4 Niedziela Wielkanocna rok A (J 10, 1-10)
W tym nagraniu poruszam też temat bardzo aktualny: podrabianie głosu w internecie, fałszywe treści generowane przez sztuczną inteligencję i zamęt, w którym coraz trudniej odróżnić prawdę od imitacji. Tym bardziej trzeba dziś wrócić do pytania: czy znam głos Tego, za którym idę?
To nie jest tylko komentarz do Ewangelii. To jest wezwanie do czujności, odwagi i zaufania. Bo w świecie pełnym podróbek nie wystarczy słyszeć. Trzeba jeszcze umieć rozpoznać.
Nie każde światło ogrzewa. Nie każdy głos prowadzi.
Dobry Pasterz nie ogłusza — On woła po imieniu.
Posłuchaj. Być może ten odcinek pomoże Ci usłyszeć najważniejszy głos w swoim życiu.
Budynek, który źle wpływa na ludzi
Zapraszam na szklankę dobrej rozmowy. Wśród budynków w Londynie jest jeden szczególny. Jest to wieżowiec, który powstał w 2014 roku. Nie ma żadnych błędów konstrukcyjnych. Wygląda pięknie, wręcz kosmicznie – XXI wiek. Ale okazało się, że architekt nie przewidział, że będzie z nim związane niesamowite zagrożenie. Otóż okazało się, że po pewnym czasie od powstania tego budynku w pewnej odległości zaczęły topnieć, smażyć się niektóre przedmioty. Na przykład gumowa wycieraczka przed jednym z domów. Co się okazało? Ten budynek, ten wieżowiec ma wklęsłą konstrukcję i działa na zasadzie zwierciadła wklęsłego, skupiając promienie słoneczne. Nie przewidziano, że będzie działać jak złowroga latarnia morska, która snopem światła penetruje okolicę, spalając i topiąc to, co napotka. Musiano zastosować odpowiednie rozproszenia szyb, aby zapobiec tragedii. To jest przedmiot, budynek, który swoim światłem sieje spustoszenie.
Ale w historii ludzkości nie zabrakło osób, które miały olbrzymi zasięg i nie tylko fizycznie, ale duchowo niszczyły całe narody, całe społeczeństwa. Takie postaci jak Hitler, Stalin, Lenin w sposób masowy raziły promieniem złowrogiej działalności i można ich nazwać rozbójnikami albo złodziejami używając słownictwa z dzisiejszej Ewangelii o Dobrym Pasterzu. Dobry Pasterz kocha swoje owce a rozbójnik i złodziej przychodzi po to, by niszczyć, kraść i zabijać.
Najemnicy i złodzieje dusz
Moi kochani, to jest ciekawe, że ci, którzy są najemnikami, są złodziejami dusz, potem nie biorą za to żadnej odpowiedzialności, kiedy całe narody na wiele lat cierpią na skutek tego, że dały się nabrać. Moi kochani, nawet Lenin nie pozostawiał złudzeń. Na Zachodzie było bardzo wielu zwolenników jego zbrodniczej ideologii. Oni żyli w przekonaniu, że on chce dobra społeczeństwa, że warto za nim pójść. Byli totalnie naiwni. Ale Lenin miał świadomość ich naiwności i mówił, że to są ludzie: niemi, ślepi i głusi. A jego otoczenie mówiło, że są to „pożyteczni idioci”. Tak Lenin i jego otoczenie nazywało zachodnich dziennikarzy, aktorów, artystów, publicystów, którzy w sposób bezkrytyczny, naiwny poszli za ich ideologią, robiąc niesamowity, dobry pijar w społeczeństwie zachodnim, zbrodniczym ideologiom. Jednym z takich, który dał się nabrać, był anglojęzyczny publicysta Walter Duranty.
Wyobraźcie sobie, że on jako dziennikarz New York Timesa pisał bardzo pozytywne artykuły o komunistach, o Leninie. Mało tego, zaprzeczył istnieniu głodu na Ukrainie w latach 30. Wiadomo, że ten głód, zwany tam „Głodomorem”, zabił przynajmniej 5 milionów osób. Niesamowita tragedia na masową skalę. A on zaprzeczał temu w swoich artykułach. I właśnie wtedy dostał – chyba najwyższe odznaczenie, najwyższą nagrodę, jaką może otrzymać dziennikarz, – bo w roku 1932, dwa lata po rozpoczęciu tego głodu, dostał nagrodę Pulitzera. Zobaczcie jak naiwny może być świat, cywilizowany świat idąc za złodziejami dusz. Jezus jest dobrym Pasterzem. W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus mówi: Ja jestem bramą owiec.
Wspomnienie pasterzy z Ziemi Świętej
Czytałem takie wspomnienia jednego z biblistów, który uczestniczył w warsztatach biblijno-archeologicznych w Ziemi Świętej i napotkał na pasterza. Zagroda, w której było mnóstwo owiec. Pasterz miejscowy hodowca owiec, chwali się, jak te owce są dobrze zabezpieczone, że są w zagrodzie, nic im nie grozi. Mają dobrą opiekę. I nagle ten archeolog zauważa, że brakuje jakichś drzwi. Brakuje zamknięcia. Jest luka. Pyta się, gdzie jest brama. I wtedy pasterz się uśmiecha i mówi: Ja jestem bramą. Wtedy się lampka zaświeciła temu bibiście, bo znał dokładnie Ewangelię o Dobrym Pasterzu. – Jak to, jesteś bramą? – Tak. Ja jestem bramą, bo na noc kładę się w tej bramie. Żadna obca przeze mnie nie przejdzie. Ale też żaden wilk ani inne dzikie zwierzę nie zrobi krzywdy zwierzętom.
Moi kochani, jeśli ten pasterz, człowiek jest bramą, która chroni – to nie jest zwykła brama. To jest brama, która broni owiec, to pomyślcie jaką skuteczną obroną jest Jezus Chrystus, który nazywa siebie Bramą. Jeśli oddamy Mu swoje życie, stanie u bramy naszego serca i nic nam nie grozi. Dobry Pasterz, potężny Pasterz.
Pies Border collie
Moi kochani, Pan Bóg nieraz przemawia do nas przez znaki z życia przyrody. Wśród psów są rasy pasterskie, chociażby nasz poczciwy owczarek, którego znamy z Tatr. Rasy, które mają we krwi, w swojej naturze to, że chronią stado. Ale takim chyba najpiękniejszym i mówią, że najmądrzejszym psem właśnie z tych gatunków pasterskich jest pies border collie. Ten pies potrafi zrobić dziennie nawet 80 kilometrów, troszcząc się o owieczki i ma w swoim instynkcie zaganianie owiec. Jeden ze znajomych, który ma właśnie tego pieska, jest właścicielem właśnie tej rasy border collie, mówi, że ten pies no bywa nieraz przykry, bo ma tendencję do zagarniania domowników.
Najbardziej dotyczy to dzieci. On się do tego stopnia martwi o dzieci, że je zagania, żeby były razem. I mówi ten pan, że jego piesek najbardziej cieszy się wtedy, kiedy wszyscy siedzą przy stole, bo ma wtedy przeświadczenie, myśli, że ich zagonił. Wtedy siada spokojnie, łasi się do wszystkich. Jest spokojny, bo wszyscy są razem. Czy to nie jest piękny obraz Dobrego Pasterza, który cieszy się z tego, kiedy ma nas przy sobie, kiedy jesteśmy bezpieczni, jesteśmy w jego rękach? Relacja z Dobrym Pasterzem. Bardzo krótkie ogłoszenie: Rozważcie przekazanie półtora procenta na Szkoły Katolickiej Dziedzictwa Świętego Jana Sarkandra. W zakładce do książki jest napisane jak to zrobić. Ale ksiądz Piotr też tu podaje wskazówki.
Rozpoznajemy głos – jak pasterz woła swoje owce
Dzisiaj Jezus mówi w Ewangelii, że owce rozpoznają głos pasterza, natomiast nie rozpoznają głosu najemnika. W czasie I wojny światowej w Palestynie miało miejsce takie zdarzenie:L Był pasterz, którego całym życiem było stado owiec, które posiadał. Kochał te owce z całego serca. Były jego jedynym utrzymaniem. Niestety, jeden z oddziałów wojskowych zarekwirował mu te owce dla celów aprowizacyjnych. Stracił wszystkie owce – jedyne utrzymanie, cel swojego życia. Poszedł do tych żołnierzy i błagał ich, żeby oddali owce. Oficer się uśmiechnął i powiedział: To jest niemożliwe, obowiązuje prawo wojenne. Nie możemy dać ci tych owiec. Zresztą nie jesteśmy w stanie już odróżnić twoich owiec, bo mamy owce od wielu hodowców i są zmieszane. Nie jesteś w stanie odróżnić swoich owiec od reszty. On mówi: Jestem. – Jak to, w jaki sposób? I on założył się z oficerem, że uda mu się to zrobić. Żołnierz tylko się zaśmiał. Mówi: Proszę, próbuj. I wtedy ten pasterz wydał niesamowity gardłowy głos, taki, jakiego używał do przyzywania owiec na pastwisku. I nagle wśród owiec w tej zagrodzie powstał niesamowity rejwach i tumult. Owce zaczęły zachowywać się niespokojnie i nagle jedna po drugiej jego owce zaczęły wybiegać z tej zagrody. Otoczyły pasterza. Wzruszony oficer powiedział: Bierz te owce, uciekaj, są twoje.
Autentyczne zdarzenie z czasów I wojny światowej, z tej batalii tureckiej w Palestynie. I rzeczywiście owce to nie jest bajka, rozpoznają głos pasterza. I pasterz potrafi wywołać swoje owce. Czy ja, jako owca Jezusa pozwalam się Jezusowi przyzywać? Czy przychodzę do Niego na Jego głos? Zwłaszcza, że dzisiaj, w dzisiejszym świecie jesteśmy być może zmieszani z tą większością owiec, które już nie są w Jego owczarni. Czy potrafię przyjść do mojego Pasterza, kiedy mnie woła? Czy w tym świecie, gdzie jest tyle różnych głosów i są głosy również tych złodziei i to, że na początku XX wieku były takie totalitaryzmy, które nabrały nawet cywilizowane społeczeństwo Europy Zachodniej, to nie oznacza, że ten proces nie trwa dalej. Trzeba się zastanowić, dobrze przyglądać, kto jest dzisiaj dobrym pasterzem, a kto jest złodziejem owiec, żeby nie dać się nabrać, żeby nie okazać się tak naiwnym jak ci intelektualiści europejscy, których Lenin i jego zwolennicy nazwali pożytecznymi idiotami.
W internecie kradną głos księży
Moi kochani, złodzieje i rozbójnicy działają także w internecie. Napotkaliśmy niesamowitą rzecz. Ktoś podszywa się pod głos głoszący Ewangelię. Stałem się ofiarą tego. Niezidentyfikowana jeszcze osoba używa barwy głosu podobnej do mojego – otrzymałem od was ostrzeżenia – rozsiewając w sieci treści, których ani nie mówiłem, ani bym nigdy nie powiedział, bo się z nimi po prostu nie zgadzam. Ostatnio odkryłem również próbę podrobienia głosu księdza profesora Roberta Skrzypczaka. A więc trzeba uważać i patrzeć, na jakim kanale słuchamy tych treści. Nasz kanał to kanał diecezji Bielsko -Żywieckiej i tylko w tym miejscu korzystajmy z naszych nagrań szklanki dobrej rozmowy. Polega to na tym, że ktoś pobiera próbkę głosu, na przykład mojego – czy widzę, że księdza profesora Skrzypczaka – generuje treści poprzez sztuczną inteligencję, wpisuje treści, które chce promować, które są bezsensowne. Mało tego, jest tam jakaś twarz, która się pojawia. Prawdopodobnie jest to awatar, czyli ktoś nieistniejący, graficznie tylko stworzony przez inteligencję – i widać, że tam są końcówki zjadane – czyli jest to wszystko sztucznie robione, ale ktoś, kto na przykład akurat nie patrzy w ekran, słyszy głos, jest przekonany, że to mówi któryś z ewangelizatorów, któryś z księży. I w ten sposób ten, kto stara się wprowadzić w błąd słuchaczy, osiąga cel.
I za te wypowiedzi, totalnie głupie, najczęściej to to jest ciekawe, że wspólny mianownik tych wypowiedzi jest taki, że nie ma mowy o miłosierdziu, że za wszystko grozi kara Boża. Nie ma żadnej nadziei. Są jakieś fantastyczne opowieści z zaświatów. To wszystko nie ma sensu. I najbardziej boli, że używają do tego mojego głosu. Więc bardzo proszę na to zwrócić uwagę. A gdybyśmy takie rzeczy zauważyli, to zgłaszajmy to. YouTube ma taką funkcję zgłaszania. Odnajdźmy ją i zgłosimy. Natomiast my też odkryliśmy, że można troszczyć się o swój wizerunek w internecie, a także już o swój głos. I tylko się zastanawiam, jak tak dalej pójdzie, to te plewy od ziarna będzie coraz trudniej oddzielić. Widać, że ci, którzy chcą robić zamieszanie – a wiadomo kto jest ojcem kłamstwa – będzie miał coraz więcej pola do popisu, niestety. Więc trzeba być coraz bardziej czujnym. Po tej pierwszej fali zachwytu sztuczną inteligencją coraz więcej osób chwali sobie takie treści rzeczywiście wypowiedziane przez człowieka, rzetelne, sprawdzone, a nie syntetyczne. To tak jak w coraz większej cenie są rzeczy ręcznie robione: handmade – pisze – I wiadomo, że one są coraz droższe, bo ich jest coraz mniej. Myślę, że na wagę złota będą wypowiedzi takie nieprzetworzone, nie będące produktem sztucznej inteligencji, która zalewa internet. To jest bardzo groźne zjawisko i z całego serca dziękujemy tym, którzy nas o tym powiadomili. Bóg zapłać za troskę.
Zagroda – Open Doors
Moi kochani, zagroda owiec wcale nie oznacza zamknięcia. Tam jest takie zdanie w tej dzisiejszej Ewangelii, nad którym się zatrzymałem. Jezus mówi: Ja jestem bramą. Kto wejdzie przeze Mnie, jest zbawiony. Wejdzie i wyjdzie i znajdzie pastwisko.
Moi kochani – wejdzie i wyjdzie. Jezus nie jest taką bramą, która mówi: Stop, nie ma wyjścia,. Musisz tu siedzieć. W Jezusie mamy pełną wolność. Jesteśmy związani z Pasterzem. Możemy wchodzić i wychodzić, szukać pastwisk w tym świecie, które On nam wskazuje, zresztą. Moi kochani, te drzwi, ta brama nie jest bramą zamkniętą. Jezus to jest brama otwarta. I to mi się skojarzyło z taką organizacją, kapitalną: Open Doors. To jest organizacja, która wspiera prześladowanych chrześcijan na całym świecie. I założył ją brat Andrew. Niesamowicie ciekawa postać. W czasie młodości był w Indonezji. Tam walczył, ponieważ był Holendrem. Został wezwany tam do walki i tam miała miejsce taka sytuacja, bardzo ciekawa. On jako młody żołnierz, jako młody chłopak przychodzi i widzi na takim długim palu na tyczce siedzi małpa, gibon. Jest przywiązany sznurkiem. To jest mały gibonek. I nagle ten gibon zeskoczył, wskoczył Andrew na ramię i trzymał w łapach kawałek pomarańczy i poczęstował Andrew tą pomarańczą. Włożył mu do ust. Tak bardzo się ucieszył z tego i wzruszył właśnie przyszły założyciel organizacji Open Doors, a chłopak, który był właścicielem gibona, już zaciera ręce, bo za chwilę ubije dobry interes żołnierzem. – Moja małpka cię polubiła. Chcesz ją kupić? Ile chcesz za nią? I Andrew kupuje tego gibona, Przynosi go do koszar i nagle po paru dniach widzi, że tego gibona, tę małpę boli brzuch. Coś się dzieje. Odgarnia sierść na brzuchu. I co się okazuje? W skórę tego gibona, tej małpki wrzyna się drut.
Jako mała małpka został opasany drutem – widocznie żeby nie uciekł. Właściciel zapomniał o tym i ten drut wrósł w jego ciało i teraz sprawia mu ból i może być przyczyną jego śmierci. I Andrew decyduje się na operację tego gibona w cudzysłowiu. Bierze nóż, delikatnie goli sierść. Następnie podważa skórę. Widzi, że tej małpce sprawia ból, ale małpa się nie wyrywa, nie ucieka. Jest na tyle mądra, że wie, że tu chodzi o jej dobro. I w końcu pewnym ruchem przecina drut i uwalnia gibona z tego objęcia. Małpka zaczyna skakać z radości, wpadła mu do włosów. Zaczyna go z radości ciągnąć za włosy. Jest wdzięczna. I wtedy ten Andrew dokonuje niesamowitego odkrycia: Uwolnienie zwierzęcia z tej pułapki skojarzyło mi się z uwolnieniem z tego, co jest moim obciążeniem, co mnie zniewalało i z odzyskaniem pełnej wolności. I mówi potem tak: Człowiek, który chce głosić Chrystusa, zawsze znajdzie otwarte drzwi, pod warunkiem, że nie będzie myślał o powrocie, kiedy przez nie przejdzie.
Moi kochani, Open Doors to organizacja, która właśnie wspiera tych, którzy stali się ofiarami złodziei i rozbójników. Wspiera tych, którzy chcą wrócić do Dobrego Pasterza, którzy chcą trwać przy Nim. A jest to niebezpieczne, ponieważ grozi nawet za to śmierć i to w XXI wieku, w wielu częściach świata. Całą tę historię z gibonem i zresztą całe dalsze dzieje brata Andrew możecie poznać w książce „Boży przemytnik”. Brat Andrew, oprócz tego, że założył Open Doors, był człowiekiem, który do Europy Wschodniej, do wszystkich krajów, nie tylko w Europie, ale tam, gdzie groził terror i kara śmierci za posiadanie Biblii – dostarczył miliony egzemplarzy Pisma Świętego. Stąd piękny tytuł jego biografii pod tytułem „Boży przemytnik”. Cieszmy się z tego, że mamy Dobrego Pasterza, że On jest bramą, która nas strzeże i nic nam nie grozi. Rozpoznajmy w dzisiejszym świecie głos Dobrego Pasterza i pójdźmy za Nim. Niech Bóg nam w tym błogosławi. Pan z wami. Niech was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn, i Duch Święty.
Na Patronite witamy dzisiaj Panią Magdalenę. Dziękuję za wsparcie w każdej formie – poprzez Patronite, przycisk „Wesprzyj”, „Buy coffee” czy wpłaty na konto. Zachęcam, podejmijcie wyzwanie, by wysłuchać wszystkich nagrań na wszystkie niedziele okresu wielkanocnego. To już czwarta niedziela – Niedziela Dobrego Pasterza – jesteśmy w połowie. Tutaj możecie znaleźć te nagrania.
🟢 👨🍳👉 Zerknij na nasze filmy kulinarne 🍰 PRZEPIS NA SZYBKIE CIASTO
1. czytanie (Dz 2, 14a. 36-41)
Bóg uczynił Jezusa Mesjaszem
Czytanie z Dziejów Apostolskich
W dniu Pięćdziesiątnicy stanął Piotr razem z Jedenastoma i przemówił donośnym głosem:
«Niech cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego ukrzyżowaliście, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem».
Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca: «Cóż mamy czynić, bracia?» – zapytali Piotra i pozostałych apostołów. «Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr – i niech każdy z was przyjmie chrzest w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie w darze Ducha Świętego. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których Pan, Bóg nasz, powoła».
W wielu też innych słowach dawał świadectwo i napominał: «Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia!»
Ci więc, którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz.
Psalm (Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6 (R.: por. 1b))
Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
Pan jest moim pasterzem, †
niczego mi nie braknie, *
pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, *
orzeźwia moją duszę.
Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach *
przez wzgląd na swoją chwałę.
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, †
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. *
Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą.
Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
Stół dla mnie zastawiasz *
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem, *
kielich mój pełny po brzegi.
Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną *
przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana *
po najdłuższe czasy.
Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego
2. czytanie (1 P 2, 20b-25)
Nawróciliście się do Pasterza dusz waszych
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Piotra Apostoła
Najdrożsi:
To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a znosicie cierpienia. Do tego bowiem jesteście powołani. Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami.
On grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu. On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale zdawał się na Tego, który sądzi sprawiedliwie. On sam w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechów, a żyli dla sprawiedliwości – krwią Jego ran zostaliście uzdrowieni.
Błądziliście bowiem jak owce, ale teraz nawróciliście się do Pasterza i Stróża dusz waszych.
Aklamacja (J 10, 14)
Alleluja, alleluja, alleluja
Ja jestem dobrym pasterzem
i znam owce moje, a moje Mnie znają.
Alleluja, alleluja, alleluja
Ewangelia (J 10, 1-10)
Jezus jest bramą owiec
Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział:
«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, owce zaś postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych».
Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił.
Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości».
4 Niedziela Wielkanocna rok A/B/C
Czytania Liturgiczne pochodzą z Lekcjonarza wydanego przez: Wydawnictwo Pallottinum






