O Dziewczynie która nie potrafiła klęczeć 25 Niedziela Zwykła rok A
Opowiadam o niezwykłym zjawisku nazwanym przez badaczy „młynem śmierci”. Tysiące mrówek zaczynają krążyć jedna za drugą i nie potrafią się zatrzymać — aż wszystkie padają z wyczerpania. Czy ten obraz nie przypomina czasem naszego życia?
W tym odcinku przywołuję historię mistyczki, która wychowała się bez Boga, a pewnego dnia odkryła Go na dnie własnego serca. Pisała, że w jej wnętrzu znajduje się studnia, lecz czasami zostaje ona zasypana kamieniami i piaskiem. Wtedy trzeba ją odgruzować, aby znów usłyszeć Boga.
Co zasypało studnię w Twoim wnętrzu? Pośpiech, lęk, nadmiar obowiązków, rozczarowanie, a może przekonanie, że Bóg już dawno przestał mówić? Opowiadam również historię kapłana uratowanego przez lekarza, który znalazł się na dyżurze dokładnie wtedy, gdy był najbardziej potrzebny. Lekarz ludzkiej duszy także jest blisko — zawsze na dyżurze. Pytanie brzmi: czy jeszcze potrafimy Go usłyszeć? Pokażę, od czego rozpocząć odgruzowywanie własnego serca i dlaczego chwila ciszy może stać się początkiem prawdziwej przemiany. Bo kiedy człowiek odnajduje Boga w sobie, przestaje bez celu krążyć wokół własnych problemów i może stać się opatrunkiem na rany innych.
Studnia ukryta w ludzkim sercu
Zapraszam na szklankę dobrej rozmowy. Papież Benedykt XVI przeszedł na emeryturę. Dwa dni później, po ogłoszeniu tej zaskakującej decyzji, wygłosił wspaniałą konferencję w czasie audiencji generalnej. Powiedział, że w dzisiejszym świecie mamy do czynienia z zaćmieniem poczucia sacrum. Po czym przywołał niesamowitą postać mistyczki, która nie była chrześcijanką. Ty Hillesum, Żydówka, która była wychowywana w rodzinie skrajnie liberalnej. Tata był profesorem literatury, mama kobietą wyzwoloną. Nie spotkała w swoim domu Boga. I pewnego razu było to w łazience. Uklękła na takiej macie z włókna kokosowego i zaczęła się modlić.
I moi drodzy, Benedykt XVI przytoczył jej zdanie. Jej wypowiedź powiedziała tak W moim wnętrzu jest studnia. Na dnie tej studni jest Bóg. Czasami mam z nim kontakt i mogę z nim rozmawiać. Ale bywa i tak, że studnia jest zasypana kamieniami i piaskiem. I wtedy muszę dotrzeć do Pana Boga. Muszę odgruzować studnię, żeby móc z Nim rozmawiać, żeby Go usłyszeć. Niesamowite słowa mówiące całą prawdę o naszym wnętrzu. Jest w nas Bóg, ale bardzo często ta studnia, gdzie Pan Bóg czeka, ta głębia jest zasypana gruzem. Trzeba ją odgruzować. George Bernard to wielki pisarz francuski, który walczył w czasie pierwszej wojny światowej. Wiele doświadczył. Autor pamiętników wiejskiego proboszcza czy książki pod słońcem szatana dał taką diagnozę naszej cywilizacji. Nikt nie zrozumie współczesnej cywilizacji, jeśli nie uzna, że jest ona jedną wielką zmową przeciwko każdemu przejaw owi życia wewnętrznego. Niesamowicie trafna, ale smutna ocena. Moi kochani, dlaczego dziś o tym mówię? Ponieważ w pierwszym czytaniu prorok Izajasz mówi Szukajcie Boga, dopóki pozwala się znaleźć, wzywajcie Go, póki jest blisko. Myśli moje nie są myślami waszymi, a drogi moje nie są drogami waszymi. Szukajcie Boga, póki pozwala się znaleźć. Ta studnia musi być odgruzowana, bo inaczej nie przetrwa ani cywilizacja, ani żaden z nas.
„Młyn śmierci” – gdy tracimy cel
William Bib. Wielki podróżnik, który jako pierwszy osiągnął dno morza w batyskafie, był również znawcą przyrody, badaczem. Będąc w Gujanie zauważył bardzo dziwne zjawisko. Patrzy. Jest wielki krąg mrówek. Zmierzył ten krąg. Obwód wynosił 370 metrów. Mrówki chodziły w wkoło i padały martwe. Przyjrzał się temu kręgowi śmiertelnemu i zauważył. Obliczył, że mrówka dwie godziny chodzi w kółko i potem wszystkie mrówki umierały. Co się okazało później? Badacze opisali to zjawisko. Nazwali go młynem śmierci. Wiadomo, że mrówki podążają do mrowiska, znosząc różne rzeczy, pokarm. Idąc jedna za drugą, kierując się feromonami. Ale jeśli mrówki wędrowne zamkną krąg, to znaczy stracą cel, zgubią cel. Zaczynają chodzić w koło, jedna za drugą tak długo, aż padną martwe, bo nigdzie nie dotrą. Nie są w stanie się wyzwolić z tego młyna śmierci. Tak to nazwali entomolodzy. Badacze owadów nazwali to zjawisko młynem śmierci. Mrówki kotłują się w kręgu tak długo, aż poumierają. I moi kochani, czy to nie jest dobry obraz naszej cywilizacji? Cywilizacja straciła Pana Boga, straciła kontakt z sacrum i taka cywilizacja nie przetrwa.
Co naprawdę daje człowiekowi szczęście?
I kapitalnie to określił Clive Staples Louis, autor Opowieści z Narnii. Powiedział tak Wyobraźcie sobie samochód. Samochód jest tak skonstruowany, że może być napędzany tylko benzyną. Jeśli wlejemy do baku inny płyn, to nie tylko samochód nigdzie nie pojedzie, ale natychmiast ulegnie uszkodzeniu. Będzie potężna awaria. Silnik do wymiany. Najgorsza rzecz, która się może stać samochodem. Wyobraźmy sobie, że zamiast benzyny wlewamy wodę czy spirytus, czy kawę albo herbatę. Samochód nie pojedzie mówi Louis. Tak. Bóg stworzył ludzką maszynę w ten sposób, że może ją napędzać tylko on sam. Bez niego ludzka maszyna nie jest w stanie przetrwać. Nie jest w stanie nigdzie ruszyć. I dodaje Nie proście Pana Boga, żeby dał wam szczęście poza Nim samym. Bóg tego nie może zrobić, bo coś takiego nie istnieje. Bóg nie ma niczego poza sobą samym, co by mógł dać człowiekowi. By człowiek odnalazł szczęście. By był szczęśliwy. Niesamowita rzecz. Louis mówi, że Pan Bóg nie tylko jest naszą siłą, naszym motorem, ale też sam jest szczęściem. Zauważmy, ilu mamy ludzi nieszczęśliwych, bo nie jest w stanie nic napełnić ludzkiego serca poza Panem Bogiem.
Lekarz ludzkiej duszy jest blisko
Moi kochani. Jeden z naszych księży ciężko zachorował. Miał wylew. Potężny wylew krwi do mózgu. Pozdrawiam serdecznie. Jeżeli nas słucha, to proboszcz naszej diecezji znalazł się na czas w szpitalu. I moi kochani niesamowita łaska. W szpitalu był akurat lekarz, który potrafi dokonywać operacji na otwartym mózgu, więc gdyby nie było tego lekarza tak powiedziano, pewnie by nie przeżył. Lekarz, który tam był miał akurat dyżur, otworzył czaszkę Przepięknie wyczyścił wszystko, tą krew, która była tam w strasznych ilościach i dzięki temu ksiądz już żyje. Wraca na parafię, już trwa rehabilitacja. Dzięki Bogu jest wszystko w porządku. Panu Bogu dziękujemy, ale dziękujemy też za dobrego lekarza i za ten taki kairos. Taki niby zbieg okoliczności, że ten lekarz akurat był na dyżurze. Dlaczego mówię o tym lekarzu? Bo moi kochani, w naszym sercu, we wnętrzu każdego z nas jest lekarz. Lekarz ludzkich dusz. Tylko może droga do niego być zasypana gruzem. Gdybyśmy to zawsze rozumieli i pamiętali o tym, że nie musimy tego lekarza szukać, bo jest blisko. Szukajcie i wzywajcie Pana, dopóki jest blisko, dopóki pozwala się znaleźć. Lekarz, który daje nam szczęście, który daje pokój serca, radość ducha jest w nas tak blisko. Zawsze na dyżurze. Tylko od nas zależy, czy go usłyszymy.
Czy każdy może usłyszeć Jezusa?
Moi kochani polecam. Niesamowity film. Byłem w kinie zaraz jak była premiera. Mistyczka o Alicji Lenczewskiej. Nie dość, że wspaniała gra aktorów, zwłaszcza głównej bohaterki, ale wszyscy tam pięknie grają od początku, od pierwszych scen filmu. Ten film wciąga, to nie ma żadnej cukierkowości, nie ma żadnego lukru. Jest to film o Panu Bogu, ludzkiej duszy. Coś wspaniałego. I tam jest. Od razu sobie zapisałem w kinie, kiedy Alicja już zaczyna rozmawiać z Jezusem w swoich mistycznych przeżyciach. A i droga do tego też była trudna. Nie będę spoilerować, ale warto film obejrzeć. Kiedy słyszy Jezusa, tak z Nim rozmawia, jak z drugim człowiekiem się rozmawia. Pewnego razu Go pyta Dlaczego akurat mnie wybrałeś? Dlaczego akurat przemawiasz do mnie, a nie do innych? I wtedy padają niesamowite słowa Jezus jej odpowiada. Każdy może otrzymać pouczenia moje, jeśli tylko będzie ich pragnął i oczekiwał. I wtedy pomyślałem sobie jaka to wspaniała wiadomość. Wszyscy, którzy są w kinie, dowiedzieli się, że tak jak do Alicji, do mnie będzie przemawiał Jezus. Wystarczy, że będę tego pragnął i będę tego oczekiwał, że się otworzę.
Moi kochani, owoce przychodzą natychmiast. Ty Hillesum. Wróćmy do tej mistyczki żydowskiej. Kiedy zaczęła rozmawiać z Bogiem, kiedy odgruzowała tą studnię swojego serca, zrozumiała jedno Moi kochani, ona poświęciła się swoim braciom i siostrom. Dobrowolnie poszła do obozu Westerbork jako sanitariuszka, by pielęgnować więźniów. Oczywiście potem nie pozwolono jej wyjść i deportowano ją do Auschwitz. Wyszedł pamiętnik, przerwane życie. Ale pierwszy tytuł tego pamiętnika był niesamowity. To jej słowa były tym tytułem, jak go nazwała. O dziewczynie, która nie potrafiła klęczeć, zanim się nauczyła klęczeć. Przeżyła pierwszą część swego życia i tak potem zatytułowała swój pamiętnik. I moi kochani, ona powiedziała takie zdanie. Nikt nie może naprawić świata, Nikt nie może niczego zmienić w świecie zewnętrznym, jeśli najpierw nie zrobi porządku w samym sobie. To jedyna lekcja tej wojny. Tak powiedziała. I moi kochani, powiedziała, że chce być opatrunkiem na każdą ranę tych swoich braci i sióstr. Dlatego idzie do obozu. Nie, że chce opatrywać rany. Sama chcę być opatrunkiem na każdą z tych ran.
Jak odgruzować swoje serce?
Co zrobić? Jak żyć? Jak odnaleźć tego Pana Boga w sobie? Moi kochani, pierwsza rada Bless Pascal wielki matematyk, fizyk, odkrywca praw rządzących hydrostatyką, ciśnieniami, ale także jest odkrywcą rachunku prawdopodobieństwa i konstruktorem maszyny liczącej tego pierwszego kalkulatora komputera. W swojej takiej książce myśli, którą zaczął pisać, to jego dziennik duchowy. Taki pamiętnik duchowy powiedział niesamowite zdanie. On to mówi na podstawie obserwacji dworu królewskiego i tego, jak tam ludzie żyją, a także nawiązując do wojen, które trwały. Mówi tak wszystkie nieszczęścia ludzkości biorą się stąd, że ktoś nie może wysiedzieć sam w swoim pokoju. To jest wspaniale współgrające z tym, co odkryli mnisi. Pierwsi mnisi żyjący na pustyni. Jeśli nie potrafisz wysiedzieć w swojej celi i chcesz szukać szczęścia gdzie indziej, to go nie znajdziesz. Bo nigdzie nie ma szczęścia tylko w Tobie.
I moi kochani, trzeba mieć czas. Czas na modlitwę. Wieczorem czy w innej porze dnia, która mi odpowiada. Wysiedzieć w swoim pokoju. Zacząć się modlić. Zacząć rozmawiać z Panem Bogiem. Izajasz. Dzisiaj to nie jest przypadek mówi każdemu z nas Szukajcie Pana, dopóki pozwala się znaleźć. Wzywajcie Go, póki jest blisko i jest blisko, pozwala się znaleźć. A więc wystarczy powiedzieć Przemów do mnie. Chcę się z tobą spotkać. Tak jak Alicji Lenczewskiej Jezus powie Każdy może otrzymać pouczenia moje, jeśli tylko będzie ich pragnął i oczekiwał na to przyjmowanie Bożych pouczeń, na odgruzowywanie tej studni naszego wnętrza, żeby docierać codziennie do Pana Boga, który tam jest i czeka. Przyjmijcie Boże błogosławieństwo. Pan z wami. Niech was błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec i Syn, i Duch Święty.
A tak po cichu wam powiem, że ksiądz Piotr przygotowuje nową partię szklanek, bo poprzednia się już skończyła. A w gronie patronów na Patronite. Witamy dziś panią Jadwigę. Dziękujemy wszystkim, którzy nas wspierają na Patronite poprzez przycisk Wesprzyj bajkę czy wpłaty na konto. Dzięki temu możemy dotrzeć do szerokiego kręgu odbiorców. Przypominam, że z kodem rabatowym szklanka 2026 można kupić bardzo ciekawe filmy o Franku, który spotyka się ze świętymi. Coś wspaniałego. Inne pomoce dydaktyczne z tej strony, którą ksiądz Piotr nam tutaj wyświetla. Gorąco polecam film na Tydzień Wychowania. Tydzień wychowania się właśnie kończy. Nagraliśmy go w Domu błogosławionego Michała Tomaszka. Film mówi o tym, co robić, żeby odbić się po traumie. Tu macie ten film. A tu jest playlista do naszych ostatnich kazań niedzielnych.
🟢 👨🍳👉 Zerknij na nasze filmy kulinarne 🍰 PRZEPIS NA SZYBKIE CIASTO
1. czytanie (Iz 55, 6-9)
Myśli moje nie są myślami waszymi
Czytanie z Księgi proroka Izajasza
Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu.
Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – mówi Pan. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi.
Psalm (Ps 145 (144), 2-3. 8-9. 17-18 (R.: 18a))
Pan blisko wszystkich, którzy Go wzywają
Każdego dnia będę błogosławił Ciebie *
i na wieki wysławiał Twoje imię.
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały, *
a wielkość Jego niezgłębiona.
Pan blisko wszystkich, którzy Go wzywają
Pan jest łagodny i miłosierny, *
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich, *
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.
Pan blisko wszystkich, którzy Go wzywają
Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach *
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, *
wszystkich wzywających Go szczerze.
Pan blisko wszystkich, którzy Go wzywają
2. czytanie (Flp 1, 20c-24. 27a)
Dla mnie żyć – to Chrystus
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian
Bracia:
Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk. Jeśli zaś żyć w ciele – to dla mnie owocna praca, cóż mam wybrać? Nie umiem powiedzieć.
Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze; pozostawać zaś w ciele – to bardziej konieczne ze względu na was. Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej.
Aklamacja (Por. Dz 16, 14b)
Alleluja, alleluja, alleluja
Otwórz, Panie, nasze serca,
abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.
Alleluja, alleluja, alleluja
Ewangelia (Mt 20, 1-16a)
Przypowieść o robotnikach w winnicy
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:
«Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy.
Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił.
Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”.
A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.
Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».
Czytania Liturgiczne pochodzą z Lekcjonarza wydanego przez: Wydawnictwo Pallottinum






