30 Niedziela Zwykła rok A

paź 27, 2023 | Ks. Marek Studenski, Rok A

30 Niedziela Zwykła rok A – Ewangelia (Mt 22, 34 – 40)

Mam dla Was niezwykle ważną i osobistą historię o miłości, stracie i odkryciu głębszego znaczenia wiary. Historię o tym, jak trudne chwile zbliżają nas do Pana Boga i jak ważne są relacje z bliskimi. Miłość to istota życia człowieka, jak uczy nas Ewangelia. Popatrzmy wspólnie na obraz Rembrandta „Żydowska narzeczona” i przeanalizujmy jego przesłanie dotyczące miłości małżeńskiej, która łączy w sobie sferę fizyczną, emocjonalną i duchową.

Chcę Wam również dziś pokazać, jak ważne są ideały i jak świat stara się je niszczyć. W tym kontekście przywołam postać Matki Teresy z Kalkuty, jej poświęcenie i służbę. Zwróćmy uwagę na to, jak ważne jest być świadkiem prawdziwej miłości w dzisiejszym świecie, który często próbuje ją zdeprecjonować lub fałszywie przedstawiać. Zapraszam na szczególny dla mnie odcinek poświęcony istocie chrześcijaństwa – miłości do Boga i bliźniego. Właśnie taka miłość jest zgodna z najgłębszymi pragnieniami człowieka.

Zapraszam na rozważanie na 30 Niedzielę Zwykłą rok A, pod tytułem „Wiara i Miłość dają mi siłę”.

Podziękowanie za nadesłane wyrazy współczucia

Zapraszam na szklankę dobrej rozmowy. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy modlili się za moją Mamę. Kiedy spotkaliśmy się przed tygodniem, nie wiedziałem, że za tydzień będę mówił do Was już po śmierci mojej Mamy. Miałem wielkie szczęście, że byłem przy jej śmierci. Odwiedziłem mamę w szpitalu razem z moją siostrą i proszę sobie wyobrazić, że na korytarzu oddziału, gdzie leżała moja mama, spotkałem pana, który jest szafarzem Komunii Świętej. I to był mój nauczyciel, który uczył mnie biologii. Dziś już starszy pan trzymał w ręku Pana Jezusa. Poszliśmy do Mamy. Mama przyjęła Komunię świętą i dwadzieścia minut później zmarła. Razem z siostrą trzymaliśmy mamę nie tylko za ręce, ale właściwie była w naszych rękach. Wielka łaska, trudne przeżycie, ale wielka łaska i dar Pana Boga. Tata do końca opiekował się Mamą.

Istota naszego życia

Moi kochani, dzisiaj w ewangelii Jezus mówi, na czym polega istota naszego życia. Będziesz miłował Pana, Boga swego z całego serca swego, z całej myśli swojej, z całej swojej duszy, ze wszystkich sił swoich, a bliźniego jak siebie samego. I w takich sytuacjach granicznych doświadczamy, że to jest prawda. Ja sobie nie wyobrażam, jak bym przeżył śmierć Mamy, gdyby nie Pan Bóg. Kiedy trzymałem ją na rękach konającą, autentycznie w jej oczach widziałem cierpiącego, umierającego Jezusa. Ta siła, jaką daje miłość Boga i miłość bliźniego, którą człowiek w takich momentach odczytuje jako sens życia, to przecież serce ewangelii. Tym chrześcijaństwo różni się od innych religii, że w centrum stawia miłość. Bóg jest miłością.

Zobacz nasze inne publikacje podcastowe 🎧 👉  Diecezja na Podcastach

Żydowska narzeczona

Moi kochani, jest taki obraz Rembrandta pod tytułem „Żydowska narzeczona”. Obraz przepiękny, w jego stylu, ukazuje parę narzeczonych. Trudno powiedzieć, kim są ci narzeczeni. Niektórzy historycy sztuki mówią, że jest to Tobiasz i Sara, inni, że może Izaak i Rebeka. W każdym razie ten obraz, to ujęcie pokazuje jakąś syntezę przeżywania miłości od strony fizycznej, emocjonalnej i duchowej. Narzeczony wpatruje się w swoją ukochaną, dotyka jej piersi, ale równocześnie dotyka grubego, złotego łańcucha, który zwisa z jej szyi. W ten sposób Rembrandt chciał pokazać, że ten, kto kocha, przyjmuje ofiarę, bierze jakby na siebie życie drugiego człowieka, że nie ma miłości bez ofiary i bez cierpienia. Narzeczona dotyka swego łona. Pokazuje, że miłość jest płodna, że miłość daje owoce. Ci, którzy analizują przesłanie tego obrazu, mówią, że znakomicie oddaje on ujęcie małżeństwa w duchu św. Pawła Apostoła, że związek między kobietą i mężczyzną ma być na wzór miłości Jezusa do Jego Kościoła. Mówią nawet, że ta dziewczyna, ta narzeczona z obrazu uosabia Kościół, a tym narzeczonym może być Jezus. I co się okazało?

W 1995 roku poddano ten obraz renowacji, tak, jak to się robi w przypadku każdego starego obrazu, dzieła sztuki, ale zanim to zrobiono, żeby czegoś przypadkiem nie uszkodzić, prześwietlono ten obraz promieniami Rentgena i okazało się, że pod tą wierzchnią warstwą, którą dziś podziwiamy, znajduje się wcześniejszy obraz, a właściwie rysunek Rembrandta narysowany ołówkiem – akt seksualny pomiędzy mężczyzną i kobietą. I co się okazało? Rembrandt powrócił do swojego dawnego obrazu. Ten obraz namalowany w młodości ukazywał seksualną, fizyczną sferę miłości. Rembrandt po licznych przeżyciach, po doświadczeniu życia, jeszcze raz powrócił do starej swojej pracy i na tym rysunku namalował ten obraz, który pokazuje pełnię miłości. Moi kochani, rzeczywiście do miłości się dojrzewa. Dzisiaj, kiedy patrzymy na „Żydowską narzeczoną” Rembrandta van Rijna, mówimy: To jest rzeczywiście istota miłości.

Szatan atakuje Miłość

To jest ciekawe, że dzisiaj szatan uderza w miłość. I to tylko potwierdza, jak wielką miłość jest wartością. Zauważmy, że diabeł w dzisiejszym świecie za pośrednictwem tych ludzi, których zwodzi, uderza najpierw w świętość życia tam, gdzie ono jest najbardziej kruche – na początku i przy końcu – ale uderza też w miłość i chce to, co Rembrandt na tym obrazie żydowska żona pokazał w sposób syntetyczny, że miłość to i dotyk, i doznanie fizyczne, ale to również emocje, a przede wszystkim duch.

To jest pełnia miłości, miłości małżeńskiej, to wszystko jest wpisane w tę miłość małżeńską. I dzisiaj diabeł robi tak, że chce to wszystko pooddzielać i przede wszystkim ośmiesza miłość. Nazywa świat miłością to, co z miłością ma niewiele wspólnego, a bardzo często jest zaprzeczeniem miłości. Zauważmy również, że diabeł chce zdyskredytować tych, którzy są świadkami prawdziwej miłości, np. św. Matkę Teresę z Kalkuty.

Człowiek potrzebuje ideałów. Kapitalnie powiedział to Józef Maria Bocheński, dominikanin, który był daleki od jakiegokolwiek idealizowania świata. Był realistą stąpającym twardo po ziemi. Wiemy, że również był pilotem, znakomitym lotnikiem i do końca życia już jako staruszek siadał za sterami samolotu. I ten człowiek, tak mądry mówi: Jestem przeciwko od brązowianiu postaci. Bo człowiek potrzebuje ideałów. Moi kochani. Matka Teresa z Kalkuty to przecież świadek miłości. I dziś ten atak w nią skierowany mówi o tym, że miłość jest niewygodna dla diabła i dla tych, którzy wsłuchują się w to, co on mówi. Moi kochani, czytałem o Matce Teresie z Kalkuty bardzo wiele.

Kiedyś i to jest kapitalne, ona została zapytana przez jednego z dziennikarzy: Co Matka będzie robić, kiedy przestanie być generalną Zgromadzenia Misjonarek Miłosierdzia? I ona wtedy powiedziała ze spokojem: Zajmę się czyszczeniem toalet i ścieków. A potem wyjaśniła: Należę do Jezusa i jest mi wszystko jedno, czego ode mnie zażąda. To może być czyszczenie toalet, to może być opieka nad trędowatym albo spotkanie z prezydentem Stanów Zjednoczonych. Jestem tym, kim On chce, żebym była. Chcę robić to, co On chce, żebym robiła i należę tylko do Niego.

Moi kochani, to świadectwo przemawiało nie tylko do chrześcijan. Znalazłem czasopismo z 1960 roku, kiedy Matka Teresa z Kalkuty nie była znana i tam redaktor Jerzy Turowicz – autentycznie to przeczytałem w czytelni w oryginalnym wydaniu z 60 roku – pisze tak: W Kalkucie żyje pewna siostra. Ma na imię Teresa. W dzielnicy Kalighat, należącej do posesji wchodzącej w skład świątyni bogini Kali, założyła przytułek dla umierających. Pomaga biedakom z ulic Kalkuty. Pewnego razu zażądał spotkania z Matką Teresą kapłan bogini Kali. Matka Teresa bała się, że chce ją eksmitować z tego terenu, z posesji, która wchodzi w obręb tej świątyni Kali. Kiedy kapłan bogini Kali odwiedził MatkęTeresę, powiedział jej: Siostro, do tej pory tylko czciłem boginię Kali. Dziś mam okazję zobaczyć ją na własne oczy.

Siła Miłości

Moi drodzy, miłość jest świadectwem. Miłość zakrywa wiele grzechów. Miłość jest istotą życia. I cieszmy się z tego, że w centrum chrześcijaństwa jest miłość Boga i miłość bliźniego. Jezus zapytany o istotę tego, czym człowiek żyje, powiedział, że jest to miłość Boga i miłość bliźniego. A to przecież pokrywa się z naszym pragnieniem. Bo człowiek, gdyby sprowadzić wszystko i wszystko uprościć, to, czego najbardziej pragnie, to jest właśnie miłość – miłość Boga i miłość bliźniego. Wiemy, że możemy mieć wszystko, a jeśli nie ma miłości, nie jesteśmy kochani i nikogo nie kochamy, nie jesteśmy szczęśliwi. To jest najlepszy, najbardziej przekonujący dowód za prawdziwością chrześcijaństwa. Pan z wami. Niech was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn, i Duch Święty.

Kim była moja Mama

Bardzo dziękuję za modlitwę i wasze wyrazy takiej solidarności ze względu na śmierć mojej Mamy. Niektórzy pytają o moją Mamę. Mama była logopedą, przez całe życie od 1970 roku pracowała z dziećmi w całym powiecie i swoich pacjentów w różnym wieku uczyła poprawnej wymowy, a ponieważ była bardzo doświadczonym logopedą, potrafiła to robić bardzo skutecznie i znała takie metody, że wyprowadzała z seplenienia, z zacinania się czyz różnych innych dysfunkcji mowy, czego ja jestem najlepszym przykładem, bo jako mały chłopczyk sepleniłei i mama mnie z tego skutecznie wyprowadziła.

Moi kochani, pod koniec życia mama zapadła na chorobę Alzheimera I to jest ciekawe, że jako pierwszy objaw tej choroby to właśnie zaczęła zapominać słów i straciła umiejętność mówienia. To właśnie było sensem jej pracy, tym się zajmowała i to zostało jej odebrane jako pierwsze. Tata się mamą opiekował aż do śmierci. Dopiero cztery ostatnie dni życia spędziła w szpitalu. Tę chorobę znosiła z uśmiechem. Była właściwie cały czas uśmiechnięta, nawet wtedy, kiedy miała zabieg rok temu, taki medyczny w szpitalu, również przed operacją i po operacji cały czas się uśmiechała. Tata troszczył się o to, żeby nie tylko była w dobrych warunkach, ale żeby ładnie wyglądała. Zapewniał jej także fryzjera, żeby miała zawsze ładne włosy. Ale siłą w tym cierpieniu, w tej chorobie była przede wszystkim modlitwa. Codziennie rano oglądali Mszę św. z Jasnej Góry od czasów pandemii. I dlatego jestem wdzięczny Panu Bogu, że kazanie na pogrzebie zgodził się powiedzieć ich ukochany kaznodzieja, ojciec Marcin Ciechanowski, którego szczególnie polubili, słysząc go właśnie za pośrednictwem telewizji, kiedy mówił kazania z Jasnej Góry. I Koronka do Bożego Miłosierdzia o 15.00 – również dzięki telewizji łączyli się z Łagiewnikami. Kiedy mama już nie potrafiła odmawiać koronki, tata wkładał jej do ręki różaniec i razem się modlili. I tata mówi, że w oczach mamy widział tego Jezusa z obrazu z Łagiewnik.

To spojrzenie Jezusa jakby odczytywał w twarzy swojej żony. Cieszymy się razem z moją siostrą, z jej rodziną, z mężem, siostry, z dziećmi, że mamy taki przykład rodziców, którzy do końca byli razem i byli parą, która spotkała się w liceum. Chodzili do jednej klasy i 54 lata wytrwali w małżeństwie, które zakończyła śmierć mamy i polecam Mamę także waszym modlitwom, a także mojego Tatę, żeby to, co teraz Pan Bóg wpisał w jego życie, żeby to dzielnie przyjął. A ufam, że tak będzie. Jeszcze raz dziękuję za wsparcie i dobre słowo, a przede wszystkim za modlitwę. W takich sytuacjach człowiek najbardziej czuje, jak to jest potrzebne.

I jak zwykle zachęcam, żeby posłuchać kolejnego odcinka „Dopowiedzeń”.

🟢 👨‍🍳👉 Zerknij na nasze filmy kulinarne 🍰 PRZEPIS NA SZYBKIE CIASTO 

Podcast @Dopowiedzenia

Witamy po wakacjach i zapraszamy do kolejnych odcinków dopowiedzeń. Dziś wraz z papieżem Franciszkiem kilka ważnych pytań dla jakości naszego życia.

Zapraszamy na @Dopowiedzenia

Kto nad kim ma władzę, człowiek nad technologią czy technologia nad człowiekiem? Jak odnaleźć się w świecie technologii, która posiada ogromną moc? Kto lub co określa moje istnienie? Jakie miejsce w tym wszystkim zajmuje przyroda? O świecie technokratycznym i istnieniu człowieka z papieżem Franciszkiem. Zapraszamy! Laudato Si pkt. 101 – 114

Spotkanie rodzi myślenie. Spotykamy się, by rozmawiać na ważne dla nas tematy. Myślimy, że dla Ciebie również staną się ważne. Zapraszamy!

Ks. Mateusz & Ks. Piotr #dopowiedzenia #katechizm #diecezjabielskożywiecka 👍

🙏 Polecamy też kanał @bp Roman Pindel i spotkania poświęcone Biblii 🙂

@Dopowiedzenia

ks. Piotr i ks. Mateusz

1. czytanie (Wj 22, 20-26)

Bóg słyszy skargę pokrzywdzonych

Czytanie z Księgi Wyjścia

Tak mówi Pan:

«Nie będziesz gnębił ani uciskał przybysza, bo wy sami byliście przybyszami w ziemi egipskiej.

Nie będziesz krzywdził żadnej wdowy ani sieroty. Jeślibyś ich skrzywdził i poskarżą Mi się, usłyszę ich skargę, rozpali się gniew mój, i wygubię was mieczem; i żony wasze będą wdowami, a dzieci wasze sierotami.

Jeśli pożyczysz pieniądze ubogiemu z mojego ludu, żyjącemu obok ciebie, to nie będziesz postępował wobec niego jak lichwiarz i nie każesz mu płacić odsetek.

Jeśli weźmiesz w zastaw płaszcz twego bliźniego, winieneś mu go oddać przed zachodem słońca, bo jest to jedyna jego szata i jedyne okrycie jego ciała podczas snu. I jeśliby się on żalił przede Mną, usłyszę go, bo jestem litościwy».

Psalm (Ps 18 (17), 2-3a. 3b-4. 47 i 51ab (R.: 2))

Miłuję Ciebie, Panie, Mocy moja

Miłuję Cię, Panie, *
Mocy moja,
Panie, Opoko moja i Twierdzo, *
mój Wybawicielu.

Miłuję Ciebie, Panie, Mocy moja

Boże, Skało moja, na którą się chronię, *
Tarczo moja, Mocy zbawienia mego i moja Obrono.
Wzywam Pana, godnego chwały, *
i wyzwolony będę od moich nieprzyjaciół.

Miłuję Ciebie, Panie, Mocy moja

Niech żyje Pan, niech będzie błogosławiona moja Opoka, *
niech będzie wywyższony mój Bóg i Zbawca.
Ty dałeś wielkie zwycięstwo królowi *
i łaską obdarzyłeś Dawida, Twego pomazańca.

Miłuję Ciebie, Panie, Mocy moja

2. czytanie (1 Tes 1, 5c-10)

Służyć Bogu żywemu i oczekiwać Jego Syna

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Tesaloniczan

Bracia:

Wiecie, jacy dla was byliśmy, przebywając wśród was. A wy, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego, staliście się naśladowcami naszymi i Pana, tak że okazaliście się wzorem dla wszystkich wierzących w Macedonii i Achai.

Dzięki wam nauka Pańska stała się głośna nie tylko w Macedonii i Achai, ale wasza wiara w Boga wszędzie dała się poznać, tak że nawet nie potrzebujemy o tym mówić. Albowiem oni sami opowiadają o nas, jakiego to przyjęcia doznaliśmy od was i jak nawróciliście się od bożków do Boga, by służyć Bogu żywemu i prawdziwemu i oczekiwać z niebios jego Syna, którego wskrzesił z martwych, Jezusa, naszego wybawcę od nadchodzącego gniewu.

Aklamacja (J 14, 23)

Alleluja, alleluja, alleluja

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę,
a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia (Mt 22, 34-40)

Największe przykazanie

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy faryzeusze posłyszeli, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, wystawiając Go na próbę, zapytał: «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?»

On mu odpowiedział: «„Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Na tych dwóch przykazaniach zawisło całe Prawo i Prorocy».

30 Niedziela Zwykła rok A/B/C

Czytania Liturgiczne pochodzą z Lekcjonarza wydanego przez: Wydawnictwo Pallottinum

11 Niedziela zwykła rok B

11 Niedziela zwykła rok B

11 Niedziela Zwykła rok B ( Mk 4, 26-34) Czy kiedykolwiek słyszałeś o lekarzu, który potajemnie odprawiał sakramenty w najciemniejszych czasach stalinowskich represji? Poznaj niesamowitą historię doktora Henryka Mosinga – wybitnego epidemiologa, który poświęcił swoje...

10 Niedziela zwykła rok B

10 Niedziela zwykła rok B

10 Niedziela Zwykła rok B ( Mk 3, 20 – 35) Słowa św. Pawła wygłoszone w Koryncie, zostały wyryte na kamieniu w miejscu, gdzie apostoł przemawiał. "Nie zniechęcaj się niewielkimi utrapieniami czasu obecnego", mówi Paweł, zapewniając, że to wszystko jest przygotowaniem...

9 Niedziela zwykła rok B

9 Niedziela zwykła rok B

9 Niedziela Zwykła rok B ( Mk 2, 23 – 3, 6) Poznaj historię błogosławionej Imeldy Lambertini włoskiej zakonnicy, dominikanki, dziewicy. Jako dziewczynka, miała gorące pragnienie przyjęcia Komunii Świętej. Doprowadziło to do cudownego wydarzenia. Dowiedz się, dlaczego...