3 historie wielkiej odwagi 12 Niedziela Zwykła rok A (Mt 10, 26-33)
Polska olimpijka spojrzała Adolfowi w oczy i nie wykonała nazistowskiego pozdrowienia. Generał, który nie przegrał żadnej bitwy… został barmanem w Edynburgu. Amerykański jeniec, torturowany w Wietnamie, mrugnięciami oczu przekazał światu jedno słowo: TORTURY. Co sprawia, że człowiek w chwili próby nie pęka?
W tym odcinku opowiadam historie ludzi, którzy nie byli wolni od strachu, ale mieli w sobie coś mocniejszego niż strach. Ich odwaga nie brała się z pychy, siły mięśni ani sprytu. Brała się z pewności, że Bóg widzi, kocha i nie opuszcza człowieka nawet wtedy, gdy świat odbiera mu wszystko.
Życie wspomnianych osób potwierdza, że Ewangelia, naprawdę działa. Słowa Jezusa: „Nie bójcie się” – dają siłę. Posłuchaj do końca, bo ostatnia historia pokazuje coś niezwykle ważnego: człowiek wiary nie widzi w przeszkodzie końca drogi. Widzi wyzwanie. Strach pyta: „co stracę?” Wiara pyta: „komu mogę zaufać?”
Historia pewnego kufla piwa – Generał Maczek
Zapraszam na szklankę dobrej rozmowy. Do pubu w Edynburgu przychodzi człowiek. Siada przy barze, prosi o piwo. Barman podaje mu kufel piwa. Ten go ze smakiem wypija, nie wiedząc, że barmanem jest jeden z największych dowódców II wojny światowej, generał Stanisław Maczek. Generał Stanisław Maczek to człowiek, który jako jeden z nielicznych dowódców II wojny nie przegrał ani jednej bitwy. Człowiek wykształcony, studiował filologię i filozofię we Lwowie. Doszedł jako jeden z nielicznych dowódców przez cały szlak II wojny światowej do Wilhelmshafen i tam przyjął kapitulację od wojsk niemieckich.
Moi kochani, w bitwie pod Falaise to on odciął Niemcom drogę ucieczki i dowódca Normandii, generał Montgomery, powiedział, że Niemcy zostali uwięzieni w butelce, a korkiem była polska dywizja. Wsławił się w Bredzie. Zdobył to holenderskie miasto, nie niszcząc ani jednego zabytku i sprawiając, by cywilom nie stała się krzywda. Dlatego też tam jest pochowany. Generał Maczek to człowiek wychowany w wierzącej katolickiej rodzinie. Moi kochani, to kim był dla swoich żołnierzy, niech o tym zaświadczy fakt, że nazywali go Bacą, czyli dobrym pasterzem. Kochali swego dowódcę. Powiedział: Żaden mój żołnierz nie ma prawa zginąć bezsensowną śmiercią. Szanował każdego żołnierza. Czuli, że mają w nim ojca.
Moi kochani mówi swoim żołnierzom: Walczcie twardo, ale po rycersku. Dlaczego generał Stanisław Maczek stał się barmanem w Edynburgu? Bo wyrzekła się go własna Ojczyzna. Odebrano mu polskie obywatelstwo i na mocy umowy z Wielką Brytanią zakazano mu wypłacać pensję czy emeryturę wojskową w Wielkiej Brytanii. Żeby utrzymać siebie i swoją rodzinę, musiał pracować w pubie. Był do końca życia uśmiechnięty, radosny, pogodzony ze swoim losem. A umarł w wieku 102 lat, więc przeżył bardzo długo. I teraz – co mu dawało siłę? Wiara w Boga. Moi kochani, dla niego jednymi z największych wydarzeń życia były dwa spotkania ze świętym Janem Pawłem II. W 1979 roku z żoną i ze swoją córeczką na wózku inwalidzkim – była sparaliżowana – pojechał do Watykanu i był na spotkaniu i audiencji z Janem Pawłem II. Jan Paweł II jak zwykle podchodził do chorych. Więc podchodzi do tej dziewczyny na wózku i nagle mówi: generał Maczek? Tak, to generał Maczek – kawał naszej historii. Rozpoczęła się wspaniała rozmowa, której generał nie zapomniał do końca życia.
Nie bójcie się ludzi
Moi kochani, dzisiejsza Ewangelia jest niesamowita. Jezus mówi: Nie bójcie się ludzi, nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą. I Jezus od razu podaje motyw, dlaczego nie musimy się bać. Nie musimy się bać mówić prawdy, rozgłaszać tego, co powiedziano w ukryciu i w ciemności, mówić to na głos wobec świata. Mówi tak: Zobaczcie, jak Bóg was kocha. Czym jest wróbel? Nie ma żadnej wartości. A Pan Bóg kocha każdego małego wróbla, wróbelka. Jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Wiedzcie o tymi pamiętajcie, że u was wszystkie włosy na głowie są policzone.
To właśnie pewność, że Bóg nas kocha, ma nas w swojej opiece, jest źródłem naszej odwagi. Moi kochani, to się potwierdza w wielu historiach.
Niesamowita Polka
Kolejna niesamowita Polka – pani Maria Kwaśniewska, polska sportsmenka, która w czasie Igrzysk Olimpijskich w 1936 roku w Berlinie zajęła trzecie miejsce w rzucie oszczepem, zdobyła brązowy medal – przegrała z dwoma konkurentkami z Niemiec. Moi kochani, ma miejsce niesamowite wydarzenie. Otóż gratuluje jej sam Adolf Hitler – podchodzi przy wręczaniu brązowego medalu i mówi: Gratuluję małej Polce – bo ona była piękną kobietą, ale nie była zbyt wysokiego wzrostu. A ona wtedy, patrząc mu prosto w oczy mówi: Pan też nie jest zbyt wysoki. Kiedy wszystkie sportsmenki na podium wyciągnęły rękę w geście nazistowskiego pozdrowienia, ona trzymała swoje ręce kurczowo wzdłuż ciała. Nie poddała się presji. Po tych słowach: Pan też nie jest zbyt wysoki fuhrer najpierw się rozgniewał, a potem zaczął się strasznie śmiać i kazał zrobić wspólne zdjęcie.
Moi kochani, dalsze dzieje Marii Kwaśniewskiej są takie: Przygotowywała się do kolejnych igrzysk olimpijskich w Tokio. I wyobraźcie sobie, kiedy wybucha wojna, wszyscy uciekają z Polski, ona, będąc na treningu na Lazurowym Wybrzeżu mówi: Wszyscy uciekają z Polski, a ja w Zebrzydowicach wjeżdżam do Polski, bo przecież nie mogę zostawić swojej ojczyzny w takiej sytuacji. Pracowała w Warszawie w Barze pod Kogutem jednocześnie będąc sanitariuszką. Kończy się Powstanie Warszawskie. Jedni są wzięci do Oświęcimia – do obozu Auschwitz, inni do obozu w Pruszkowie. I wyobraźcie sobie, na co zdobywa się pani Maria. Podchodzi pod ogrodzenie obozu w Pruszkowie, wyciąga zdjęcie, które miała zrobione na olimpiadzie w 36 roku pokazuje strażnikom policji niemieckiej, strażnikom pilnujących tych Polaków. I wtedy jeden z nich zasalutował. Otworzyli drzwi i ją wpuścili. Na zdjęciu przecież był razem z nią uśmiechnięty Adolf Hitler. I wykorzystując tę fotografię pani Maria Kwaśniewska z wielką odwagą wprowadzała więźniów na wolność. Znajdowała im mieszkanie w Podkowie Leśnej i w ten sposób uratowała 4 tysiące ludzi. Zmarła w starszym wieku, miała 94 bodajże lata.
I co powiedziała przed śmiercią? Ludzie nie są doskonali. Wiele z nich jest złych. I co z tego? Mamy stać i patrzeć, jak zło zwycięża? Czy życie polega na robieniu szmalu i kariery? Nie, nie na tym polega życie. Przenigdy! Mamy rozum, żeby myśleć i serce, żeby kochać. Pani Maria mówi: moje imię sama sobie przyniosłam, bo urodziłam się w dniu Wniebowzięcia Matki Najświętszej. Przez całe życie była bardzo głęboko wierzącą osobą. I zobaczcie, że wiara dała jej nie tylko odwagę, ale pozwoliła w sposób niesamowicie bystry i sprytny myśleć nad tym, jak skutecznie ratować ludzi.
Wiara w Boga dodaje odwagi do życia
Moi kochani, ta pewność, że dla Pana Boga jestem Jego całym światem i że On mnie kocha niesamowitą miłością, nieskończoną miłością, musi dodawać odwagi. W 1966 roku do wietnamskiej niewoli dostał się Jeremiah Denton – pilot amerykański, oficer i przez osiem lat był więziony w strasznych warunkach – poddawany niesamowitym torturom. Można sobie je odnaleźć w internecie, nie będę opisywać, bo tak drastyczny sposób znęcania się należy do rzadkości.
Moi kochani, Wietnamczycy go zmusili, żeby odbył wywiad i ten wywiad pójdzie w świat, żeby pokazać w jak kapitalnych, komfortowych warunkach przetrzymywani są jeńcy w Wietnamie. I on, mając przystawioną prawie że lufę do skroni, musiał mówić to, co mu podyktowano i mówi: Jest tutaj bardzo dobra opieka, mamy co jeść, mamy wspaniałe warunki, mieszkamy w komfortowych pomieszczeniach. Ale mrugał coś oczami. Okazało się, że jako oficer, żołnierz znał świetnie alfabet Morse’a i powtarzał, mrugając oczami słowo: TORTURY. Powtórzył je kilka razy i dzięki temu świat dowiedział się, co dzieje się w tych więzieniach. Moi kochani, kiedy wyszedł na wolność w 1973 roku, były liczne wywiady w ramach jednego z nich mówi: Czasami zastanawiam się, co dawało mi siłę w tej niewoli. Nie mam żadnych wątpliwości – to była łaska Boża. Dodał: Gdyby nie różaniec, to bym zwariował. Różaniec w ogóle pozwalał mi zbierać myśli.
Moi kochani, on sobie tam zrobił krzyż z bambusa. Schował go w szybie wentylacyjnym. W czasie tortur patrzył na ten krzyż. Kiedy oprawcy znaleźli krzyż, pobili go jeszcze bardziej. Ale wtedy ekipa więźniów zrobiła krzyż ze słomy i znowu go tam wsadziła. Cały czas miał krzyż, jak nie z bambusa, to ze słomy obecny w swojej celi. I patrząc potem na to luksusowe życie Amerykanów, w czasie, kiedy już był na wolności, mówi tak: Najbardziej boję się o bogactwo. Bogactwo sprawia, że ludzie stają się chciwi. I tu pojawia się lęk: żeby nie stracić tego, co mają. Takiemu człowiekowi trudno jest powiedzieć: Bądź wola Twoja. Jaka wspaniała diagnoza! I znowu wracamy do dzisiejszej Ewangelii. Nie bójcie się. Jesteście w oczach Bożych ważniejsi niż cokolwiek. Bądźcie pewni tego. Człowiek, który nie jest pewny tego, że jest ważny dla Boga, stara się zabezpieczać w inny sposób. I tutaj pojawia się lęk, który paraliżuje człowieka. Moi kochani, ta dzisiejsza Ewangelia jest niesamowita. Weźmy ją sobie do serca.
Te słowa dodały nam skrzydeł
Moi kochani, niedawno mieliśmy ciekawą konferencję poświęconą sytuacji lekcji religii w dzisiejszej polskiej szkole. No niestety dalej te lekcje są traktowane w dramatyczny sposób, usuwane na koniec poza wszystkie lekcje, jakby były najmniej ważnym przedmiotem.
I moi kochani, kiedy z taką troską i zmartwieniem o tym mówiliśmy, jeden z księży profesorów powiedział historię, która dodała nam skrzydeł, dodała nam sił. Mówi tak: Wśród moich magistrantek była pewna siostra zakonna z Białorusi i w czasie jednego z seminariów opowiadała, że na Białorusi powiedziano jej tak: Może siostra uczyć religii w szkole, ale pod jednym warunkiem – że nie powie siostra żadnego słowa o Bogu i o Kościele. I siostra mówi: Byłam załamana. To się wyklucza. Opadłam z sił. I nagle przyszła taka myśl takie natchnienie: To jest wyzwanie. To jest dopiero wyzwanie. Jak mówić o Bogu, nie mówiąc o Nim wprost? Jak ominąć ten zakaz i skutecznie ewangelizować? I zebrałam wszystkie siły i znalazłam sposoby, by skutecznie głosić Ewangelię, nie wypowiadając słowa: Bóg i Kościół.
Moi kochani, to jest wyzwanie. Człowiek, który odkryje, że jest ważny w rękach Boga, nie jest sparaliżowany przez strach i nie traktuje przeszkód życiowych jako problemy, tylko jako wyzwania i zadania – zadania do odrobienia. Niech na tę drogę Pan Bóg nam błogosławi. Pan z wami. Niech was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn, i Duch Święty.
A w gronie patronów na Patronite witamy pana Jerzego. Dziękujemy za wszystkie formy, przez które nas wspieracie: Patronite, Buy Coffee, przycisk Wesprzyj czy wpłaty na konto. Na pewno coś się zmieniło w internecie – nasze filmy zwykle ogląda 30 tysięcy osób, a ostatnio 18 tysięcy. Może to z powodu różnych wyjazdów jest już ładniejsza pogoda, a może algorytm YouTube przestał Wam je pokazywać, więc bardzo ważne jest to, żebyście sami na nie weszli. Jeśli ktoś ich nie oglądał, to bardzo proszę, żeby tutaj zajrzeć. Zapraszam.
🟢 👨🍳👉 Zerknij na nasze filmy kulinarne 🍰 PRZEPIS NA SZYBKIE CIASTO
Pan czuwa nad sprawiedliwym
Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza
Rzekł Jeremiasz:
«Słyszałem oszczerstwo wielu: „Trwoga dokoła! Donieście, donieśmy na niego!” Wszyscy zaprzyjaźnieni ze mną wypatrują mojego upadku: „Może on da się zwieść, tak że go zwyciężymy i wywrzemy pomstę na nim!”
Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz; dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą. Będą bardzo zawstydzeni swoją porażką, okryci wieczną i niezapomnianą hańbą. Panie Zastępów, Ty, który doświadczasz sprawiedliwego i który patrzysz na nerki i serce, dozwól, bym zobaczył Twoją pomstę na nich. Tobie bowiem powierzyłem swą sprawę.
Śpiewajcie Panu, wysławiajcie Pana! Uratował bowiem życie ubogiego z ręki złoczyńców».
Psalm (Ps 69 (68), 8-10. 14. 17 i 33. 34-35 (R.: por. 14c))
W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie
Dla Ciebie znoszę urąganie, hańba twarz mi okrywa, †
dla braci moich stałem się obcym *
i cudzoziemcem dla synów mej matki.
Bo gorliwość o dom Twój mnie pożera *
i spadły na mnie obelgi złorzeczących Tobie.
W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie
Panie, modlę się do Ciebie *
w czas łaski, o Boże.
Wysłuchaj mnie w Twojej wielkiej dobroci, *
w Twojej zbawczej wierności.
W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie
Wysłuchaj mnie, Panie, †
bo miłość Twoja jest łaskawa, *
spójrz na mnie w ogromie swego miłosierdzia.
Patrzcie i cieszcie się, ubodzy, *
niech ożyje serce szukających Boga.
W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie
Bo Pan wysłuchuje biednych *
i swoimi więźniami nie gardzi.
Niechaj Go chwalą niebiosa i ziemia,
morze i wszystko, co w nim żyje.
W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie
2. czytanie (Rz 5, 12-15)
Adam jest typem Chrystusa
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Bracia:
Przez jednego człowieka grzech wszedł do świata, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli. Bo i przed Prawem grzech był na świecie, grzechu się jednak nie poczytuje, gdy nie ma Prawa. A przecież śmierć rozpanoszyła się od Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem na wzór Adama. On to jest typem Tego, który miał przyjść.
Ale nie tak samo ma się rzecz z przestępstwem, jak z darem łaski. Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa.
Aklamacja (Por. J 15, 26b. 27a)
Alleluja, alleluja, alleluja
Świadectwo o Mnie da Duch Prawdy
i wy także świadczyć będziecie.
Alleluja, alleluja, alleluja
Ewangelia (Mt 10, 26-33)
Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich apostołów:
«Nie bójcie się ludzi! Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach.
Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież bez woli Ojca waszego żaden z nich nie spadnie na ziemię. U was zaś policzone są nawet wszystkie włosy na głowie. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie».
Czytania Liturgiczne pochodzą z Lekcjonarza wydanego przez: Wydawnictwo Pallottinum






