6 Niedziela Zwykła rok A

lut 13, 2026 | Ks. Marek Studenski, Rok A

6 Niedziela Zwykła rok A (Mt 5, 17-37)

Wyobraź sobie lekarza, który mówi: „Najważniejsze, żeby zbić gorączkę… a przyczyna? – nieważna”. Brzmi jak żart? A teraz powiedz szczerze: czy my czasem nie robimy dokładnie tego samego z własną duszą? Opowiem Ci historię człowieka, który miał otwarte drzwi wolności, a jednak przez 10 lat nie umiał wyjść… oraz moment z mojego dzieciństwa, kiedy byłem „idealny” tylko dlatego, że bałem się reakcji surowego wujka — a gdy drzwi się zamknęły… powiedziałem: „No, teraz już mogę”.

To zabawne i bolesne zarazem, bo pokazuje prawdę o nas: bez przemiany serca dobro staje się maską. Na koniec usłyszysz mocne świadectwo przełomu: jak jedno zdanie wypowiedziane publicznie uruchomiło lawinę, a zwykły raport z telefonu stał się znakiem, który zmienił rytm życia i odzyskał czas dla Boga.

Jeśli chcesz przestać „naprawiać się” na siłę, a zacząć naprawdę oddychać wolnością — posłuchaj do końca. Bo być może Twoje życie ma otwarte drzwi… tylko przeszkoda jest w środku.

Sytuacja z lekarskiego gabinetu

Zapraszam na szklankę dobrej rozmowy. Taka sytuacja z gabinetu lekarskiego: Przychodzi człowiek, ma 39,8 stopni gorączki. Lekarz mówi: Musimy szybko zbić gorączkę. Proszę, tu jest lek. Przepiszę panu na receptę. Proszę go zażywać tak długo, aż minie gorączka. – No dobrze, panie doktorze, ale z czego ta gorączka? – To jest nieważne. Ważne, żeby zbić gorączkę. Od razu pan się lepiej poczuje. I lekarz zostawia pacjenta. Jeśli słuchają nas lekarze, a myślę, że nie tylko – to powiedzą: Taka sytuacja nigdy nie nastąpiła. To jest niemożliwe. To nie byłby lekarz. No rzeczywiście, żaden z niego lekarz, skoro leczy tylko objawy, a nie dociera do przyczyny choroby. Gorączka jest sygnałem ostrzegawczym, bardzo pożądanym, bo mówi, że coś złego dzieje się w organizmie i trzeba dojść do tego, co to jest.

To jest oczywiste, jeśli chodzi o zdrowie fizyczne, ale już nie dla wszystkich jest to jasne, jeśli chodzi o zdrowie duszy. I bardzo często chcemy leczyć objawy – bądź uczciwy, nie kłam, pomagaj, – nie patrząc na źródło, którym jest serce człowieka. I o tym mówi dzisiaj Jezus w Ewangelii. To, że Pan Jezus zaostrza, wydawałoby się, przepisy, zasady życia, to jest tylko pozór. Kiedy mówi: Napisane jest „nie cudzołóż”, a ja wam mówię, że jak już spoglądniecie tylko pożądliwie na kobietę, popełniacie cudzołóstwo. Ten, kto dokonuje zabójstwa, podlega sądowi. A ja mówię, że ten, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. Jeśli twoja ręka jest powodem grzechu, odetnij ją, jeśli twoje oko – wyłup je. Chodzi o to, że Jezus chce dojść do przyczyn tego, że człowiek przekracza Boże przykazania. To wszystko jest w sercu. Z serca wypływa to, co dobre i to, co złe. Jezus jest lekarzem ducha. I moralizowanie, zwracanie uwagi tylko na zewnętrzne przejawy w postaci konkretnych czynów nie prowadzi do uzdrowienia człowieka.

Trzej Edwardowie

Moi kochani, jest taka książka Thomasa Costain’a pod tytułem „Trzej Edwardowie”. Mówi ona o trzech królach Anglii, którzy właśnie nosili to imię. Jeden z nich miał taką ciekawą historię. Miał brata Raynalda. Doszło między nimi do ogromnego, potężnego konfliktu. Doszło do walki i zwyciężyły wojska Edwarda. Raynald został pojmany przez brata. I teraz co się dzieje? Zostaje ten Raynald osadzony w zamku Nieuwkerk. Ma wspaniałe, wygodne warunki, wspaniały pokój, otwarte drzwi, otwarte okna, wszystko do dyspozycji. Drzwi normalnych rozmiarów, okna też, może je otwierać, może przez nie wyglądać. Ma niesamowite zasoby jedzenia. Najlepsze przysmaki mu przynoszą. I Edward mówi: Bracie, jesteś wolny. Zostawiam cię tutaj. Możesz wyjść. Okazuje się, że wyjść nie może, bo chociaż drzwi są normalnych rozmiarów i okna też, Raynald jest przeraźliwie otyły. Nosił przydomek Raynald Crassus, czyli po łacinie Raynald Otyły.

I moi kochani, brat mówi: Jak schudniesz, jak zeszczuplejesz, będziesz mógł wyjść, drzwi są otwarte. Przynosił poprzez służbę najznakomitsze dania i Raynald nigdy nie zeszczuplał. Po prostu nie zmieścił się przez drzwi. Drzwi były normalne, ale on był za szeroki i nie mógł wyjść. Po 10 latach, kiedy Edward zmarł, wyswobodzono Raynalda, był wolny, ale rok później umarł na skutek wyniszczenia zdrowia poprzez przejedzenie. Wszystko dostępne, drzwi otwarte, ale w nim była przeszkoda. I moi kochani, Pan Jezus nie chce leczyć skutków. On wie o tym, że jeżeli Go naprawdę pokochamy i nawiążemy z Nim relację, to nasze życie będzie następstwem tego uzdrowienia serca. Bardzo Was proszę o przekazanie półtora procenta z waszych podatków na szkoły katolickie „Dziedzictwa świętego Jana Sarkandra”. Możecie to uczynić również kupując naszą książkę z kazaniami na rok A, a także zaopatrując się w nasz zegar z napisem „Opatrzność Boża jest zawsze na czas”.

Arcybiskup Fulton Sheen

Arcybiskup Fulton Sheen, kandydat na ołtarze, użył takiego przykładu: Mówi: Chłopcy bardzo często się denerwują, że ich mamy nie rozumieją ich fascynacji piłką nożną. – Mamo, chodź tutaj jest ciekawy mecz. Zobacz jaka akcja. A mama łapie się za głowę i mówi: Synku, co ty widzisz w tej piłce? To jest kawałek skóry nadmuchanej powietrzem i po co za tym tak się uganiać? Osoba, która nie zna zasad piłki nożnej, nie czuje tego sportu, nie kocha go, nie będzie zainteresowana, żeby oglądać mecz piłkarski.

Moi kochani, Fulton Sheen mówi również o operze. Mówi: Popatrzcie, jest opera, nawet najwspanialsza. Przychodzi ktoś, kto jest nie dość, że afonem, to jeszcze nie zna w ogóle opery. Nie interesuje go to i przez dwie godziny przeżywa niesamowite męczarnie, bo w jego sercu nie ma zamiłowania do muzyki, do opery. Człowiek, któremu każemy postępować uczciwie, porządnie, jeśli nie ma przemienionego serca, będzie to traktował jako zewnętrzny przymus i tylko czeka na brak kontroli, żeby dokonać aktu zła.

Moje wspomnienie z dzieciństwa

Teraz przyznam się do czegoś z mojego dzieciństwa. Mieliśmy wujka. Już zmarł. Był lekarzem, dentystą i był bardzo surowy. Na wszystkie takie niesforne zachowania czy nawet niestosowne słowa bardzo ostro reagował. Pewnego razu wybieraliśmy się w niedzielę na wspólną rodzinną wycieczkę i mama mówi do mnie: Mareczku, będzie wujek, więc uważaj. Bądź grzeczny, nie używaj brzydkich słów, bo wiesz, jak to się może skończyć. I wyobraźcie sobie ja to pamiętam z dzieciństwa. Miałem wtedy pięć lat. Pilnowałem się przez całą niedzielę, walczyłem z sobą i rzeczywiście byłem wręcz idealny. Wracamy do domu – pamiętam ten moment – wchodzimy do przedpokoju, zamykają się drzwi mieszkania, a ja wtedy powiedziałem: No, teraz już mogę. I wypowiedziałem brzydkie słowo, którego tu nie przytoczę.

Moi kochani, zobaczcie, jeżeli człowiek nie jest do czegoś przekonany, to prędzej czy później ulegnie pokusie. Jezus wie, co mówi, że konieczna jest przemiana serca.

Stąd tak ważna jest lekcja religii w szkole. Tak ważne są wszystkie spotkania z Jezusem, bo one mogą doprowadzić do tej wewnętrznej przemiany, a dobre życie będzie następstwem tego. Sami wiemy, że resocjalizacja w więzieniach czy ośrodkach poprawczych nie ma sensu, jeśli nie nastąpi wewnętrzna przemiana. Wiemy, że bardzo często właśnie więźniowie w zakładach karnych, już tacy notoryczni przestępcy znają świetnie prawo. Nawet słyszałem o jednym z nich tutaj, powiedzieli mi prawnicy, że nie skorzystał z adwokata i sam się bronił I to bardzo skutecznie. Bo znał wszystkie paragrafy prawne, dlatego wiedział, jak je omijać.

I moi kochani, resocjalizacja bez zmiany serca prowadzi tylko do pogłębienia zła. Stąd ważne jest to, by w więzieniu był kapelan, by byli dobrzy wychowawcy czy psychologowie, którzy pomogą tym ludziom, którzy tam się znaleźli na skutek różnych wydarzeń życiowych, by podjęli tę pracę nad sobą i by ich serce zaczęło się zmieniać.

Zakłady poprawcze

Byłem na takiej konferencji pedagogicznej o resocjalizacji młodzieży i kapitalne, takie historyczne wspomnienia przedstawiał jeden z prelegentów. Mówił, jak zmieniały się zakłady poprawcze dla młodzieży na przestrzeni dziesiątków lat. I w czasach głębokiej komuny, w latach 50-tych w jednym z zakładów poprawczych była wizytacja. Wysoki funkcjonariusz partyjny, który prawdopodobnie tytuł naukowy uzyskał taką drogą nielegalną, kompletnie nie znał się na pedagogice i jest raport, raport z tej wizytacji. Jest tam takie stwierdzenie: Wniosek z wizytacji: Resocjalizacja na piętrach przebiega pomyślnie. Moi kochani, przebiega pomyślnie, tylko kto z tego zakładu wyjdzie? Jacy ludzie opuszczą ten zakład, który miał ich zmienić?

Błogosławiony Stefan Wyszyński

Moi kochani, błogosławiony Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia, miał okazję być w Belgii i zwiedzał olbrzymią hutę, gdzie było kilkanaście tych wielkich pieców martenowskich. I widzi, że jeden z pracowników obchodzi te piece, zagląda przez taki wziernik do środka. Patrzy na termometry, kontroluje, czy wszystko przebiega prawidłowo, czy te piece dobrze działają. I wtedy ksiądz kardynał mówi do towarzysza, tego pracownika, który go oprowadzał: Jak ten pracownik troszczy się o te piece, jak je kontroluje, jak patrzy, czy tam jest wszystko w porządku, czy wszystko gra… Jak by to było pięknie, gdyby każdy człowiek tak zaglądał w swoją duszę, co tam się dzieje, co tam się warzy w sercu, jakie potrawy się gotują w mojej duszy? A ten oprowadzający mówi: Księże kardynale, ja sam tu pracuję i za dwadzieścia godzin będę musiał ubrać takie specjalne ubranie azbestowe – wtedy jeszcze nie wiedzieli, że azbest jest trujący, rakotwórczy – i w tym ubraniu będę musiał wchodzić do ciepłych pieców, żeby je czyścić. I wie ksiądz kardynał, jak ja potem śmierdzę? Śmierdzę tym dymem, tą spalenizną. Tego nie da się umyć zanim wrócę do domu, nawet po kąpieli, muszę tutaj spacerować nad rzeką, żeby to powietrze wilgotne i wiatr przynajmniej troszkę przewietrzyły moje ciało, moje ubrania.

I wtedy kolejna refleksja księdza kardynała Wyszyńskiego: Czy człowiek tak patrzy na swoje życie duchowe? Czy troszczy się o to, by przewietrzyć ducha, oczyścić ducha? Czy tak jak dbamy o te piece – ci pracownicy skrzętnie je kontrolują – czy patrzymy na to, co dzieje się w moim wnętrzu? Czy zawierzamy, czy powierzamy nasze serca najlepszemu Lekarzowi?

Karol Gnat – jak zareagował kiedy ksiądz wychodził już z konfesjonału

Moi kochani, redaktor telewizji, Karol Gnat daje takie piękne świadectwo o swoim życiu. To było nie tak dawno, parę lat temu. Jego życie, mówi, było straszne. Żył w ciemnościach, mimo że miał dobrą pracę, pracował w telewizji, miał rodzinę. Wszystko się układało. Cały czas czuł jakąś ciemność w swoim życiu. Życie było dla niego nieznośne. Nie wiedział, jak to się skończy. Uzależnił się od środków medialnych, od internetu, od portali społecznościowych. Nie potrafił sobie z tym dać rady. I pewnego razu, to było w Boże Narodzenie, prowadzi „Panoramę”. I nagle taka myśl: Mam składać życzenia na końcu tego programu z wiadomościami, na końcu „Panoramy”. Zawsze składa się „Wesołych świąt”, życzy się dobrego czasu i tak dalej, bogatych prezentów. I taka myśl chcę dzisiaj powiedzieć, muszę to powiedzieć, czuję taką potrzebę wewnętrzną: „Żeby Jezus Chrystus był najważniejszy w waszym życiu. Tego wam życzę”. Walczył z sobą, mówi sobie: Muszę to powiedzieć. I rzeczywiście na końcu „Panoramy” mówi: A teraz, drodzy widzowie, życzenia. Życzę Wam, żeby Jezus Chrystus był najważniejszą Osobą w Waszym życiu.

Wychodzi ze studia i nagle druga myśl: Jestem hipokrytą. Życzyłem im, żeby Jezus był dla nich najważniejszy, a ja? Przecież On wcale nie jest dla mnie najważniejszy. Patrzę na zegarek. Jeszcze mam czas. Jest jeszcze ostatnia Msza święta w kościele Świętego Krzyża w Warszawie. Wchodzi do kościoła. Stanął pod filarem i nagle słyszy taki bardzo wyraźny głos w duszy, takie wezwanie: Idź wąską drogą. Skoro Pan Bóg mi tak mówi, to pewnie jest jakiś konkret. Jaka wąska droga? I widzi, stoi wąska kolejka do konfesjonału. Stanął w tej kolejce. Stojąc w kolejce do konfesjonału, nagle napadają go myśli, które nie pochodziły od Pana Boga: Wróć do domu. Jeszcze się przygotuj. Jesteś źle przygotowany do tej spowiedzi. Pewnie ominiesz jakiś grzech i spowiedź będzie nieważna. A jak byłeś 10 lat temu do spowiedzi, odmówiłeś pokutę? A może nie odmówiłeś? Czy możesz w takim razie przystąpić do spowiedzi? Daj sobie z tym spokój. Walczył z tymi myślami. Doszedł do kratek konfesjonału. I wtedy ksiądz wychodzi i mówi: Koniec spowiedzi. Muszę, mam tu obowiązki. Niestety, już nie mogę was wyspowiadać. I wtedy on mówi, zrobił niesamowitą rzecz. Wcześniej na to nie byłoby go stać. Chwycił tego księdza za sutannę mocno i mówi: Jeszcze ja. Ksiądz wrócił do konfesjonału. Odbyła się spowiedź. Skończyło się to tym, że obaj, mówi – ja i ksiądz rozpłakaliśmy się w tym konfesjonale.

I moi kochani, to jeszcze nie wszystko. Pewnego dnia jest na adoracji Najświętszego Sakramentu i mówi: Panie Jezu, no dobrze, ale ja chciałbym nawiązać z Tobą relację. Jak ja mam to zrobić? To jest bardzo trudne. Wychodzi z adoracji, wychodzi z kościoła. Nagle coś piknęło w komórce. Dostał raport, patrzy – momentalnie po wyjściu z kościoła pojawił się raport: W ostatnim dniu 6 godzin spędziłeś na mediach społecznościowych i mówi: Otrzymałem znak. Skasowałem wszystkie media społecznościowe. Przez cztery lata w ogóle z nich nie korzystałem. Miałem dodatkowych sześć godzin dziennie. Przeznaczyłem je dla Jezusa. Zacząłem czytać Biblię, odmawiałem Nowennę Pompejańską, oglądałem serial o Jezusie – „The Chosen”, słuchałem podcastów o tematyce religijnej i Pan Bóg dał mi sześć godzin w prezencie, które mogłem poświęcić Jemu.

I teraz moi kochani, popatrzcie na faryzeuszy i tych sprzed dwóch tysięcy lat – i tych współczesnych, którzy tylko wytykają błędy, nagłaśniają, korygują i nawet się cieszą, że mają co krytykować, bo to jest sensacja. A teraz popatrzcie na Jezusa, który uzdrawia, który nie gorszy się złem – i nie odrzuca grzesznika – który leczy duszę. Patrząc na życie pana Karola i wielu innych ludzi widzimy, jak bardzo warto poddać się operacji dokonanej przez tego najlepszego z lekarzy. Pan z wami niech was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn, i Duch Święty.

A w gronie patronów na Patronite witamy panią Barbarę i panią Katarzynę. Serdecznie dziękuję i zachęcam do wsparcia poprzez Patronite, „Buy coffee”, przycisk „Wesprzyj” czy wpłaty na konto. Jeśli jesteście zainteresowani naszą książką, to jak ją można zdobyć znajdziecie w pierwszym przypiętym komentarzu.

🟢 👨‍🍳👉 Zerknij na nasze filmy kulinarne 🍰 PRZEPIS NA SZYBKIE CIASTO 

1. czytanie (Syr 15, 15-20)

Wymagająca wolność człowieka

Czytanie z Mądrości Syracha

Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania, a dochowanie wierności zależy od Jego upodobania. Położył przed tobą ogień i wodę, po co zechcesz, wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się spodoba, to będzie ci dane. Ponieważ wielka jest mądrość Pana, ma ogromną władzę i widzi wszystko. Oczy Jego patrzą na tych, co się Go boją – On sam poznaje każdy czyn człowieka. Nikomu On nie przykazał być bezbożnym i nikomu nie zezwolił grzeszyć.

Psalm (Ps 119 (118), 1-2. 4-5. 17-18. 33-34 (R.: por. 1))

Błogosławieni słuchający Pana

Błogosławieni, których droga nieskalana, *
którzy postępują zgodnie z Prawem Pańskim.
Błogosławieni, którzy zachowują Jego napomnienia *
i szukają Go całym sercem.

Błogosławieni słuchający Pana

Ty po to dałeś swoje przykazania, *
aby przestrzegano ich pilnie.
Oby niezawodnie zmierzały moje drogi *
ku przestrzeganiu Twych ustaw.

Błogosławieni słuchający Pana

Czyń dobrze swemu słudze, Panie, *
aby żył i przestrzegał słów Twoich.
Otwórz moje oczy, *
abym podziwiał Twoje Prawo.

Błogosławieni słuchający Pana

Naucz mnie, Panie, drogi Twoich ustaw, *
bym ich przestrzegał do końca.
Ucz mnie, bym przestrzegał Twego Prawa *
i zachowywał je całym sercem.

Błogosławieni słuchający Pana

2. czytanie (1 Kor 2, 6-10)

Prawdziwa mądrość

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia:

Głosimy mądrość między doskonałymi, ale nie mądrość tego świata ani władców tego świata, zresztą przemijających. Lecz głosimy tajemnicę mądrości Bożej, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, tę, której nie pojął żaden z władców tego świata; gdyby ją bowiem pojęli, nie ukrzyżowaliby Pana chwały; lecz właśnie nauczamy, jak zostało napisane: «Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują».

Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego.

Aklamacja (Por. Mt 11, 25)

Alleluja, alleluja, alleluja

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Alleluja, alleluja, alleluja

Wersja dłuższa

Ewangelia (Mt 5, 17-37)

Wymagania Nowego Przymierza

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.

Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj.

Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza.

Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.

Powiedziano też: „Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: „Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi”. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie – ani na niebo, bo jest tronem Boga; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nawet jednego włosa nie możesz uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi».

Wersja krótsza

Ewangelia (Mt 5, 20-22a. 27-28. 33-34a. 37)

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi.

Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: „Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi”. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi».

 

6 Niedziela Zwykła rok A/B/C

Czytania Liturgiczne pochodzą z Lekcjonarza wydanego przez: Wydawnictwo Pallottinum

5 Niedziela Zwykła rok A

5 Niedziela Zwykła rok A

5 Niedziela Zwykła rok A (Mt 5, 13-16) Opowiadam o Alexisie Carrelu: racjonaliście, który jedzie do Lourdes przekonany, że zobaczy zbiorową histerię… a wraca wstrząśnięty tym, czego był świadkiem. I zadaje Bogu jedno z najuczciwszych pytań, jakie można zadać: „Jeśli...

4 Niedziela Zwykła rok A

4 Niedziela Zwykła rok A

4 Niedziela Zwykła rok A (Mt 5, 1-12a) Wschodnia przypowieść o sułtanie, którego mogła uratować jedynie „koszula człowieka szczęśliwego”, wprowadza nas w mądrość zawartą w Ewangelii. Nie chodzi o idealizowanie niedostatku, lecz o uważność, wdzięczność i zaufanie,...

3 Niedziela Zwykła rok A

3 Niedziela Zwykła rok A

3 Niedziela Zwykła rok A (Mt 4, 12-23) W minionym tygodniu w naszej diecezji odnaleziono poszukiwany od 80 lat - obraz Józefa Mehoffera. Wisiał… w miejscu, którego nikt by nie podejrzewał. I kiedy na niego patrzę, widzę coś więcej niż historię sztuki. Widzę Ewangelię....

Postaw mi kawę na buycoffee.to