22 Niedziela Zwykła rok C (Łk 14, 1. 7-14)
Opowieść o Puncinello uczy nas, że żadne etykietki świata czy opinie o nas innych ludzi nie mają znaczenia, jeśli w sercu słyszysz głos Stwórcy: „To Ja cię stworzyłem, a Ja nie popełniam błędów.”
Czasem to, co widzimy jako siłę i wielkość, jest w rzeczywistości zasłoną dla słabości, lęku i kompleksów. Historia spotkania pastora Martina Niemöllera z Hitlerem pokazuje, że tyrania często rodzi się z wystraszonego serca. Ale Jezus w Ewangelii przypomina nam: nie musisz szukać pierwszych miejsc, nie musisz udowadniać swojej wartości – bo twoja wartość już jest dana.
💡 Niepewność rodzi tyranów. Miłość rodzi wolnych.
💡 Nie musisz dorabiać sobie wielkości – bo twoja prawdziwa wielkość już jest w Tobie.
Bardzo wystraszony człowiek
Zapraszam na szklankę dobrej rozmowy. Do Adolfa Hitlera przyszedł pastor Martin Niemöller. Było to w 1933 roku. Pastor miał wielkie obiekcje do ideologii nazistowskiej. Wtedy jeszcze można było spotykać się z Hitlerem w 33 roku. Hitler stał na drugim końcu pokoju. I kiedy pastor powiedział mu, co uważa na temat ideologii nazizmu, o faszyzmie, Hitler zaczął niesamowicie krzyczeć. Wrzeszczał na cały głos. Martin Niemöller – później był męczennikiem prześladowanym przez Hitlera, ale wtedy wrócił do domu, do swojej żony i żona go pyta, jakie są jego wrażenia po rozmowie z Hitlerem. I on jej odpowiada: Odniosłem wrażenie, że pan Hitler jest bardzo wystraszonym człowiekiem. Niepewność siebie, niedowartościowanie samego siebie, jakieś zamknięcie w sobie, lęk – nie tylko sprawia, że człowiek ma podcięte skrzydła, ale może zrodzić tyrana, a nawet zbrodniarza. I o tym jest dzisiejsza Ewangelia. To, że Pan Jezus mówi, żeby nie zajmować pierwszych miejsc przy stole, bo można poczuć się niezręcznie, gdy przyjdą i każą się przesiąść niżej, to nie jest żaden poradnik savoir vivre’u. To też, wydaje mi się, nie jest nauka o miłości bliźniego, o pokorze.
To jest nauczanie Jezusa o czymś więcej. Ja bym to połączył z uwagami Jezusa pod adresem faryzeuszy, którzy sztucznie rozszerzali swoje filakterie, przedłużali frędzle u płaszczów, wystawiali na rogach ulic – żeby dodać sobie wielkości. Człowiek, który czuje się niepewnie, dorabia swoją wielkość poprzez zewnętrzne podpórki. I tak na przykład ktoś fizycznie małego wzrostu używa butów na koturnach czy na wysokich obcasach. Ale to jeszcze nic takiego. Ktoś, kto czuje się bardzo niepewnie, bardzo często używa bardzo drogich, markowych ubrań, żeby dodać sobie wielkości poprzez odzież, którą nosi.
Kto to jest klakier?
Opowiadał Max Lucado w swojej książce, że jego kolega, Tom – byli wtedy chłopcami w latach sześćdziesiątych był fanem Deana Martina. Dean Martin to była postać znana z telewizji, aktor, komik, prezenter. I pewnego razu Dean Martin przyjechał do ich miasta. Był jakiś mecz golfowy, charytatywny i oni z podziwem skradali się za tym, kogo byli wielbicielami. I w pewnym momencie ten Dean Martin palił papierosy, wtedy jeszcze w miejscach publicznych to czyniono – rzucił papierosa, przydeptał, poszedł dalej i oni podbiegli, szybko podnieśli ten niedopałek papierosa, włożyli do jakiegoś pudełka, a potem spotykali się w domu Toma i cieszyli się tym trofeum, tą pamiątką związaną z Deanem Martinem. Tom czuł się wielki, ponieważ posiadał rzecz swojego ulubionego aktora, a oni czuli się wielcy, bo byli kolegami Toma. Moi kochani, dlaczego wielcy tego świata, nawet tyrani, mają przy sobie tylu klakierów, pochlebców, lizusów? Podłącz się pod kogoś wielkiego, a sam poczujesz się wielki.
Cierpki humor tego świata
Jest taka komedia Woody’ego Allena, w której jest taka scena – cierpki humor. Otóż do terapeuty przychodzi pacjent. To już jest któraś tam sesja terapeutyczna. Na jego widok terapeuta się uśmiecha i mówi: Proszę pana, mam dla pana bardzo dobrą wiadomość: Pan nie ma żadnej manii niższości. Pan po prostu jest gorszy. Cierpki humor. Ale dlaczego to mówię? Pan Bóg nam tak nigdy nie powie. On zawsze widzi w nas swoje ukochane dziecko.
Opowieść o drewnianym świecie
Moi kochani, jest taka bajka o drewnianym świecie. W drewnianym świecie żyli drewniani ludzie, a takim jednym z nich, chłopcem z drewna był Puncinello. Drewniani ludzie mieli taki zwyczaj, że jak ktoś zasługiwał na pochwałę, na nagrodę, przypinali mu drewnianą gwiazdkę. A jak ktoś zasługiwał na dezaprobatę, naganę – drewniane kółeczko. Puncinello miał same drewniane kółeczka. Ciągle ktoś do niego podchodził, zwracał mu uwagę, ganił go, przypinał drewniane kółeczko i on był cały obwieszony tymi kółkami z drewna. A potem już nie zwracano uwagi na to, czy rzeczywiście zawinił, czy nie, ale po prostu z reguły, z zasady samej przypinano mu te drewniane kółeczka. Puncinello bardzo się tym martwił. I pewnego razu nie mógł już tego znieść, siedział i płakał. I wtedy zjawił się Eli. Eli to był twórca tego drewnianego świata. I widząc chłopczyka, który jest smutny, zapłakany, mówi mu tak: To ja cię stworzyłem. A ja nie popełniam błędów. Kiedy Puncinello to usłyszał, nagle zaczęły odpadać z niego te drewniane kółeczka, jedno po drugim i był od nich wolny. Poczuł się kochany. W spotkaniu ze swoim stwórcą poczuł się kimś ważnym i już nie czuł się bezwartościowy. Moi kochani, właśnie tu jest odpowiedź, co powinni zrobić ci, którzy rozszerzają swoje filakterie i przedłużają frędzle, szukają specjalnie pierwszych miejsc, żeby dodać sobie wielkości – odkryć, że są kochani, że jest ktoś, kto ich kocha.
I dzisiaj Jezus nie tylko udziela porad, jak należy zachowywać się przy stole, bo to nie jest najważniejsze, ale chce nam powiedzieć: Nie musisz tego robić. Pan Bóg dzisiaj mówi do każdego z nas: To ja cię stworzyłem, a Ja nie popełniam błędów.
Każdy z nas ma taką osobę
Żeby lepiej zrozumieć, czym jest ta Boża miłość, uświadommy sobie, że każdy z nas miał w swoim życiu przynajmniej jedną osobę, która go bardzo kochała, kogoś, kogo bardzo kochał, kto przewijał pieluszki, kto zapewniał poczucie bezpieczeństwa, kto sprawiał, że płacz przechodził w uśmiech. I gdyby tak nie było – skąd to moje przekonanie, że każdy musiał mieć taką osobę? Bo byśmy nie dożyli do tej dzisiejszej chwili. Bo przynajmniej we wczesnym dzieciństwie – człowiek jest tak stworzony przez Pana Boga, tak zaplanowany – że musi mieć takie osoby, które otaczają go bezwarunkową, bezgraniczną miłością. I te osoby są znakiem miłości Pana Boga. Dlatego Bóg mówiąc o swojej miłości, używa tych obrazów. Mówi: Nawet matka może cię opuścić, a Ja cię nie opuszczę. Bóg mówi, że jest Ojcem. Mówi o swoich ojcowskich ramionach. I zauważmy, że właśnie podobnie jak to poczucie bezpieczeństwa zapewnione przez rodziców, przez dom rodzinny, jest konieczne, by dziecko przetrwało, by było dojrzałym człowiekiem, tak samo nie potrafimy przeżyć bez miłości Pana Boga, bez doświadczenia tego, że Ten, który jest Stwórcą świata, który jest wszystkim, którego nawet nie jesteśmy w stanie objąć rozumem czy sercem – kocha nas nieskończoną miłością i bezgranicznie Mu na nas zależy.
Andrea Mosconi
Andrea Mosconi, słynny włoski muzyk, skrzypek, codziennie przez sześć dni w tygodniu, z wyjątkiem niedziel i przez 12 miesięcy – z wyjątkiem sierpnia, powtarzał ten sam rytuał. Wstawał rano, ubierał elegancki garnitur, zakładał krawat i szedł do ratusza w Cremonie. Tam wprowadzano go do muzeum skrzypiec. Skrzypce rodziny Amati, Guarnerii i najsłynniejszego twórcy skrzypiec – Stradivariusa były w sejfach za pancernym szkłem. Strażnicy otwierali kolejne sejfy, a Andrea Mosconi wyjmował z nich skrzypce. Skrzypce miały kilkaset lat. Gdyby ich nie używano, zaczęłyby się rozsychać i straciłyby swoje brzmienie, przepiękne brzmienie, które każdy z tych bardzo osobliwych instrumentów posiadał. I tu zjawił się Andrea Mosconi. Wyjmował po kolei każde z tych skrzypiec z gabloty z wielką delikatnością, miłością brał je w swoje ręce i na każdym z tych instrumentów grał od 6 do 7 minut każdego dnia. Wydobywał z nich najpiękniejsze dźwięki, po czym kolejno wkładał z powrotem do gabloty i brał następne skrzypce.
Moi kochani, Pan Bóg właśnie chce zrobić to samo z naszym sercem. Potrafi wydobyć z nas najpiękniejsze dźwięki. Chce, żebyśmy uwierzyli w to, że jesteśmy piękni, że jesteśmy wartościowi, bo On jest naszym Stwórcą. To Ja Cię stworzyłem, a Ja nie popełniam błędów. Tym czasem, kiedy Pan Bóg gra na strunach naszej duszy, żeby wydobyć z nas te dźwięki, jest modlitwa. Wtedy Bóg potrafi dostroić te skrzypce naszego serca, potrafi niektóre struny poluzować, niektóre naciągnąć, a przede wszystkim sprawia, że w Jego rękach czujemy się bezpieczni, kochani. I to dlatego po modlitwie, po adoracji Najświętszego Sakramentu, po lekturze Pisma Świętego czujemy się tak dobrze. Podzielmy się tym może w komentarzach, jakie mamy odczucia, kiedy wracamy z modlitwy, bo przez ten czas Bóg, jak ten wspaniały, subtelny, kochający swoje instrumenty muzyk, Andrea Mosconi gra na strunach naszych serc. Pozwólmy temu boskiemu Muzykowi, aby przez przynajmniej kilka minut albo dłużej w ciągu dnia mógł grać na strunach naszej duszy. A wtedy nasze skrzypce będą czuć się wartościowe i nie będziemy musieli nadrabiać szukaniem wielkości w tym świecie, tak jak czynili to faryzeusze. I dzisiaj do Ciebie i do mnie Bóg kieruje nie tylko pouczenie o tym, żeby nie szukać dodatkowych podpórek, ale chcę, żebyś usłyszał jeszcze raz: To Ja cię stworzyłem. A Ja nie popełniam błędów. Pan z wami. Niech was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn, i Duch Święty.
Bardzo dziękuję wszystkim wspierającym, którzy wspierają nas na Patronite, na buy coffee i poprzez przycisk „Wspieram”, którzy dają swoje komentarze, lajki. Dzięki temu wsparciu docieramy do nowych słuchaczy. Proszę też o modlitwę. Za chwilę rozpocznie się nowy rok szkolny. Ciężka sytuacja z lekcjami religii, będą dzieci, młodzież, rodzice podejmowali decyzje co do kształtu edukacji, co do uczestnictwa w lekcjach religii. Otoczymy to wszystko naszą modlitwą. Bez tego nie będzie owoców. Bardzo o to proszę.
🟢 👨🍳👉 Zerknij na nasze filmy kulinarne 🍰 PRZEPIS NA SZYBKIE CIASTO
Podcast @Dopowiedzenia
Witamy po wakacjach i zapraszamy do kolejnych odcinków dopowiedzeń. Dziś wraz z papieżem Franciszkiem kilka ważnych pytań dla jakości naszego życia.
Zapraszamy na @Dopowiedzenia
Liturgia nie jest sztywna, przynajmniej według katechizmu. Liturgia jest żywa, wypełniona działaniem Boga. Gdzie ma swoje korzenie, dlaczego jest taka ważna dla naszego życia? I co to znaczy że możemy mieć sakramentalny wymiar życia? Przed nami ciekawa podróż w świat liturgii. Jaka jest prawdziwa liturgia? co to jest liturgia? na takie pytania postaramy się odpowiedzieć. Zapraszamy do wspólnego odkrywania Katechizmu Kocioła Katolickiego. [KKK 1065 – 1112]
Spotkanie rodzi myślenie. Spotykamy się, by rozmawiać na ważne dla nas tematy. Odkrywamy i badamy tajemnice katechizmu. Myślimy, że dla Ciebie również staną się ważne. Prowadzimy rozmowy w oparciu o Katechizm Kościoła Katolickiego.
Zapraszamy! Dołącz do nas! Ks. Mateusz Kierczak, Ks. Piotr Góra
#dopowiedzenia #katechizm #diecezjabielskożywiecka 👍
🙏 Polecamy też kanał @bp Roman Pindel i spotkania poświęcone Biblii 🙂