3 Niedziela Wielkanocna rok A (Łk 24, 13-35)
Najdłużej trwają nie te wojny, które są na świecie, ale te, które człowiek nosi w sercu.
Kim był ostatni żołnierz II wojny światowej? Dlaczego nie uwierzył, że wojna już dawno się skończyła? Chrystus uczniom idącym do Emaus wyjaśnia, że wojna została już wygrana, zło i śmierć zostały pokonane, a teraz On jako Zwycięzca zaprasza na Ucztę.
Opowiem o oczach, które są „na uwięzi”. O sercu zatrzymanym w bólu, które wciąż przeżywa doświadczenie wypadku. O człowieku, któremu z pomocą przyjaciela udało się wyrwać z nieustannego rozpamiętywania przeszłości i na nowo zacząć żyć.
W tym odcinku przywołuję także poruszające świadectwo Jacka Magiery — człowieka, który potrafił dostrzegać znaki Boga w codzienności, rozeznawać decyzje na modlitwie i przekazywać wiarę swoim dzieciom. To piękny przykład, że Bóg nie przemawia tylko w rzeczach niezwykłych, ale także w prostych spotkaniach, w modlitwie, w relacji i w zwyczajnym życiu.
Zapraszam Cię na tę rozmowę. Być może właśnie dziś usłyszysz w niej coś bardzo ważnego dla siebie.
Ostatni wojownik II wojny światowej
Zapraszam na szklankę dobrej rozmowy. W którym roku zakończyła się II wojna światowa? Jeśli myślisz, że znasz odpowiedź, możesz być w błędzie. Może nie dla każdego wojna zakończyła się w tym samym roku. Posłuchajcie tej historii. Otóż w 1974 roku poddał się ostatni żołnierz II wojny światowej. Był to Japończyk Hiro Onoda. Ukrywał się na wyspie należącej do Filipin na wyspie Lubang i nie wiedział, że zakończyła się wojna. Kiedy alianci spuścili ulotki z informacją, że wojna jest zakończona, że okupant się poddał. On myślał, że to jest tylko propaganda, że chodzi o to, by wywabić z lasu partyzantów i ich aresztować. Nie pomagały żadne przesłania. Nie pomagały żadne informacje. Ukrywał się przez 29 lat żywił się dziczyzną, ryżem, liśćmi, które zjadał jadalnymi kokosem. Organizował sabotaż na tej wyspie. Miejscowi ludzie mieli z nim ciężko. Znakomicie się ukrywał. Organizował wypady, niszczył ludziom ryż, podpalał. Walczył. I co się okazało?
W 74 roku na tą wyspę lub gang dotarł poszukiwacz przygód, podróżnik, również Japończyk Norio Suzuki i napotkał tam swojego rodaka, który zaczął z nim rozmawiać i tłumaczy mu, że wojna się skończyła. Onoda nie wierzy. Dowiaduje się Suzuki, kto był generałem w czasie II wojny światowej. To był generał Tanigushi. Zaczyna poszukiwania tego generała przez rząd japoński. Dociera do tego starszego już człowieka, który pracował jako księgarz w księgarni i sprowadza go na wyspę Lubang. Generał Tanigushi wydaje Rozkaz Nakazuje ono natychmiast zaprzestać działań wojskowych, poddać się i oddać miecz i karabin tym, którzy zwyciężyli, czyli Filipińczykom. I rzeczywiście dochodzi do tego, że na ręce Fernanda Markosa, prezydenta Filipin, Onoda składa swój miecz, odwraca go, przekazuje karabin. Japończycy chcą go nagrodzić za wytrwałość. Nie chce przyjąć żadnych pieniędzy. Otrzymuje pieniądze, które daje na świątynię Shintoistyczną, bo był takiego wyznania, takiej religii i zmarł stosunkowo niedawno, już w XXI wieku.
Moi kochani, nie dopuścił do siebie myśli, że wojna się skończyła. Dzisiaj uczniowie idący do Emaus nie wiedzą, że Jezus zwyciężył. Są przekonani, że wszystko stracone, że arcykapłanom i przywódcom udało się przybić Jezusa do krzyża i uśmiercić Go. Że to już koniec wszystkiego. Nadzieję jakie w nim pokładali, że doprowadzi do zwycięstwa Izraela, że odrodzi naród, wszystkie spaliły na panewce. Idą przygnębieni, zrozpaczeni, kiedy podchodzi do nich tajemniczy wędrowiec i w dalszym ciągu chociaż rozmawia na temat Pisma, rozmawia z nimi na temat proroków. Po drodze wyjaśnia im pisma. Jeszcze nie wiedzą, kim on jest. Jeszcze tego nie wiedzą. Bardzo krótkie ogłoszenie. Rozważcie przekazanie półtora procenta na Szkoły Katolickiej Dziedzictwa Świętego Jana Sarkandra. W zakładce do książki jest napisane jak to zrobić, ale ksiądz Piotr też tu podaje wskazówki.
Zamrożony umysł – Kaznodzieja Martyn Lloyd-Jones
Moi kochani, w 89 roku, wygłaszając kazanie na temat Ewangelii o uczniach idących do Emaus, znakomity kaznodzieja angielski Martin Lloyd Jones opisał wydarzenie, które przeżył w 1930 roku. Był w jednej z miejscowości. Tam wygłaszał kazania. Podchodzą do niego miejscowi ludzie mówią. Mamy bardzo trudną sytuację z naszym nauczycielem. Jest w depresji, nie może sobie dać rady z przygnębieniem. Kapitalny człowiek. Dobry nauczyciel. Jest z nim coraz gorzej. Duchowny zaczyna rozmawiać z tym nauczycielem. Co się panu stało? Proszę opisać swoją historię. Okazuje się, że w 1914 roku ten nauczyciel zaciągnął się do wojska w czasie pierwszej wojny światowej. Skierowano go do służby w łodzi podwodnej i kiedy był na dnie Morza Śródziemnego. Łódź podwodna natrafiła na minę i opowiada Proszę księdza, to jest straszne, Nie mogę spać. Kiedy budzę się rano, jestem po koszmarnym śnie, po koszmarnej nocy. Boli mnie głowa. Kiedy idę spać, długo nie mogę zasnąć. Od tamtego czasu nie opuszcza mnie ból głowy. Mam ciągłe migreny, Boli mnie żołądek. Nie mogę sobie z tym poradzić. Proszę mi opowiedzieć o całym swoim życiu. I opowiada, jak zaciągnął się do wojska, jak służył w tej łodzi podwodnej i jak mina wysadziła w powietrze łódź. Opowiedz mi o całym swoim życiu. Już powiedziałem wszystko. Opowiedz mi resztę.
No, bardzo wcześnie chciałem iść do wojska w 1914 roku. Chętnie wstąpiłem, bo czekałem na to, by służyć ojczyźnie. Byłem wtedy młodym chłopcem. I wtedy stało się coś strasznego. Ale opowiedz, co stało się później. Nic. Mów, co stało się później. Dlaczego nie mówisz o tym, jak udało ci się wypłynąć na powierzchnię, jak zobaczyli cię marynarze z przepływającego statku? Jak wzięli cię na pokład. Uzyskałeś pierwszą pomoc. Potem znalazłeś się w szpitalu i okazało się, że to go odblokowało. Jego umysł był zamrożony i mówi mu Ten ksiądz Lloyd Jones Słuchaj, ty byłeś do tej pory tam, na tym dnie morza. Tam zostałeś swoim umysłem. I wtedy, już po roku, ten nauczyciel zaczął widzieć życie w zupełnie innych kolorach. I to go doprowadziło do tego, że sam został duchownym, że wybrał powołanie do głoszenia Ewangelii.
I moi kochani, widzimy dzisiaj w Ewangelii o uczniach idących do Emaus, że ich oczy były, jak to mówi Ewangelista na uwięzi. Co się takiego stało, że nie mogli zobaczyć w tym tajemniczym towarzyszu swojej drogi Jezusa, którego przecież dobrze znali, którego wcześniej widzieli, byli z Nim?
Kluczowy jest moment otworzenia oczu. Módlmy się o to dla nas, żebyśmy potrafili otworzyć oczy, bo i nam grozi. Jesteśmy podobni do tych uczniów. Tak samo obcujemy z Jezusem cały czas, ale i nam grozi w naszym życiu wiary, że nasze oczy będą niejako na uwięzi.
Kapitalny film – Sułtani westernu (1991)
Jest taki kapitalny film. Co prawda jest to komedia, ale niesamowicie wartościowa. Nosi tytuł Sułtani westernu. To jest komedia z lat 90 tych. Jest mi też ojciec rodziny. Pracuje jako agent reklamowy, sprzedaje reklamy i zostaje poproszony przez szkołę, do której chodzi jego synek, żeby spotkał się z uczniami z klasą syna i opowiedział coś o swojej pracy. Taka rozmowa, spotkanie z ciekawym gościem. Przychodzi do szkoły i widzi, że kiedy opowiada o tej swojej pracy, natrafia na ścianę, na opór tych uczniów. Nie wie, co się dzieje. I tajemnica wyszła na jaw. Okazało się, że ten chłopczyk, syn mistrza, powiedział, że jego tata pracuje w łodzi podwodnej, że nie jest agentem sprzedającym reklamy, tylko ma ekscytującą pracę. Jest kapitanem łodzi podwodnej. I kiedy on widzi miny tych uczniów, że jego życie, jego praca ich nie zainteresowały. Nagle wpada w taki desperacki ton i wypowiada niesamowite słowa.
Kochane dzieci, wy macie wszystko przed sobą. Korzystajcie z tego czasu, Kiedy będziecie mieli dwadzieścia lat, jeszcze wszystko będzie przed wami. Będzie wam się wydawało, że macie świat u stóp. Ale kiedy przyjdzie trzydziestka, będziecie mieli już dzieci. Założycie rodziny, zaczniecie się zastanawiać, gdzie są lata 20. Waszego życia. Kiedy będziecie mieli lat 40, zaokrągli się wam brzuch i pojawi się drugi podbródek. Między 40 50 dowiecie się, że koleżanka z waszej klasy została babcią. W wieku 50 lat będziecie mieli zabieg. Nazwijcie to zabiegiem, ale będzie to operacja i zaczniecie zatykać uszy, bo zacznie wam przeszkadzać zbyt głośna muzyka. W wieku 60 lat będziecie mieli poważną operację, a w wieku lat 70 ciu dalej będzie głośna muzyka, ale nie będzie Wam przeszkadzać, bo przestaniecie ją słyszeć. W wieku 70 lat będziecie rozglądać się za grysikiem i miękkim jogurtem i spędzicie pół dnia, a potem będzie udar i pielęgniarka z obcego kraju powie, że jest waszą mamą I wy w to uwierzycie. Bardzo smutne, przykre słowa Były w szoku.
Moi kochani, co się dzieje? Ten bohater filmu w pewnym momencie bierze udział w spędzie bydła i tam dowiaduje się, że ma przyjechać ostatni kowboj Stanów Zjednoczonych. Nazywa się Carly. Boją się go wszyscy, ponieważ jest człowiekiem groźnym i bardzo surowym. I rzeczywiście, kiedy nadjeżdża Carly na swoim koniu, przenika Miszcza swoim wzrokiem. Czuję na sobie jego spojrzenie. Zaczyna się bać. Rozpoczynają rozmowę i okazuje się, że Carli bierze go do swojej ekipy. Przeżywa wspaniałą przygodę. Jest tam jeden dentysta, jeszcze inny człowiek. I ten mecz Carli mówi, że chce z nich zrobić prawdziwych mężczyzn i kowbojów, i Mitchowi. Mówi Musisz odkryć jedną najważniejszą rzecz w swoim życiu i się jej poświęcić. I wyobraźcie sobie, że Carli umiera na serce i przejmuje jego rolę. Przeżywa przemianę, odkrywa tą najważniejszą rzecz. Nie chcę zdradzać treści filmu, ale jest kapitalna metamorfoza, przejście od takiego znudzenia życiem, od kryzysu. Możemy to nazwać kryzysem wieku średniego do otwarcia oczu na sens życia, Że to życie ma sens w każdym wieku, na każdym etapie. To nieważne, czy jest podbródek, czy jest zaokrąglony brzuszek. To nieważne, czy przeszkadza mi głośna muzyka, czy szukam mączki czy grysiku, bo tylko to mogę zjeść. Na każdym etapie mojego życia mogę odkryć tą jedną rzecz, dla której warto żyć.
Pamiętamy o osobach które wnoszą światło w nasze życie – świadectwo trenera Jacka Magiery
Smutne jest nasze przeżywanie tegorocznej Oktawy Świąt Wielkiej Nocy, bo wiemy, że zmarł asystent naszego selekcjonera kadry narodowej pan Jacek Magiera. Ale ten smutek jest pełen wielkanocnej radości, dlatego, że dowiadujemy się o nim coraz więcej pięknych rzeczy. Mówi, że każdą swoją decyzję życiową rozpoznawał na modlitwie. Mówi, że trzeba pracować nad swoim umysłem. Wiemy to z wywiadów, że teraz osoby, które z nim rozmawiały, to wspominają. Zapytany o to, czy rozpoznawał znaki działania Pana Boga w swoim życiu, mówi, że tak. Bardzo często I opowiada taką piękną historię, którą przeżył w Olsztynie. Do spotkania było jeszcze około 3 godzin i mówi W takim wypadku zawsze miał przy sobie różaniec. Szedł do lasu, żeby pomodlić się na różańcu. Miał taki zwyczaj, że odmawiał zawsze 2,5 dziesiątki różańca, idąc w jedną stronę. Kiedy dotarł do połowy trzeciej, dziesiątki zawracał i wracał do samochodu. Różaniec odmierzał jego czas.
Moi kochani, idzie do lasu. Tam wtedy w Olsztynie odmówił już 2,5 dziesiątki, ale coś mu kazało iść dalej. Poszedł. Odmówił tym razem cały różaniec idąc w jednym kierunku. Kiedy odmówił różaniec skończył się modlić. Nagle podfrunął ptak. Zaczął pięknie śpiewać. Pan Jacek skierował oczy ku górze i tam na wysokim drzewie był napis Liczę na was. I podpis Jan Paweł II mówi Święty Jan Paweł II był dla mnie kimś niesamowicie ważnym. Otrzymałem znak i takich znaków miał w swoim życiu więcej. Moi kochani, zobaczcie. Człowiek, któremu Jezus otworzył oczy. Oczy, które nie są na uwięzi, które widzą działanie Pana Boga w codziennym życiu. Mówił też o tym, że tą wiarę przekazywał swoim dzieciom. Miał synka, córeczki, który był młodszy i widział, że ten syn się nudzi na modlitwie. Modlili się razem z żoną, z całą rodziną. Odmawiali modlitwę. Wierzę w Boga, Ojcze nasz. I synek się nudził tak jakby to do Niego nie docierało. Zaczął się już martwić, dlaczego ten jego syn, chociaż był małym dzieckiem. To było przecież naturalne. Ale wolałby chciałby jako tata, żeby ten syn się razem z nim modlił. I przeżył bardzo miłe zaskoczenie, bo pewnego razu po kryjomu zerknął do pokoju tego synka i widzi, że syn ustawił swoje żołnierzyki, Który miał, którymi się bawił i uczył ich modlitwy. Wierzę w Boga. On miał tą modlitwę z niesamowitą dykcją, nie pomijając żadnego słowa. I wtedy Pan Jacek się ucieszył i mówi. Jednak syn korzystał z tych modlitw i warto było modlić się z całą rodziną, bo serce dziecka można powiedzieć tak jak to w tej Ewangelii słyszymy dzisiaj zapałało. Kiedy w jego domu było omawiana modlitwa.
Moi kochani, jeszcze jedna rzecz. Zauważmy, że gdyby ci uczniowie, którzy doszli już potem do gospody, nie zaproponowali temu tajemniczemu towarzyszowi podróży tej drogi, żeby został z nimi na noc, bo ma się ku wieczorowi. Nie rozpoznaliby w nim Jezusa, nie wiedzieli, że to jest Jezus, ale dobrze im się rozmawiało. Nawiązali relację i zaprosili, żeby został z nimi nie ze względu na Jezusa, tylko ze względu na to, że rozpoznaje w nim człowieka, z którym się dobrze rozmawia, dobrze przebywa. Ile razy w naszym życiu takie niespodziewane spotkania prowadzą do niesamowitych owoców? Tam, gdzie jest relacja, tam gdzie jest dobra rozmowa, tam są owoce. Mam nadzieję, że taką rozmową jest też rozmowa przy naszej szklance dobrej rozmowy. Oby tak było. Niech Pan Jezus nam błogosławi. Pan z wami niech was błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec i Syn, i Duch Święty. Zbliża się maj, miesiąc pierwszych Komunii Świętych. Zastanawiamy się, jaki prezent kupić dzieciom, wnukom z okazji Pierwszej Komunii Świętej. Jest wspaniała propozycja.
Moi kochani. Dwa sezony filmów animowanych, w których bohaterem jest Franek. Franek przeżywa dylematy i pokusy takie, jakie mają także jego rówieśnicy. Z pomocą przychodzi mu święty Jan Paweł II, który w każdym odcinku przyprowadza jednego ze świętych. Te problemy Franka nie są banalne. Są takie, jakie spotykamy w życiu, z jakimi się borykamy. Film moim zdaniem zasługuje na bardzo wysoką ocenę. Ja te dwa sezony obejrzałem za dwa wieczory i pomimo tego, że jestem księdzem, wciągnęły mnie i myślę, że wciągną także dzieci i dorosłych. Jest to film dla każdego. Zachęcam z całego serca, żeby ten film sprezentować dzieciom. Warto razem z dziećmi nawet oglądać i zobaczycie, że Was wciągną. Miałem rekolekcje dla sióstr zakonnych. Odtworzyłem jeden odcinek. No nie dało się. Zabrały nam te filmy cały wieczór. Jak się zacznie oglądać, to nie da się skończyć. Są ciekawe, piękne, wartościowe, a przede wszystkim prowadzą do Chrystusa. Jeśli Państwo się zdecydują na taki prezent, to Tutaj ksiądz Piotr zamieszcza link do sklepu. Możecie też skorzystać z kodu rabatowego. Hasło brzmi szklanka. I wtedy można kupić filmy z 10 procentową zniżką.
A w gronie patronów na Patronite witamy Panią Justynę i panią Marzannę. Serdecznie dziękuję za wsparcie naszego kanału. Dzięki Waszemu wsparciu docieramy do nowych osób. Możecie nas wspierać przez Patronite. Bajkoffy. Przycisk Wesprzyj czy wpłaty na konto? Zapraszam do podjęcia wyzwania i obejrzenia wszystkich nagrań na wszystkie niedziele okresu wielkanocnego. Tak jak Jezus spotykał się przez ten cały okres wielkanocny z licznymi osobami, tak my możemy w tych naszych spotkaniach spotykać się z Jezusem. Moi kochani, tu macie playlistę. To kazanie przed chwilą wysłuchane. To jest już trzecie na okres Wielkiejnocy. Są tam poprzedn
🟢 👨🍳👉 Zerknij na nasze filmy kulinarne 🍰 PRZEPIS NA SZYBKIE CIASTO
1. czytanie (Dz 2, 14. 22b-32)
Piotr głosi zmartwychwstanie Chrystusa
Czytanie z Dziejów Apostolskich
W dniu Pięćdziesiątnicy stanął Piotr razem z Jedenastoma i przemówił donośnym głosem:
«Mężowie Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jeruzalem, przyjmijcie do wiadomości i posłuchajcie uważnie mych słów! Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokonał wśród was, o czym sami wiecie, tego Męża, który z woli, postanowienia i przewidzenia Boga został wydany, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście. Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim, bo Dawid mówi o Nim:
„Miałem Pana zawsze przed oczami, gdyż stoi po mojej prawicy, abym się nie zachwiał. Dlatego ucieszyło się moje serce i rozradował się mój język, także i moje ciało spoczywać będzie w nadziei, że nie zostawisz duszy mojej w Otchłani ani nie dasz Świętemu Twemu ulec rozkładowi. Dałeś mi poznać drogi życia i napełnisz mnie radością przed obliczem Twoim”.
Bracia, wolno powiedzieć do was otwarcie, że patriarcha Dawid umarł i został pochowany w grobie, który znajduje się u nas aż po dzień dzisiejszy. Więc jako prorok, który wiedział, że Bóg przysiągł mu uroczyście, iż jego Potomek zasiądzie na jego tronie, widział przyszłość i przepowiedział zmartwychwstanie Mesjasza, że ani nie pozostanie w Otchłani, ani ciało Jego nie ulegnie rozkładowi.
Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami».
Psalm (Ps 16 (15), 1b-2a i 5. 7-8. 9-10. 11 (R.: por. 11a))
Ukaż nam, Panie, Twoją ścieżkę życia
Albo: Alleluja
Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się do Ciebie, *
mówię do Pana: «Ty jesteś Panem moim».
Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem, *
to On mój los zabezpiecza.
Ukaż nam, Panie, Twoją ścieżkę życia
Albo: Alleluja
Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek, *
bo serce napomina mnie nawet nocą.
Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy, *
On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje.
Ukaż nam, Panie, Twoją ścieżkę życia
Albo: Alleluja
Dlatego cieszy się moje serce i dusza raduje, *
a ciało moje będzie spoczywać bezpiecznie,
bo w kraju zmarłych duszy mej nie zostawisz *
i nie dopuścisz, bym pozostał w grobie.
Ukaż nam, Panie, Twoją ścieżkę życia
Albo: Alleluja
Ty ścieżkę życia mi ukażesz, *
pełnię radości przy Tobie
i wieczne szczęście *
po Twojej prawicy.
Ukaż nam, Panie, Twoją ścieżkę życia
Albo: Alleluja
2. czytanie (1 P 1, 17-21)
Zostaliście wykupieni drogocenną krwią Chrystusa
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Piotra Apostoła
Bracia:
Jeżeli Ojcem nazywacie Tego, który bez względu na osoby sądzi każdego według uczynków, to w bojaźni spędzajcie czas swojego pobytu na obczyźnie.
Wiecie bowiem, że z odziedziczonego po przodkach waszego złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy.
On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach objawił się ze względu na was. Wy przez Niego uwierzyliście w Boga, który wskrzesił Go z martwych i udzielił Mu chwały, tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu.
Aklamacja (Por. Łk 24, 32)
Alleluja, alleluja, alleluja
Panie Jezu, daj nam zrozumieć Pisma,
niech pała nasze serce, gdy do nas mówisz.
Alleluja, alleluja, alleluja
Ewangelia (Łk 24, 13-35)
Poznali Chrystusa przy łamaniu chleba
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali.
On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało».
Zapytał ich: «Cóż takiego?»
Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A my spodziewaliśmy się, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto, jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli».
Na to On rzekł do nich: «O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.
Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać wraz z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili między sobą: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»
W tej samej godzinie zabrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam zastali zebranych Jedenastu, a z nimi innych, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba.
3 Niedziela Wielkanocna rok A/B/C
Czytania Liturgiczne pochodzą z Lekcjonarza wydanego przez: Wydawnictwo Pallottinum






