyłkiem, niepostrzeżenie wsuwał jakiś banknot pod poduszkę.

Potem, po wyjściu lekarza, chory widział, że tam Giuseppe Moscati zostawił mu środki, które go wspierały. Zmarł bardzo młodo – w wieku 47 lat. Umarł z wycieńczenia, bo sam zaniedbał swoje zdrowie i mówią o tym, że przewidział swoją śmierć. Powiedział: Zajmijcie się moją siostrą, bo ja chyba tego dnia odejdę z tego świata. Wspaniała postać lekarza, który widział całego człowieka, który pomagał chorym przyjmować jarzmo Jezusowe i nie tylko leczył ich ciała, ale sprawiał, że w ich życiu pojawiło się to ukojenie, o którym mówi dzisiejsza Ewangelia – anapausis, a więc umocnienie, orzeźwienie, napełnienie Bogiem, odpoczynek w Bogu, radość serca.

Pokój serca większy niż „święty spokój”

Czy nie marzymy o tym? W takim razie pozwólmy Jezusowi nałożyć na nasze głowy, na nasze szyje – Jego jarzmo. Poddajmy się Jezusowi, żeby mógł włożyć nas, swoje jarzmo. Jego jarzmo, jak mówi o tym, jest słodkie, a Jego brzemię lekkie. Moi kochani, święty lekarz Giuseppe Moscati każdego pacjenta nie tylko leczył fizycznie, ale doprowadzał do Jezusa. My możemy zrobić to samo poprzez przesyłanie dalej filmików z ewangelizacją, poprzez subskrybcję, która sprawia, że więcej osób dociera do tych treści ewangelicznych. Serdecznie o to prosimy i za to dziękujemy.

W dzisiejszej Ewangelii to są chyba jedyne słowa, gdzie Jezus wymienia swoje cechy. Przedstawia się określając, jaki jest. Mówi: Jestem cichy i pokornego serca. Tak się przedstawia Jezus. Takiemu Bogu, Jezusowi, który kocha nas nieskończoną miłością, podchodzi do nas z niesamowitą cierpliwością, można pozwolić, żeby nałożył na nas swoje jarzmo. W Jego jarzmie jesteśmy bezpieczni, jesteśmy spokojni. Pojawia się to ukojenie, o którym mówi dzisiejsza Ewangelia. Niech Pan Bóg nam błogosławi, żebyśmy wszyscy poddali się temu jarzmu Jezusa Chrystusa. Pan z wami. Niech was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn, i Duch Święty.

W związku z tym, że są wakacje i ten film musieliśmy nagrać troszkę wcześniej, podziękowania dla wspierających zamieścimy w sierpniu. YouTube prawdopodobnie znowu zmienił sposób dystrybucji filmów, bo mam głosy, że niektórym z Was uciekły filmiki. Jeśli tak się stało – to tutaj są filmiki na pierwsze niedziele zwykłe. Można do nich wrócić, można je obejrzeć jeżeli ktoś tego jeszcze nie uczynił.

 

🟢 👨‍🍳👉 Zerknij na nasze filmy kulinarne 🍰 PRZEPIS NA SZYBKIE CIASTO 

1. czytanie (Za 9, 9-10)
Król pokoju
Czytanie z Księgi proroka Zachariasza

Tak mówi Pan:

«Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny – jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy. On usunie rydwany z Efraima, a konie z Jeruzalem; łuk wojenny zostanie złamany. Pokój ludom obwieści. Jego władztwo sięgać będzie od morza do morza, od brzegów Rzeki aż po krańce ziemi».

Psalm (Ps 145 (144), 1b-2. 8-9. 10-11. 13-14 (R.: 1b))
Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu
Albo: Alleluja
Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu, *
i sławił Twoje imię przez wszystkie wieki.
Każdego dnia będę błogosławił Ciebie *
i na wieki wysławiał Twoje imię.

Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu
Albo: Alleluja

Pan jest łagodny i miłosierny, *
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich, *
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu
Albo: Alleluja

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła *
i niech Cię błogosławią Twoi wyznawcy.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa *
i niech głoszą Twoją potęgę.

Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu
Albo: Alleluja

Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków, *
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.
Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają, *
i podnosi wszystkich zgnębionych.

Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu
Albo: Alleluja

2. czytanie (Rz 8, 9. 11-13)
Jeżeli będziecie uśmiercać popędy ciała, będziecie żyli
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:

Wy nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka.

Jeżeli zaś ktoś nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha.

Jesteśmy więc, bracia, dłużnikami, ale nie ciała, byśmy żyć mieli według ciała. Bo jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha zadawać będziecie śmierć popędom ciała – będziecie żyli.

Aklamacja (Por. Mt 11, 25)
Alleluja, alleluja, alleluja
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia (Mt 11, 25-30)
Jezus cichy i pokornego serca
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.

Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie».

​​

14 Niedziela Zwykła rok A/B/C

Czytania Liturgiczne pochodzą z Lekcjonarza wydanego przez: Wydawnictwo Pallottinum

13 Niedziela Zwykła rok A

13 Niedziela Zwykła rok A

Bóg przychodzi inaczej, niż się spodziewasz? 13 Niedziela Zwykła rok A (Mt 10, 37-42) A co, jeśli Bóg przychodzi inaczej, niż się spodziewasz? Nie zawsze w wielkim znaku, nie zawsze w spektakularnym cudzie, ale czasem w drugim człowieku, który puka do drzwi twojego...

12 Niedziela Zwykła rok A

12 Niedziela Zwykła rok A

3 historie wielkiej odwagi 12 Niedziela Zwykła rok A (Mt 10, 26-33) Polska olimpijka spojrzała Adolfowi w oczy i nie wykonała nazistowskiego pozdrowienia. Generał, który nie przegrał żadnej bitwy… został barmanem w Edynburgu. Amerykański jeniec, torturowany w...

11 Niedziela Zwykła rok A

11 Niedziela Zwykła rok A

Jak wyleczyć samotność 11 Niedziela Zwykła rok A (Mt 9, 36 – 10, 8) Samotność nie jest tylko przykrym uczuciem. Coraz częściej mówi się o niej jak o jednym z najpoważniejszych problemów naszych czasów — takim, który dotyka psychiki, ciała, relacji i życia duchowego....

Postaw mi kawę na buycoffee.to