2 Niedziela Wielkiego Postu rok A

lut 27, 2026 | Ks. Marek Studenski, Rok A

2 Niedziela Wielkiego Postu rok A (Mt 17, 1-9)

Ten polski obraz okazał się „strategiczny”. Uznali dzieło sztuki za tak groźne, że wyznaczono za nie nagrodę wartą fortunę — i grozili śmiercią za samo ukrywanie. Na szczęście obraz został zwinięty w rulon, przewieziona w tajemnicy i zakopany tak, by nikt go nie znalazł. Dlaczego? Bo nawet wrogowie wiedzieli, że pewne obrazy podnoszą naród z kolan.

I właśnie od tego przechodzę do Góry Tabor. Jezus też daje swoim uczniom „obraz”, po to, by umieli przejść przez noc krzyża. Nie na pokaz. Nie dla sensacji. Dla wierności.

A potem schodzimy z góry do codzienności. Do historii, które brzmią jak „przypadek”, ale zostają w sercu jak znak: olśnienie modlitwą „Ojcze nasz”, rzadki ptak pod oknem człowieka, który całe życie kocha ptaki, i jeden prosty gest w szpitalu, który staje się dla kogoś uśmiechem Pana Jezusa.

Jeśli czasem pytasz: „czy to wszystko ma sens?”, to ten odcinek jest właśnie o tym, że sens przychodzi nie zawsze w huku, ale często w ciszy — i umie podtrzymać człowieka na całe życie.

Dlaczego Niemcy szukali tego obrazu?

Zapraszam na szklankę dobrej rozmowy. Czasami losy wojny decydują się także poza frontem. Niemcy w czasie drugiej wojny światowej zaczęli tropić, poszukiwać miejsca przechowywania obrazu „Bitwa pod Grunwaldem” Jana Matejki. Okazało się, że ten obraz był dla nich obrazem strategicznym. Minister propagandy III Rzeszy, Goebbels wyznaczył za ten obraz nagrodę 2 miliony marek. Powiedział, że ten, kto znajdzie obraz i wskaże miejsca jego przebywania, otrzyma dwa miliony marek. A później nagroda została powiększona do 10 milionów marek. Za przechowywanie obrazu, ukrywanie go groziła kara śmierci. Niemcy, Goebbels nazywali ten obraz paszkwilem, obrazem bez wartości. Natomiast wiedzieli, że ten obraz daje niesamowitą siłę Polakom. Wzmacnia ich duchowo, wewnętrznie.

Moi kochani, tutaj okazało się, że nie zabrakło bohaterów. Takim bohaterem między innymi okazał się pan Franciszek Galera, dyrektor Taborów Miejskich w Lublinie. Tam powozem konnym przewieziono zwinięty w rulon obraz „Bitwa pod Grunwaldem”. Wyobraźcie sobie, że obraz ważył półtorej tony. Pan Franciszek przygotował specjalny dół o głębokości półtorej metra. Ten dół zabezpieczył. Sprowadził tam specjalną meliorację, żeby długo nie był zawilgocony. I tam w 1939 roku złożono obraz Bitwa pod Grunwaldem. Dół specjalnie zabezpieczono, górę zalano betonem, w tej stajni taborów miejskich, nasypano śmieci, postawiono jakieś meble i nikt nie domyślił się, że w tym miejscu jest przechowywany tak cenny obraz. Zobaczcie obraz – dzieło sztuki malarskiej był dla Niemców tak ważny, bo dodawał siły. Dzisiejsze wydarzenie na Górze Tabor ma takie samo znaczenie dla naszej wiary. Jezus za niedługo będzie cierpiał mękę krzyżową i śmierć na krzyżu. Chciał przygotować swoich uczniów, żeby dodać im mocy.

Doświadczenia Bożego wsparcia

To, jak wielkie znaczenie mają takie momenty doświadczenia Bożej mocy, Bożej obecności, widać w życiorysach wielu ludzi. Moi kochani, w czasach głębokiej komuny Tatiana Goriczewa, Rosjanka, przeczytała książkę o jodze. Natknęła się tam na tekst modlitwy „Ojcze nasz” i pod wpływem tej modlitwy ta niewierząca kobieta nagle doznała olśnienia. To doprowadziło ja do Jezusa Chrystusa. Była przesłuchiwana przez funkcjonariusza KGB i bardzo znamienne są Jego pytania. Mówi tak: Powiedzcie mi, Tatiano Michajłowna, skąd wy i podobni wam ludzie czerpiecie tę wiarę w tego waszego Boga? Przecież pochodzicie z porządnej sowieckiej, ateistycznej rodziny, macie uniwersyteckie wykształcenie. Jak możecie wierzyć w takie brednie i nonsensy? Jak starucha, która nie umie czytać i pisać?

I moi kochani, w tych pytaniach kryje się głęboka prawda. Jedno zdarzenie, jedno olśnienie doświadczenia obecności Boga zmieniło serce tej wykształconej kobiety.

W 1980 roku musiała emigrować do Francji, do Paryża i tam dalej żyć, bo w Związku Radzieckim nie było już dla niej miejsca.

Dla kogo są znaki od Boga?

Moi drodzy, przemienienie Jezusa nie jest zarezerwowane tylko dla wybranych. W naszym życiu, jeśli będziemy mieli otwarte oczy, Pan Bóg będzie nam raz po raz dawał takie sytuacje różnego rodzaju, które będą mówić o Jego obecności. Miałem okazję wygłosić rekolekcje wielkopostne od Środy Popielcowej począwszy, w parafii Trójcy Przenajświętszej w Farze Leżajskiej i tam spotkałem się ze wspaniałymi parafianami, kapitalnymi księżmi, między innymi w czasie rozmowy przy stole ksiądz Łukasz, wikariusz tamtejszej parafii, opowiedział bardzo ciekawe zdarzenie związane z jego Tatą. Tata jest takim amatorem ornitologiem, zna się bardzo na ptakach, zna wszystkie gatunki ptaków, bywa w szkołach, gdzie przeprowadza pogadanki z uczniami. Od 30 lat prowadzi bardzo duży karmnik, dokarmia ptaki. Ma serce oddane ptakom. Można powiedzieć – tak jak święty Franciszek z Asyżu.

Natomiast co go odróżnia od tych innych ornitologów, profesjonalistów? Nie stać go na to, by uczestniczyć w wypadach ornitologicznych. Nie ma też sprzętu, który jest bardzo drogi, który pozwala na taką obserwację ptaków – to kosztuje. Nie stać go na to. I moi kochani, jak Pan Bóg się do niego uśmiechnął? Przynajmniej on tak to odbiera. Otóż wyobraźcie sobie, że pewnego razu widzi przed swoim domem, przy swoim oknie ptaka, który zamieszkuje Azję, Chiny i Mongolię. Był ten ptak dwa razy widziany w Polsce. I nagle wśród ptaków, przy jego karmniku znajduje się ten rzadki gatunek ptaka, który w Polsce w ogóle nie występuje. Jak to się stało, że akurat przy oknie ornitologa, kogoś, kto interesuje się ptakami, zjawił się ten niespotykany w ogóle w Polsce ptak? Okazało się, że gdy dowiedzieli się o tym ornitolodzy, do domu pana Janusza zaczęły przybywać pielgrzymki z całego świata. Przybywali wiele godzin drogi. Spotykali się z panem Januszem, a także z jego żoną. Wynagradzali jej kwiatami to, że pod jej domem jest stale ruch. To było wielkie zaskoczenie dla wszystkich. I kiedy o tym usłyszałem, pomyślałem zaraz – no przecież to jest po ludzku patrząc, dziwny zbieg okoliczności. Bo gdyby ten ptaszek pojawił się pod moim oknem, ja bym myślał, że to jest wróbel. Nie przypuszczałbym, że jest to tak rzadki gatunek ptaka jak trznadel białogłowy. Pan Bóg nieraz przez takie wydarzenia uśmiecha się do nas. Wydarzenie teraz z zupełnie innej dziedziny.

Pociecha w cierpieniu

Moi kochani, jedna z moich dobrych znajomych sióstr zakonnych była w bielskim szpitalu. Po operacji nie bardzo goiła się jej rana, bardzo cierpiała, nie działały leki przeciwbólowe. Bała się, jaka będzie dalsza historia jej choroby, bo wiadomo, nie gojące się rany są bardzo niebezpieczne. No i przede wszystkim te dolegliwości bólowe są niesamowite. I przyszedł do niej z Komunią Świętą, jak zwykle każdego dnia odwiedzający chorych ksiądz kapelan naszego szpitala, jeden z naszych księży kapelanów. i ona mówi, że akurat tak bardzo ją bolało, że nie opanowała tego, że z jej oczu płynęły jej łezki – z bólu. To nie był płacz, tylko z bólu czasami oko łzawi. Kiedy ksiądz kapelan podał jej Pana Jezusa, pomodlił się, podszedł do niej i tak ręką wytarł jej łezkę spod oka. I ona mówi, że to dla niej było czymś niesamowitym. Odczuła tak wielką pociechę wewnętrzną, tak wielką pociechę duchową. Nie dość, że mówi Księże, to jest kapelan z powołania, to jeszcze mówi – otrzymałam taki uśmiech Pana Jezusa, właśnie przez ten prosty gest.

I teraz zobaczcie, że takie gesty są objawieniem się mocy Bożej, w drobnych okolicznościach życia. Tego nie zauważy ktoś, kto ma zamknięte oczy na Pana Boga. Ten uśmiech Pana Boga, takie umacniające chwile, może zobaczyć i zidentyfikować tylko ten, kto szuka Pana Boga w świecie. Może ktoś z Was miał takie przeżycie? Napiszcie o tym w komentarzach. Bardzo Was proszę rozważcie przekazanie półtora procenta Waszych podatków na szkoły katolickie „Dziedzictwa Świętego Jana Sarkandra”. W zakładce do naszej książki jest napisane, jak można to zrobić. Możecie też wesprzeć te szkoły kupując książkę czy inne nasze produkty.

A gdyby Jezusa nie było nigdy – Roman Brandstaetter

Moi kochani, uderza mnie zawsze w tej Ewangelii o przemienieniu Pana Jezusa o przemienieniu Pana Jezusa na Górze Tabor jedno zdanie – kiedy osłonił ich obłok, byli tam przecież Mojżesz i Eliasz i Jezus – I nagle wszyscy zniknęli i mówi Ewangelista – potem już nie widzieli nikogo, tylko samego Jezusa. Brzmi to tak, jakby wszyscy najważniejsi zniknęli i został tylko Jezus. Właśnie został Jezus i moi kochani – to tylko nie bardzo tu pasuje – bo został Jezus. On jest najważniejszy. Wszyscy inni świadkowie tego przemienienia poznikali. I moi kochani, kim jest dla nas Jezus? Kapitalnie ujął to Roman Brandstaetter. Opisuje w swojej książce „Krąg biblijny”, że tylko raz, kiedy chciał rozważać Ewangelię, chciał napisać tekst do Ewangelii, jego wyobraźnia i wszystkie siły twórcze go opuściły i wszystko go zawiodło. Co to było? Jaki tekst chciał napisać? Chciał napisać tekst, jak wyglądałby świat, gdyby nie było Jezusa? Gdyby Jezus się nigdy nie narodził? Miało to być takie opowiadanie czy powieść właśnie taka o pewnej alternatywnej rzeczywistości bez Jezusa.

Przystąpił do dzieła. Zaczął sobie zbierać materiały i kiedy już miał pisać, zaczął o tym myśleć, mówi – nagle stało się coś niesamowitego. Wyobraźnia całkowicie mnie zawiodła. Nagle widzę, że z głębi czasów zieje ogromna pustka. Czuję jałową miazgę. Stanąłem oko w oko z demoniczną rzeczywistością. Musiałem przerwać pracę. Nie mogłem dalej pisać. Odczułem na własnej skórze, że bez Ewangelii jestem niczym. Nie istnieję. Bez Jezusa nie istnieję. Moi kochani, wrażliwość tego autora pozwoliła mu przeżyć coś w rodzaju takiego przemienienia, takiego doświadczenia, mocnego doświadczenia duchowego. Próbował napisać jakby niewinny tekst o świecie bez Jezusa. I nagle zmierzył się z zionącą, demoniczną pustką. Niesamowite świadectwo tego wierzącego, głęboko wierzącego autora, nawróconego Żyda, o którym już mówiliśmy na naszym kanale.

Dlaczego Jezus nie przemienił się wobec wszystkich?

Moi kochani, jeszcze jedno. Jezus Zmartwychwstały ukazuje się nawet tłumom. Kiedy Jezus rozmnaża chleb, czyni to dla tysięcy ludzi – zostaje dwanaście koszów pełnych ułomków. Dlaczego Pan Jezus nie przemienił się wobec tłumów? Dlaczego wybrał tylko Piotra, Jakuba i Jana? No i byli jeszcze Mojżesz i Eliasz – ale oni już byli spoza tego doczesnego świata. Dlaczego tylko trzech? Moi kochani, to była strategia Jezusa. Mało tego, jeszcze przykazał im surowo, żeby nikomu o tym nie mówili. Jezus nie robi niczego na pokaz, Nie robi tego dla próżnej chwały. Nie chce się pochwalić swoim bóstwem, swoją chwałą. Wiedział, że jak wybierze tych trzech świadków, to wystarczy, bo wieść o tym będzie przeniesiona przez wieki.

I moi kochani, Jezus wybierając Piotra, Jakuba i Jana wiedział, że za ponad 2000 lat od tego wydarzenia Ty będziesz słuchać o tym przemienieniu i dzięki tym trzem świadkom ta wiadomość o przemienieniu Jezusa, o tym, kim jest Jezus, dojdzie nie tylko do wszystkich współczesnych uczniów, ale dojdzie do ludzi wszystkich epok. Od tego zdarzenia aż do naszych czasów i będzie przekazywana aż do końca świata. Czy ta strategia Jezusa nie jest wspaniała? Mamy w świecie propagandę, reklamy. Musimy używać różnych środków, żeby wszyscy dowiedzieli się o jakiejś wiadomości, jakiejś rzeczy, o jakiejś sprawie. Jezus wybrał trzech uczniów, którzy nie mieli telefonów, nie mieli żadnych zasięgów. I dzięki tym trzem uczniom ta wiadomość przedostała się do naszych czasów przez 2000 lat.

Moi kochani, to jest strategia Jezusa. Zaufajmy Jezusowi, odnajdźmy Go w naszym życiu i miejmy otwarte oczy. Bo człowiek, który jest człowiekiem modlitwy, to nie jest ktoś, kto jest takim wychwytywaczem wrażeń i fascynuje się niezdrowo tym, co go może spotkać. Ale człowiek, który ma otwarte oczy na Pana Boga, raz po raz doświadcza mniejszych lub większych przemienień, tego objawiania się Jezusa pośród codziennych spraw. Jezus przygotował apostołów na swoją śmierć na krzyżu. Kiedy patrzymy na dzisiejszy świat, który odchodzi od Pana Boga, w cywilizacji europejskiej, w tych różnych krajach Europy Zachodniej, widzimy, że wielu ludzi odwróciło się już od Pana Boga i grozi nam takie poczucie: Czy to wszystko ma sens?

Moi kochani, ma sens – właśnie przemienienie Jezusa i te nasze przemienienia, których doświadczamy w naszym życiu, mówią o tym, że Jezus jest i działa. Zapraszam Was serdecznie. Wiem, że w zeszłym roku wielu z Was pisało o tym, że te treści z naszego kanału „Szklanka dobrej rozmowy” towarzyszyły wam przez cały Wielki Post. Mogą stanowić takie uzupełnienie rekolekcji wielkopostnych w waszej parafii, ale też bądźcie misjonarzami, tak jak ci trzej uczniowie, doświadczywszy przemienienia Jezusa, przekazali to dalej, tak to doszło do naszych czasów. I taka zachęta – jeśli poświecie filmik dalej, jesteście ewangelizatorami, dzięki Wam Dobra nowina dojdzie do kogoś, kto może akurat w tym momencie swego życia może jej bardzo potrzebować. Proszę o to z całego serca. Życzę wszystkim doświadczenia wielu pięknych spotkań z Jezusem. Pan z Wami. Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec i Syn, i Duch Święty.

A w gronie patronów na Patronite witamy pana Zdzisława, panią Martynę i panią Dorotę. I dziękuję za Wasze wsparcie na „Buy coffee”, wpłaty na konto, przycisk 'Wesprzyj’ i właśnie na Patronite. Zachęcam, by w roku 2026 dołączyć do grona naszych patronów. Jeśli jesteście zainteresowani naszą książką – to jak ją można zdobyć znajdziecie w pierwszym przypiętym komentarzu.

 

🟢 👨‍🍳👉 Zerknij na nasze filmy kulinarne 🍰 PRZEPIS NA SZYBKIE CIASTO 

1. czytanie (Rdz 12, 1-4a)

Powołanie Abrahama na ojca Ludu Bożego

Czytanie z Księgi Rodzaju

Pan Bóg rzekł do Abrama: «Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy tobie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i Ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi».

Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał.

Psalm (Ps 33 (32), 4-5. 18-19. 20 i 22 (R.: por. 22))

Okaż swą łaskę ufającym Tobie

Słowo Pana jest prawe, *
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość, *
ziemia jest pełna Jego łaski.

Okaż swą łaskę ufającym Tobie

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych, *
na tych, którzy oczekują Jego łaski,
aby ocalił ich życie od śmierci *
i żywił ich w czasie głodu.

Okaż swą łaskę ufającym Tobie

Dusza nasza oczekuje Pana, *
On jest naszą pomocą i tarczą.
Panie, niech nas ogarnie Twoja łaska, *
według nadziei pokładanej w Tobie.

Okaż swą łaskę ufającym Tobie

2. czytanie (2 Tm 1, 8b-10)

Bóg nas powołuje i oświeca

Czytanie z Drugiego Listu Świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza

Najdroższy:

Weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii mocą Bożą! On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem nie na podstawie naszych czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, która nam dana została w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami. Ukazana zaś została ona teraz przez pojawienie się naszego Zbawiciela, Chrystusa Jezusa, który zniweczył śmierć, a na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię.

Aklamacja (Por. Mt 17, 5)

Chwała Tobie, Królu wieków

Z obłoku świetlanego odezwał się głos Ojca:
«To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie».

Chwała Tobie, Królu wieków

Ewangelia (Mt 17, 1-9)

Czystość duszy zapewnia oglądanie chwały Boga

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim.

Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza».

Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli.

A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.

A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».

 

2 Niedziela Wielkiego Postu rok A/B/C

Czytania Liturgiczne pochodzą z Lekcjonarza wydanego przez: Wydawnictwo Pallottinum

1 Niedziela Wielkiego Postu rok A

1 Niedziela Wielkiego Postu rok A

1 Niedziela Wielkiego Postu rok A (Mt 4, 1-11) Trzy pokusy wcale się nie zestarzały. One tylko zmieniły opakowanie: dziś kuszą nas „na skróty” przez natychmiastową gratyfikację, przez popularność, przez obsesję kontroli. I dlatego opowiadam historię o skrzypku...

6 Niedziela Zwykła rok A

6 Niedziela Zwykła rok A

6 Niedziela Zwykła rok A (Mt 5, 17-37) Wyobraź sobie lekarza, który mówi: „Najważniejsze, żeby zbić gorączkę… a przyczyna? - nieważna”. Brzmi jak żart? A teraz powiedz szczerze: czy my czasem nie robimy dokładnie tego samego z własną duszą? Opowiem Ci historię...

5 Niedziela Zwykła rok A

5 Niedziela Zwykła rok A

5 Niedziela Zwykła rok A (Mt 5, 13-16) Opowiadam o Alexisie Carrelu: racjonaliście, który jedzie do Lourdes przekonany, że zobaczy zbiorową histerię… a wraca wstrząśnięty tym, czego był świadkiem. I zadaje Bogu jedno z najuczciwszych pytań, jakie można zadać: „Jeśli...

Postaw mi kawę na buycoffee.to