8 Niedziela Wielkanocna rok A, Uroczystość Zesłania Ducha Świętego (J 20, 19-23)
Aktor grał komedię, ale przez prawdziwe radio usłyszał wiadomość, która odebrała mu głos i zatrzymała całą widownię. Ten odcinek jest o Duchu Świętym, który w podobny sposób przerywa nasze pozory, prowadzi nas poza lęk i mówi nam jak napis z herbu Hiszpanii: plus ultra — można dalej.
Opowiem o Apostołach zamkniętych w Wieczerniku, którzy bali się wyjść mimo spotkania ze Zmartwychwstałym. Opowiadam o Stefanii Podgórskiej, młodej dziewczynie z Przemyśla, która w czasie wojny ukrywała trzynastu Żydów i w chwili śmiertelnego zagrożenia najpierw uklękła do modlitwy. Opowiadam też o człowieku, który czuł się jak „dziurawe wiadro” — zbyt poraniony, by mógł zostać napełniony Duchem Świętym. A jednak właśnie w tym jest nadzieja.
Duch Święty nie przychodzi tylko do silnych, uporządkowanych i pewnych siebie. Przychodzi do zalęknionych, słabych, poranionych i zamkniętych. Nie zawsze od razu zabiera trudności, ale daje światło, odwagę i siłę, by zrobić krok dalej.
Czy jest w Twoim życiu taka sytuacja, w której szczególnie potrzebujesz odwagi i światła Ducha Świętego?
Sztuka komediowa z szokującym zakończeniem
Zapraszam na szklankę dobrej rozmowy. Dramaturg David Lodge napisał m. in. sztukę „Pomiędzy tymi czterema ścianami”. W czasie jednego z wykonań tej sztuki w Birmingham miało miejsce niecodzienne zdarzenie. Było to 22 listopada 1963 roku. Jest tam taka scena, że nonszalancki młody człowiek słucha radia, słucha wiadomości i aktor – rzeczywiście tak to było zaplanowane w scenariuszu – miał prawdziwy odbiornik radiowy, tranzystor i żeby urealnić, słuchał wiadomości BBC. I wszystko rozgrywa się zgodnie z planem. I nagle ten aktor trzymający w ręku tranzystor zaczyna się dziwnie zachowywać. Nikt nie wie, co się dzieje. Okazało się, że doszła przez rozgłośnię BBC wiadomość, że zamordowano prezydenta Johna Kennedy’ego. Nie mógł dalej grać – to była komedia – tak to wpłynęło na dalsze dzieje tej sztuki, tego wykonania, że wymęczył to do końca.
Publiczność już się dowiedziała i wszyscy ze smutkiem zamarli wytrwali do końca na widowni i odeszli z teatru. W fikcyjny świat sztuki doszła prawdziwa wiadomość, która wszystko zmieniła. Moi kochani, dzisiaj w ten nasz świat przychodzi Duch Święty. Przychodzi ze swoim prawdziwym głosem, prawdziwym przesłaniem i wszystko zmienia. Na każdym z Apostołów spoczął Duch Święty. Ale i dzisiaj do nas przychodzi Duch, Duch Święty. Jeśli na Niego się otworzymy, potrafi zmienić nasze życie.
Świadek pogrzebu ks. Popiełuszki
Mam okazję od czasu do czasu spotykać się z panem, mieszkańcem Oświęcimia, inżynierem górnictwa, już emerytowanym. I to spotkanie zawsze jest dla mnie bardzo wartościowe. Opowiadał, że uczestniczył osobiście w pogrzebie błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki. I ten pogrzeb w dziwny sposób wpłynął na jego życie. Mówi, że kiedy odczytywano telegramy kondolencyjne, jako pierwszy odczytano telegram z ośrodka trzeźwości w Zakroczymiu, a dopiero później od królowej Anglii, głów państw, wielkich tego świata. Zastanawiał się, co to jest. Dlaczego akurat taka kolejność. Nie doszedł do odpowiedzi, dlaczego akurat taka kolejność była odczytywania tych telegramów. Ale za cztery dni już podjął postanowienie o abstynencji i do dzisiaj nie wziął kropli alkoholu do ust.
Moi kochani, Duch Święty przemówił do niego przez tę sytuację. Niesamowite wydarzenie. Opowiadał mi również, że uczestniczył w strajku w stanie wojennym na kopalni Piast i został, ponieważ był w tym kierownictwie – internowany. W czasie internowania przyjechał do nich biskup Herbert Bednorz. Podarował im Pismo Święte. Byli internowani razem z naukowcami i był tam między innymi profesor filozofii. I pewnego razu ci górnicy mówią: Panie profesorze, mamy tutaj dużo czasu. Mógłby pan nam zrobić wykłady z filozofii, żebyśmy trochę tutaj skorzystali. I ten profesor mówi: To dobrze, to zaczynamy. Siadajcie. Oni siedli. I zaczął, wbijając kij w mrowisko: No to mi powiedzcie, co było pierwsze jajko czy kura? Proste pytanie, ale wybiło ich z rytmu. No nie wiedzieli jak na to odpowiedzieć. I wtedy ten mój rozmówca przypomniał sobie, że ma Biblię, którą otrzymał od biskupa Bednorza. Otworzył ją akurat na Prologu Ewangelii św. Jana: „Na początku było Słowo”. I tak rozpoczęła się wspaniała dyskusja, wspaniała rozmowa. I mówi: Wielki błąd zrobili komuniści, że nas, górników posadzili, internowali razem z Intelektualistami. Intelektualiści byli słabsi psychicznie. Myśmy mieli większą siłę wewnętrzną. Z kolei oni mieli wielką wiedzę. I tak skorzystaliśmy z tego czasu internowania. Moi kochani, zobaczmy, jak Duch Święty nas wspaniale prowadzi. To jest niesamowite.
Jak wygląda herb Hiszpanii?
Nie wiem, czy wiecie, jak wygląda herb Hiszpanii. Są tam słowa „plus ultra” i dwie kolumny. Żeby to wyjaśnić, sięgnijmy do mitologii. Otóż wierzono, że cieśnina Gibraltarska tam, gdzie kończy się Hiszpania, a za tą cieśniną zaczyna się Afryka – to jest koniec świata. Wierzono, że ten, kto wypłynie w Atlantyk, jest skazany na niechybną śmierć. I stąd skały, które są zarówno po stronie hiszpańskiej, jak i po stronie afrykańskiej, nazwano Słupami Herkulesa. Nawiązano do mitologii, bo Herkules został posłany na koniec świata, aby postawić tam słupy, które mówią: To jest granica świata i na mapach, tam gdzie było to miejsce, gdzie kończyła się Hiszpania, była Cieśnina Gibraltarska, zawsze umieszczano napis: „Non plus ultra” – „Nic więcej”, „nic dalej” – to jest koniec świata. Tam dalej już nic nie ma. I dopiero wtedy, kiedy pierwsi żeglarze przebyli skutecznie tę cieśninę i okazało się, że można wypłynąć w otwarty Atlantyk, Karol V, król Hiszpanii, zmienił „Non plus ultra” na „plus ultra” – dalej, jeszcze dalej, można dalej.
I stąd w herbie Hiszpanii są dwie kolumny Herkulesa i napis „Plus ultra” – można dalej, można więcej. Wspaniałe przesłanie. I moi kochani Duch Święty przychodzi do zalęknionych apostołów zamkniętych w Wieczerniku, którzy bali się wyściubić nos poza Wieczernik, mimo że już spotkali Jezusa Zmartwychwstałego. To jest Pięćdziesiątnica. Tyle dni po zmartwychwstaniu. I moi kochani przychodzi, daje im taką moc, że wychodzą i Piotr błyskawicznie, od razu głosi Ewangelię zgromadzonym i to w różnych językach. Został odjęty lęk.
Pani Stefania Podgórska – świadectwo miłości
Jest taka wspaniała postać związana z Przemyślem – pani Stefania Podgórska. Moi kochani, II wojna światowa, otwarto getto, które założono w Przemyślu. Stefania ma 16 lat. Jej siostra Helenka jest o kilka lat młodsza. Rodziców wzięto na roboty. Mieszkają same. I pewnego razu w swoim mieszkaniu słyszy walenie w drzwi. Otwiera – widzi żydowskiego chłopaka – Maks Diamand, tak się nazywał – syn jej przedwojennych pracodawców, bo jako dziewczyna już pracowała. – Uciekłem z transportu, który wiózł Żydów do Bełżca, do obozu na śmierć. Błagam cię, przenocuj mnie na jedną noc. Stefania przenocowała Maksa. Ale to nie koniec.
Moi kochani, znalazła w sobie siłę i natchnienie, by pomóc Żydom. Wynajęła mieszkanie przy ulicy Tatarskiej 3 w Przemyślu, składające się z dwóch pokoi i kuchni oraz stryszku. Widziano dziewczynę, już wtedy 17 letnią Stefanię, jak na kamiennym moście przeprowadza kolejne dzieci żydowskie. W mieszkaniu na strychu postawiła parawan z dykty i tam wojnę przetrwało trzynastu Żydów. Pewnego dnia przychodzą oficerowie SS: Natychmiast proszę opuścić mieszkanie. Po drugiej stronie jest szpital polowy niemiecki. Potrzebujemy tego lokalu. Stefania gromadzi trzynastu Żydów razem ze swoją siostrą i mówi o tym, że jest wielkie zagrożenie. I wtedy ci Żydzi mówią tak: Stefania, zostaw nas, uciekaj, ratuj swoje życie. Już dość dla nas zrobiłaś. Teraz już nie da się nas uratować. Ratujcie się ty i twoja siostra, Helenka. Już więcej od ciebie nie oczekujemy. Nie możemy więcej od was wymagać. Wtedy Stefania mówi: Zapytajmy Pana Boga, co o tym sądzi. Klęka Stefania. Jako druga klęka jej siostra Helenka. Klęka 13 Żydów. Stefania, jak później wspominała, patrzy na tych Żydów. Wszyscy się modlili, wszyscy byli zatopieni w modlitwie. Mówi: Nie prosiłam o to, żeby Pan Bóg nas zabrał z tego świata. Prosiłam o to, żeby nas ocalił, bo wiedziałam, że ich nie mogę zostawić. Po skończonej modlitwie mówi: Proszę, żeby wszyscy przyszli na strych. – Jesteś szalona. Chyba postradała zmysły.
Stefania z Heleną prowadzą tych ludzi na strych, zamykają w kryjówce i Stefania zaczyna głośno śpiewać skoczne piosenki i sprzątać mieszkanie. Przychodzi oficer SS. Wszyscy zamarli. Co się będzie działo? Stefania dalej śpiewa. A Niemiec mówi: Dobrze, że jeszcze nie zdążyła się wyprowadzić, bo potrzebujemy tylko jednego pokoju. I moi kochani, w tym mieszkaniu dokwaterowali dwie pielęgniarki z tego szpitala polowego, Niemki, które całą wojnę do końca z nimi mieszkały. Raz tylko jedna z nich mówi, że coś musi zabrać ze strychu. Na szczęście od tego odeszła. Moi kochani, siłą dla Stefanii i Helenki była modlitwa. One opowiadały, że kiedy było im ciężko, szły do kościołów – czy do katedry przemyskiej, czy do kościoła karmelitów – i tam modliły się. Dla Heleny kojący był śpiew sióstr zakonnych. Kiedy modliła się, słyszała ten chóralny śpiew, wracała umocniona do domu. Kończy się wojna. Cała trzynastka Żydów ocalała. Kiedy wszyscy opuścili ten dom, wojna się skończyła. Nagle ktoś puka. Przychodzi Maks Diamand. Ten pierwszy Żyd, chłopak, którego ona przechowała. – Stefanio, zakochałem się w tobie. Czy nie chciałabyś zostać moją żoną? Oświadczył się Stefani.”Ale ona go też pokochała i mówi. Pamiętasz, pierwszy raz przyszedłeś, żeby zostać u mnie na jedną noc, a teraz przychodzisz, żeby zostać na całe życie. Zawarli związek małżeński i Maks Diamand poprosił o chrzest. Nie w czasie wojny, nie wtedy, kiedy to było konieczne, żeby ratować życie. Ale później poprosił o chrzest. Zobaczcie, jak Duch Święty, jak modlitwa wyprosiła dar męstwa dla Stefanii i jej siostry. Niesamowite rzeczy – „plus ultra”. Ten, kto wierzy, kto otworzy się na działanie Ducha Świętego, może więcej „plus ultra” – możesz więcej. Stefania wspominała, że to przejęła od swoich wierzących rodziców, którzy urodzili się w miejscowości Lipa. To jest dekanat Bircza, tam gdzie pochodzi pani prezes naszych szkół Dziedzictwa św. Jana Sarkandra, którą serdecznie pozdrawiamy. Właśnie tam się w Birczy urodziła w Archidiecezji Przemyskiej.
Moi kochani, mama Stefanii zawsze mówiła: Córeczko, kiedykolwiek ktoś do ciebie przyjdzie po pomoc, musisz mu pomóc, niezależnie kim jest. A tata, prosty człowiek, mawiał: Pamiętajcie córki – ludzie to ludzie i nie wolno ich dzielić. Wychowanie chrześcijańskie, wychowanie w wierze sprawiło, że otwarły się na działanie Ducha Świętego i w tym krytycznym momencie, kiedy groziła im śmierć, kiedy wydawało się, że wszystko skończone, wszyscy uklęknęli do modlitwy i otrzymali światło. To jest wspaniała lekcja dla nas, co robić, kiedy człowiek jest zagrożony, kiedy dzieje się coś złego. Zanim podejmiemy jakieś działanie, prośmy Ducha Świętego o światło, a nas poprowadzi w takim kierunku, jaki dla nas zaplanował.
Mamy serca jak dziurawe wiadra
Dzisiaj słyszymy w Dziejach Apostolskich, że apostołowie zostali napełnieni Duchem Świętym, zstąpił na każdego z nich i zostali napełnieni Duchem Świętym. Moi kochani, pewien młody człowiek mówi tak: No dobrze, ja też bym chciał być napełniony Duchem Świętym, ale jestem dziurawym wiadrem, przeciekam. Duch Święty nie może mnie napełnić. To się nigdy nie stanie. Mam pełno dziur, jestem poraniony. Jak mam być napełniony Duchem Świętym? I wtedy kierownik duchowy mówi: Słuchaj, możesz być wypełniony Duchem Świętym. Nawet bardzo dziurawe wiadro może napełnić wodą, kiedy zanurzy się je w rzece i tam pozostawi. Przepiękny obraz. Moi kochani, właśnie dla tych, którzy się czują poranieni i dziurawi jest jeszcze większa szansa. Bo nie tylko mogą się napełniać Duchem Świętym, ale mogą zanurzyć się w Duchu Świętym i będą przepełnieni ze wszystkich stron. Będą zanurzeni w Duchu Świętym.
O której wstają Kartuzi?
Czy wiecie, o której wstają kartuzi? O 23:40. Nic dziwnego, bo chodzą spać o 19:15. Moi kochani, chcę powiedzieć o Brunonie z Kolonii, błogosławionym, który nigdy nie był wyniesiony na ołtarze. A właściwie świętym. Założyciel kartuzów, wielki człowiek. Został kanclerzem diecezji Reims we Francji i rektorem szkoły katedralnej. Miał wielu uczniów, był bardzo zdolny. Jego uczniem był między innymi papież Urban II, przyszły papież. I w pewnym momencie w Reims zmienia się biskup, umiera poprzednik i zostaje niegodny człowiek, który dokonał tak zwanej symonii, czyli kupił urząd. Brunon nie może się z tym pogodzić. Ponieważ jego protesty są bezskuteczne, opuszcza diecezję. Kiedy wychodzi na jaw intryga tego niegodnego biskupa, zostaje usunięty z urzędu i wtedy proponują urząd właśnie Brunonowi. Brunon mówi: Nie chcę. Już wie, co to znaczy wielkość tego świata. Ucieka od tej wielkości, gromadzi wokół siebie podobnych sobie współbraci i prowadzą życie monastyczne. Chcą być razem zakonnikami. I moi kochani, wtedy o Brunonie przypomina sobie papież Urban II. Bierze go do siebie, aby był jego współpracownikiem.
W posłuszeństwie kościelnym Brunon jedzie do papieża Urbana, służy mu przez rok w posłuszeństwie, a potem prosi o to, żeby jednak pozwolił mu prowadzić życie monastyczne. Biskup Hugon, święty Hugon z Grenoble, wyznacza miejsce w bardzo trudnym, ale pięknym miejscu w Alpach francuskich – Grand Chartres. Powstaje pierwszy klasztor kartuzów. Dzisiaj są w wielu miejscach na świecie. Jest ich może niewielu, gdzieś około 350, między innymi we Włoszech, we Francji, w Szwajcarii, w Korei Południowej, tam, gdzie będą najbliższe Światowe Dni Młodzieży, ale także w Słowenii. I tam miałem okazję kilkanaście razy być właśnie w Kartuzji Pleterje. Człowiek, który zanurzył się w Duchu Świętym, którego Duch Święty poprowadził. Właśnie tak, jak to wiadro, mimo że nieraz jest dziurawe, jeśli znajdzie się całe w rzece, będzie wypełnione wodą. Człowiek poraniony, grzeszny i słaby, jeżeli zanurzy się w Duchu Świętym, będzie przepełniony Jego mocą. I jeszcze jedno, moi kochani.
Eksperyment ze słoikiem – co zrobić by pozbyć się zranień
Słyszałem kiedyś bardzo piękne słowa jednego z kaznodziejów i mówi tak: Mamy słoik – taki eksperyment – i teraz co zrobić, żeby z tego słoika wyciągnąć powietrze. Mamy różne aparaty próżniowe, na przykład do pakowania próżniowego do lodówki, takie pompki. Więc możemy wziąć taką silną pompkę, jakąś sprężarkę i wyssać powietrze. Ale nigdy nie uda się wyssać całego powietrza, żeby tam była próżnia doskonała. Jak to zrobić? Odpowiedź jest bardzo prosta. Wypełnić ten słoik wodą. Jeśli wypełnimy słoik wodą, nie będzie ani jednej banieczki powietrza. Całe powietrze ujdzie na zewnątrz. Co zrobić, żeby pozbyć się lęku? Co zrobić, żeby pozbyć się słabości, grzechów, żeby te nasze zranienia, grzechy nas nie bolały? Co zrobić, żeby pozbyć się tego wszystkiego, czego w życiu nie chcemy?
Moi kochani – myśleć pozytywnie nie tyle jak się tego pozbyć, ale pozwolić, żeby Duch Święty w całości nas wypełnił. Żeby nas coraz bardziej wypełniał. Przyzywać Go na modlitwie. Im bardziej będziemy pełni Ducha Świętego, Jego mocy. Im więcej będzie w nas Ducha Świętego, tym mniej będzie lęku, grzechu i nasze słabości, które będą jak te dziury w wiadrze, nie będą nam przeszkadzać aż tak w naszym życiu duchowym, bo Duch Święty jest silniejszy niż wszystko. Ksiądz Piotr jak zwykle zza kamery mówi: A teraz podaj konkrety, jak się otwiera się na Ducha Świętego. Moi kochani, tak jak Duch Święty podpowie – sakramenty święte, Eucharystia, Biblia, różaniec, osobista modlitwa, adoracja Najświętszego Sakramentu. Wszystkie formy są dobre.
To wszystko nas otwiera na działanie Ducha Świętego. Wystarczy powiedzieć: Duchu Święty, przyjdź. I On przychodzi. Modlitwa jest otwieraniem się na Jego przyjście. Na to zapraszanie Ducha Świętego do naszego życia, radość życia w Duchu Świętym, który jest Pocieszycielem.
Jest takie słowo trudne w Ewangelii – „Paraklet”. Teraz w tym nowym tłumaczeniu lekcjonarza mszalnego powrócono do greckiego słowa „Paraklet”. Ono ma wiele znaczeń: obrońca, poręczyciel. Ale też pocieszyciel. Niech Duch Święty, Pocieszyciel przyjdzie do naszego życia i wypełni je bez reszty. Pan z wami. Niech was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn, i Duch Święty.
A w gronie naszych patronów witamy serdecznie panią Dorotę. Dziękujemy za wszystkie formy wsparcia naszego kanału – poprzez Patronite, przycisk „Wesprzyj”, Buy coffee, i wpłaty na konto. Bóg zapłać. Jeśli wysłuchaliście wszystkich kazań okresu wielkanocnego, gratulujemy. Jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił, to tu jest playlista. Można nadrobić zaległości, bo za tydzień już rozpoczyna się okres zwykły w ciągu roku w kalendarzu liturgicznym.
🟢 👨🍳👉 Zerknij na nasze filmy kulinarne 🍰 PRZEPIS NA SZYBKIE CIASTO






