Objawienia płaczącej Maryi 24 Niedziela Zwykła rok A
Jego córka zginęła w zamachu. Pragnął śmierci sprawcy. A potem zapukał do drzwi ojca człowieka, który ją zabił. Co wydarzyło się podczas tego spotkania? W tym odcinku opowiadam o przebaczeniu, które wydaje się niemożliwe, i o objawieniu płaczącej Maryi w La Salette. Co takiego usłyszał ojciec jednego z dzieci, że zaniemówił — i zaczął zmieniać swoje życie?
Może znasz to z własnego życia. Wracasz myślami do czyichś słów. Układasz odpowiedź, która wreszcie zaboli. Czekasz, aż druga osoba zrozumie, ile przez nią wycierpiałeś. Tak łatwo dopisać kolejne ogniwo do łańcucha wzajemnych zranień. Ale kto go zatrzyma? Przyglądam się słowom Jezusa o przebaczaniu „77 razy”. Dlaczego właśnie tyle? Odpowiedź prowadzi do zaskakującego fragmentu początku Biblii — i pomaga zobaczyć, co dzieje się również w naszych domach i relacjach.
Wracam też do przypowieści o niewyobrażalnym długu. Bo można otrzymać ogromne miłosierdzie i chwilę później odmówić go komuś obok.
A na koniec zabieram Cię do La Salette. Tam pewien ojciec usłyszał o zdarzeniu, które jego syn zdążył już zapomnieć. Chodziło o kromkę chleba. Dlaczego wspomnienie tak małego gestu zmieniło jego życie? Jeśli trudno Ci komuś przebaczyć albo myślisz, że sam już się nie zmienisz — zapraszam Cię do wysłuchania. Chcę pokazać Ci, jak wiele może zacząć się od dostrzeżenia dobra, które jeszcze w człowieku pozostało.
Stracił córkę w zamachu. Jak zdołał przebaczyć?
Zapraszam na szklankę dobrej rozmowy. W 1995 roku miał miejsce w Stanach Zjednoczonych straszny zamach bombowy. W wyniku tego zamachu zginęło 168 osób, m. in. Julie Welch. Sprawcą był Timothy McVeigh, młody człowiek, który w ten sposób chciał protestować przeciwko rządowi Stanów Zjednoczonych. Ojciec tej dziewczyny, która była jedną z ofiar, zaczął nienawidzić tego młodego człowieka, sprawcę zamachu. Nawet żądał śmierci. Myślał, że powinien smażyć się w piekle. Pewnego dnia Bud Welch, ojciec tej dziewczyny, poszedł na miejsce, gdzie kiedyś stał ten budynek wysadzony w powietrze. I nagle pomyślał sobie: To przecież zemsta doprowadziła tego młodego człowieka do zbrodni. Ja nie mogę chcieć zła dla sprawcy śmierci mojej córki. I wybaczył mu w sercu. Wyobraźcie sobie, Bud Welch, ogląda w telewizji wiadomości. I tam pokazują ojca sprawcy zamachu. Starszy pan, Bill McVeigh jest w swoim ogródku. Widać niesamowity ból. Z bólem, ze smutkiem pochyla się nad grządką kwiatów.
I wtedy w sercu tego ojca pojawił się niesamowity żal, litość i współczucie. Poprosił znajomą siostrę zakonną z Buffalo, tam, gdzie mieszkał ten ojciec sprawcy, żeby mu pomogła znaleźć adres tego ojca. Wyobraźcie sobie, że go odwiedził i powiedział, że wszystko wybacza. Zawiązali wieloletnią przyjaźń. Potem wspominał: Do dziś nie pamiętam, kto pierwszy zaczął płakać. Zapytałem tego ojca, czy jeszcze stać go na łzy. Później Bud Welch wyjaśniał, że to wiara w Pana Boga kazała mu wybaczyć. I mówi tak: Jak myślicie, gdyby teraz Jezus jeszcze raz przyszedł na świat tak jak przed dwoma tysiącami lat, gdzie by poszedł – do luksusowych dzielnic wielkich miast? Nie, poszedłby do celi śmierci i odwiedził tych, którzy tam oczekują na wyrok, bo przecież sam przed śmiercią przebywał w celi śmierci i wie, co to znaczy.
Moi kochani, to jest jedna z tych historii, prawdziwych świadectw, gdzie ktoś z Bożą pomocą przebaczył sprawcy i to w tym przypadku sprawcy okrutnej zbrodni.
Dlaczego Jezus mówi o przebaczaniu 77 razy?
Dzisiaj Piotr pyta Jezusa: Ile razy mam przebaczyć bratu? Czy aż siedem razy? Jezus mówi nie, aż siedem, ale aż siedemdziesiąt siedem razy. Nie wiem, czy ktoś z was się zastanawiał, skąd wzięła się ta liczba 77, dlaczego Pan Jezus akurat użył takiej liczby. Wiadomo, że chciał pokazać, że trzeba zawsze przebaczać. Ale skąd liczba 77? Otóż trzeba odnieść się do początku Biblii. Kiedy Kain zabija Abla, wtedy Kain staje się tułaczem, jest naznaczony piętnem i mówi: Panie Boże, to teraz każdy będzie mógł mnie zabić. A Bóg mówi: Nie, nie pozwolę, żeby cię zabito. Ten, kto by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie. Czyli Pan Bóg bierze tego sprawcę zbrodni w obronę. Zasługuje na sprawiedliwość, ale na Bożą sprawiedliwość. Nikomu nie wolno dokonać na nim zemsty.
Moi kochani, potem postępuje degradacja moralna. I kolejnym z potomków Kaina jest Lamek. I co mówi Lamek? – Ten, kto zabił Kaina ma być pomszczony siedmiokrotnie. Kto podniesie rękę na Lameka 77-krotną pomstę poniesie. Zabiję mężczyznę, który zada mi ranę i dziecko, które zada Lamenowi siniec. Bóg bierze Kaina w obronę. Natomiast Lamek jest człowiekiem zdeprawowanym. Za siniec chce zabijać. Mówi, że pomsta ma być 77-krotna. I Jezus Chrystus przychodząc na świat chce to odwrócić. Dlatego mówi: trzeba wybaczać 77 razy. Nawiązuje do tej deprawacji, do tego planu zemsty Lameka i mówi: Stop. Przynoszę przykazanie nowe. Stawiam wszystko w zupełnie nowym świetle.
Od zemsty do uszczypliwości — jak przerwać krąg krzywdy?
Mówiliśmy już w czasie jednego z naszych spotkań o świętej Ricie z Cascii. Wiadomo, że powstrzymała łańcuch vendetty. Kiedy jej mąż zmarł, a potem dwóch synów, ona to przyjęła, ponieważ na tym zatrzymała się vendetta. Mąż się nawrócił przed śmiercią. Tak samo synowie, którzy gdyby nie śmierć, prawdopodobnie kontynuowaliby ten łańcuch zemsty. Moi kochani, w tamtym czasie na Korsyce i w ogóle we Włoszech vendetta była czymś strasznym. Obowiązywało krwawe prawo, takie niepisane, ale tradycyjne, że jeśli ktoś poniósł śmierć w rodzinie, to obowiązkiem mężczyzny – brata czy syna było zabić kogoś z tamtej rodziny, z tego rodu. Niekoniecznie musiał zginąć sprawca tej zbrodni. Mógł zostać zamordowany jego brat, ojciec, a nawet kuzyn. Przechowywano specjalne noże zwane styletami. Na rękojeści noża były napisy, na przykład: „vendetta corsa”, czyli „vendetta korsykańska” albo: „Oby moja rana była śmiertelna”. W tym uczestniczyli nie tylko mężczyźni, ale również kobiety. Bardzo często taka żona czy siostra przechowywała zakrwawioną koszulę swojego bliskiego krewnego, żeby przypominać mężczyznom, że muszą dokonać zemsty.
I to działało w dwóch kierunkach. I ten łańcuch się nigdy nie kończył. Bo mszczono czyjąś śmierć. Ten ród znowu się mścił, znowu trzeba było to pomścić. I uruchamiał się taki niekończący się łańcuch vendetty. I mówi się, że w ciągu 100 lat mogło zginąć z tego powodu nawet 30 000 mieszkańców. I zobaczmy, może w naszych realiach dzisiaj nikt nie sięga w ten sposób po zemstę, ale czy czasami jakimś słowem, uszczypliwością, a nawet robieniem komuś „pod górkę” nie wchodzimy właśnie w taki łańcuch, który potem się nie zatrzyma i eskaluje? Pan Jezus dzisiaj w Ewangelii powstrzymał ten łańcuch, który trwał tyle wieków. Nawiązując do Lameka, postaci ze Starego Testamentu i mówiąc: Nie 77 razy trzeba się mścić, ale 77 razy – czyli zawsze – trzeba przebaczać.
Darowany dług. Czy przekazujesz miłosierdzie dalej?
Moi kochani, w tej dzisiejszej Ewangelii jest przypowieść Pana Jezusa, który chce przekonać Piotra, pokazać, dlaczego trzeba wybaczać i mówi o pewnym dłużniku wobec króla. Ten dłużnik był winien królowi dziesięć tysięcy talentów. To jest astronomiczna suma. My sobie tego nie uświadamiamy. Pan Jezus użył olbrzymiego, takiego wyolbrzymienia, strasznego wyolbrzymienia, bo dziesięć tysięcy talentów to jest suma, gdyby ktoś chciał tyle zarobić, to by musiał pracować od 150 tysięcy do 200 tysięcy lat. Czyli suma niemożliwa do spłacenia. To był długi, niemożliwy do spłacenia. Sługa błaga króla o darowanie długu i król się zgadza. Natomiast ten sługa miał z kolei swojego współsługę, który był winien 100 denarów, a więc śmiesznie małą sumę. I kazał go wtrącić do więzienia. Sam doświadczył takiej łaski, takiego miłosierdzia, ale zatrzymał to na sobie. Nie był w stanie tej nici miłosierdzia przekazywać dalej. Ten, kto doświadcza Bożej dobroci, a to dotyczy wszystkich nas, bo wszyscy jesteśmy dłużnikami Pana Boga – nie może tego zatrzymywać na sobie.
Objawienie płaczącej Maryi w La Salette
Moi kochani, ile znaczy mały gest dobroci… W tym tygodniu, w sobotę 19 września będzie przepiękna rocznica. Nie wiem, czy o tym słyszeliście, czy pamiętacie – 180 lat temu w miejscowości La Salette we Francji, na stoku alpejskich gór Maksymin i Melania, dwoje dzieci zobaczyło Matkę Najświętszą. Maryja była w takiej kuli ze światła. Siedziała. Była ubrana w stroju tamtejszych kobiet i płakała. Twarz miała zatopioną w dłoniach, Moi kochani, kiedy Maksymilian wrócił do domu, mówi o tym swojemu ojcu. Germain Giraud, ojciec Maksymina był kołodziejem.. Ale z Panem Bogiem wtedy łączyło go bardzo mało. Mówiono, że w karczmie bywał o wiele częściej niż w kościele i ojciec nie wierzy temu synowi. Mówi: To nieprawda, wymyślasz. I wtedy Maksymin opowiada, co powiedziała Matka Najświętsza. Mówi: Tato, Matka Boża przypomniała pewne zdarzenie, które przeżyliśmy razem. Powiedziała mi, ja sam byłem zdziwiony, bo o tym zapomniałem: Pamiętasz, jak szedłeś z ojcem koło łanów zbóż? Ojciec wziął wtedy kłos zboża, roztarł w rękach i całe ziarno zamieniło się w pył. I ojciec powiedział: Maksymin, widzisz? Popatrz, zboże nie przynosi plonów. Coś się dzieje, coś się dzieje złego. Idąc stamtąd, twój tata wyjął kromkę chleba i mówi: Masz dziecko, jedz, bo nie wiadomo, jeżeli tak dalej będzie ze zbożem, czy za rok będziemy mieli co jeść. Kiedy tata usłyszał te słowa, zaniemówił, bo przypomniał sobie to zdarzenie. I to był moment jego nawrócenia. Germain Giraud przez trzy kolejne lata, bo tyle jeszcze żył, codziennie był w kościele. Zaczął się modlić. Umarł jako wierzący, gorliwie kochający Pana Boga człowiek.
Mały gest dobroci, który odmienił życie ojca
I teraz zobaczcie, co się stało. Matka Boża przypomina gest dobra. Był słabo związany z Panem Bogiem. Może nie był dobrym ojcem, bo za często zaglądał do karczmy. Ale Pan Bóg poprzez Maryję potrafił wydobyć jeden mały gest – że dał swojemu synkowi kromkę chleba – i to wspomnienie stało się punktem zwrotnym w jego życiu. I teraz zobaczmy, że szatan będzie nam pokazywał nasze grzechy. Najpierw nas kusi do grzechu, namawia do zła, a potem te grzechy wykorzystuje, żeby nas szantażować: Ty już nie jesteś w stanie być lepszym. Ty się już nie zmienisz. Zasługujesz na karę. I to jest twój koniec. Z ciebie już nic dobrego nie będzie. A Pan Bóg potrafi wyciągnąć taki mały gest i doprowadzić do nawrócenia ojca tego Maksymina, który był świadkiem objawień, a przez to zdarzenie dotrzeć przez 180 lat do nas. I tutaj chciałem pozdrowić wszystkich, którzy nawiedzają Sanktuarium Matki Bożej z La Salette w Gdańsku Sobieszewie. To jest taka piękna wyspa oddzielona Martwą Wisłą i morzem. Pozdrawiam księdza proboszcza Lesława Pańczaka. Wszystkich, którzy tam przebywają. Miałem okazję prowadzić rekolekcje w sierpniu i figura Matki Bożej Saletyńskiej w tym miejscu liczy 100 lat.
Bóg zna Twoje grzechy, ale woła Cię po imieniu
Moi kochani, dzisiaj święty Paweł w Liście do Rzymian mówi: Nikt nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie. Żyjemy i umieramy dla Pana. Należymy do Pana. Należymy do Chrystusa. Jak dobrze jest należeć do Chrystusa – do Boga, który nie wypomina nam naszych błędów. Który woła nas po imieniu. To bardzo pięknie ktoś powiedział, że Pan Bóg zna wszystkie twoje grzechy, zna je bardzo dobrze – ale woła cię po imieniu. Szatan zna twoje imię, ale wypomina ci twoje grzechy. Gra na nich, wzbudza wyrzuty sumienia.
Moi kochani, ta dzisiejsza Ewangelia jest wspaniałą lekcją. Przede wszystkim daje nam radość z tego, że Bóg jest Bogiem miłości. Ale także zobowiązuje do tego, żeby tak samo traktować naszych bliźnich. Przyjmijmy Boże błogosławieństwo, żebyśmy nigdy nie zapomnieli, że miłosierdzie jest największym przymiotem Boga. Pan z wami. Niech was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn, i Duch Święty.
13 września – początek Tygodnia Wychowania. Zachęcamy do obejrzenia filmu z tej okazji o błogosławionym Michale Tomaszu i o tym, jak wczesne dzieciństwo wpłynęło na jego dojrzałe życie i męczeństwo. Film ukaże się w sobotę, 12 września. Zapraszamy do obejrzenia. Bardzo polecam stronę: „Bajki z wartościami”. Te filmy i wszystkie inne pomoce z tej strony, kiedy skorzystamy z hasła: „SZKLANKA 2026” są z rabatem. Zachęcam do tego, żeby z tego skorzystać. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy nas wspierają poprzez Patronite, przycisk „Wesprzyj”, „buy coffee” czy wpłaty na konto. A tutaj playlista z kazaniami, które mogły Wam umknąć. Sprawdź je.
🟢 👨🍳👉 Zerknij na nasze filmy kulinarne 🍰 PRZEPIS NA SZYBKIE CIASTO
1. czytanie (Syr 27, 30 – 28, 7)
Odpuść winę bliźniemu
Czytanie z Mądrości Syracha
Złość i gniew są obrzydliwościami, których trzyma się grzesznik.
Tego, kto się mści, spotka pomsta od Pana, On grzechy jego dokładnie zachowa w pamięci.
Odpuść przewinę bliźniemu, a wówczas, gdy błagać będziesz, zostaną ci odpuszczone grzechy.
Gdy człowiek żywi złość przeciw drugiemu, jakże u Pana szukać będzie uzdrowienia? Nie ma on miłosierdzia nad człowiekiem do siebie podobnym, jakże błagać będzie o odpuszczenie swoich własnych grzechów? Sam, będąc ciałem, trwa w nienawiści, któż więc zyska dla niego odpuszczenie grzechów? Pamiętaj o rzeczach ostatecznych i przestań nienawidzić – o rozkładzie ciała, o śmierci, i trzymaj się przykazań!
Pamiętaj o przykazaniach i nie miej w nienawiści bliźniego – o przymierzu Najwyższego, i daruj obrazę!
Psalm (Ps 103 (102), 1b-2. 3-4. 9-10. 11-12 (R.: por. 8a))
Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia
Błogosław, duszo moja, Pana, *
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana *
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.
Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia
On odpuszcza wszystkie twoje winy *
i leczy wszystkie choroby.
On twoje życie ratuje od zguby, *
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.
Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia
Nie zapamiętuje się w sporze, *
nie płonie gniewem na wieki.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów *
ani według win naszych nam nie odpłaca.
Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia
Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią, *
tak wielka jest łaska Pana dla Jego czcicieli.
Jak odległy jest wschód od zachodu, *
tak daleko odsuwa od nas nasze winy.
Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia
2. czytanie (Rz 14, 7-9)
I w życiu, i w śmierci należymy do Pana
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Bracia:
Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana. Po to bowiem Chrystus umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad umarłymi, jak nad żywymi.
Aklamacja (J 13, 34)
Alleluja, alleluja, alleluja
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali,
tak jak Ja was umiłowałem.
Alleluja, alleluja, alleluja
Ewangelia (Mt 18, 21-35)
Przebaczenie Boga uwarunkowane przebaczeniem drugiemu człowiekowi
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?»
Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.
Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać.
Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował.
Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.
Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło.
Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu.
Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».
Czytania Liturgiczne pochodzą z Lekcjonarza wydanego przez: Wydawnictwo Pallottinum






