ZNAJDŹ NAS W MEDIACH

Niedziela Zesłania Ducha Świętego – Kapusta czy złoto? #S2E26 – medytacja – ks. Marek Studenski

Maj 21, 2021 | Ks. Marek Studenski

Wtedy, gdy działali apostołowie nie było Internetu czy środków masowego przekazu. Siłę i dynamikę w rozpowszechnianiu Ewangelii dawał Duch Święty. Duch Święty daje moc. Duch Święty daje życie. Ignacy, patriarcha Antiochii, nieżyjący już biskup prawosławny, powiedział kiedyś bardzo pięknie, że bez Ducha Świętego Bóg staje się daleki, Chrystus jest przeszłością, Ewangelia – martwą literą, Kościół bez Ducha Świętego jest zwykłą organizacją, misje są propagandą a kult jest tylko wspomnieniem. To Duch Święty sprawia, że Bóg staje się bliski, że Jezus jest obecny tu i teraz – czujemy, doświadczamy Jego bycia z nami, Ewangelia staje się siłą życiodajną, Kościół jest wspólnotą. Duch Święty odmienia wszystko.

https://open.spotify.com/episode/6KeCw2vNxHojiuULhFvWTW?si=KZKbEyxuSGycm_3UG2RpjQ

Nieżyjący kardynał Tomasz Spidlik z Czech w jednym ze swoich kazań opowiedział, jak to do proboszcza przyszedł wieczorem znany uczony Ludwik Pasteur. Przyszedł na partyjkę szachów. Proboszcz mówi: Proszę pana, w porządku, ale siedzę nad niedzielnym kazaniem i nie wiem, co mam powiedzieć. Mam mówić o Kościele i nie mam żadnych świeżych myśli. – Niech ksiądz proboszcz powie ludziom tak: Wybierzmy dwunastu młodych mężczyzn. Powiedzmy im, co mają mówić, czego mają nauczać. Jednego wyślijmy do Paryża, drugiego do Nowego Jorku, trzeciego do Rzymu, czwartego do Australii, poczekajmy dwa lata i zobaczmy, kto będzie o nich pamiętał. Tak było u początków Kościoła. Kazanie trafiło do słuchaczy. Rzeczywiście, gdybyśmy wybrali dwunastu i to jeszcze nie uczonych mężczyzn o bardzo trudnych charakterach – wcale nie byli chodzącymi ideałami – i powierzyli im jakieś zadanie, jakąś misję, słowa, które mają głosić, to po pewnym czasie prawdopodobnie wszyscy by o nich zapomnieli.

Wtedy, gdy działali apostołowie nie było Internetu czy środków masowego przekazu. Siłę i dynamikę w rozpowszechnianiu Ewangelii dawał Duch Święty. Duch Święty daje moc. Duch Święty daje życie. Ignacy, patriarcha Antiochii, nieżyjący już biskup prawosławny, powiedział kiedyś bardzo pięknie, że bez Ducha Świętego Bóg staje się daleki, Chrystus jest przeszłością, Ewangelia – martwą literą, Kościół bez Ducha Świętego jest zwykłą organizacją, misje są propagandą a kult jest tylko wspomnieniem. To Duch Święty sprawia, że Bóg staje się bliski, że Jezus jest obecny tu i teraz – czujemy, doświadczamy Jego bycia z nami, Ewangelia staje się siłą życiodajną, Kościół jest wspólnotą. Duch Święty odmienia wszystko.

Moi kochani, wydaje mi się nieraz, że – to nie jest moje odkrycie, ale doświadczam tego też patrząc na życie wielu ludzi wierzących – może nieraz i swoje, że Duch Święty staje się zapomnianą trzecią Osobą Trójcy Najświętszej.

Jest takie opowiadanie, taka książka amerykańskiego pisarza – nazywał się Montgomery, pod tytułem „Ukryty skarb”. Otóż jest rok 1845. Dwóch braci z Niemiec przybywa do Nowego Jorku. Jeden nauczył się w Niemczech w swojej rodzinnej miejscowości, w swoim rejonie kisić kapustę. I tę umiejętność wykorzystuje, przyjeżdża do Kalifornii, kupuje tam pole, które było wówczas w Stanach Zjednoczonych dość tanie, obsiewa to pole kapustą, wydaje pierwsze plony ziemia. Zaczyna w silosach kisić kapustę. Za zarobek z kapusty kupuje następne pola i tak staje się kapuścianym potentatem. Jest bardzo szczęśliwy. Drugi z braci zaczyna studiować geologię i metalurgię. Po jakimś czasie odwiedził swego brata, a ten chwali się swoim osiągnięciem. Pokazuje kapuściane pole, ale brat nie interesuje się kapustą. Najpierw bierze ziemię, glebę – patrzy na nią. Nauczył się z rodzaju gleby rozpoznawać, jakie minerały kryją się wewnątrz. Potem idzie do pobliskiego strumienia, coś znajduje w wydobytych kamieniach. Przychodzi do brata i pokazuje żółty, matowy przedmiot. Co to jest? – pyta zdziwiony kapuściany król. – To jest samorodek. Hodujesz swoją kapustę na kopalni złota. I w ten sposób w życiu braci rozpoczął się całkiem nowy rozdział.

I moi kochani, my bardzo często hodujemy nasze marzenia, realizujemy nasze plany nie wiedząc, że mamy w życiu kopalnię złota, że mamy życiodajną siłę, która wszystko zmienia. Tą siłą jest Duch Święty, który nieraz nie może działać w naszym życiu, bo Mu na to nie pozwalamy, nie otwieramy się na Niego. Popatrzmy, dzisiaj w Dziejach Apostolskich czytamy, że apostołowie byli zalęknieni, zamknięci w Wieczerniku z obawy przed Żydami. Kiedy zstąpił Duch Święty, wyszli, zaczęli głosić Ewangelię w różnych językach i w tym samym dniu przyłączyło się do nich trzy tysiące dusz. To był początek Kościoła.

Jan Paweł II w swoich wspomnieniach mówi, że gdy miał 12 lat, był wtedy ministrantem w wadowickim kościele, pewnego dnia był niegrzeczny przy ołtarzu. Nie wiemy na czym polegało. Czy rozmawiał w czasie Mszy świętej? Czy się wiercił, nie był skupiony? W każdym razie zobaczył to jego ojciec, również Karol Wojtyła, podoficer Wojska Polskiego, który uczestniczył wtedy we Mszy św. I po Mszy św. podchodzi do swojego syna i mówi: Karolu, nie jesteś dobrym ministrantem. Teraz popatrzmy, jakiej rady tata udzielił swojemu synowi. Mógł powiedzieć: – Powinieneś zachować lepszą, właściwszą postawę. – Powinieneś się bardziej skupić czy mniej się rozglądać. A tata musiał być bardzo głębokim człowiekiem, bardzo głęboko wierzącym, bo mówi: Widocznie za mało się modlisz do Ducha Świętego. I mówi papież: Wtedy tata dał mi tekst modlitwy do Ducha Świętego, z którą nie rozstałem się do teraz. -Z jakim on przekonaniem do mnie mówił. Ta rada ojca znaczyła dla mnie o wiele więcej niż potem wszystkie wykłady, które odebrałem czy przeczytane artykuły. Kiedy pisałem swoją encyklikę o Duchu Świętym, miałem przed oczyma tę lekcję z dzieciństwa. Niesamowite słowa. Kiedy tata dawał małemu Karolowi 12- letniemu chłopcu, ministrantowi tekst modlitwy do Ducha Świętego, nie wiedział, że rozmawia z przyszłym księdzem. Nie wiedział, że daje ten tekst przyszłemu biskupowi, a już w ogóle, w najśmielszych snach nie mógł przypuszczać, że tę modlitwę daje przyszłemu papieżowi i ten papież napisze encyklikę „Dominus et Vivificantem” poświęconą Duchowi Świętemu, mając w pamięci tę sytuację z dzieciństwa. Był tylko po prostu dobrym ojcem i chciał dać swemu synowi to, co miał najcenniejsze i najwartościowsze, dał mu słowa modlitwy do Ducha Świętego, nauczył go tej modlitwy. I kiedy Ojciec Święty Jan Paweł II zmarł, w rzeczach, które po nim pozostały znaleziono pożółkłą karteczkę, pożółkłą, zniszczoną od codziennego dotykania, brania do rąk. Na tej kartce był właśnie tekst modlitwy, bardzo prostej, modlitwy o siedem darów Ducha Świętego.

Przenieśmy się teraz troszkę w przód w historii. Jest dzień 2 czerwca 1979 roku. Papież Jan Paweł II na placu Zwycięstwa. Pamiętam, że miałem wtedy 9 lat i w czarno białym telewizorze razem z rodzicami, z babcią oglądaliśmy tę Mszę świętą. Ale tam uczestniczyło wielu naszych bliskich m.in. uczestniczyła ciocia jednego z księży. I zapytana o to, co tam wtedy się działo, jak to przeżywała, mówi: Staliśmy tam, na placu Zwycięstwa i nagle papież potężnym głosem, głosem proroka, powiedział: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi! W tym momencie – wszystko przebiegało dalej normalnie – ale czuliśmy, że coś się stało, że coś pękło, że świat już nie będzie taki sam. Kiedy sprawdzimy datę: 2 czerwca 1979 roku, to dowiemy się, że była to wigilia dnia Zesłania Ducha Świętego. Była to sobota przed Uroczystością Zesłania Ducha Świętego. Ojciec Święty wezwał nad polską ziemią, nad całym światem Ducha Świętego i za 10 lat runął berliński mur. Wszystko się zmieniło.

„Sukces ma wielu ojców”. Wielu ludzi się pod tym podpisuje, ale ja jestem pewny, że Bóg wysłuchał modlitwy Jana Pawła II, tego potężnego wołania: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi!” Myślę sobie, wyciągając z tego wnioski: jeżeli Duch Święty potrafił skruszyć mocarstwa, zmienić oblicze ziemi – żyjemy w całkiem innym świecie, narzekamy, że to czy tamto nam się nie podoba, ale możemy żyć w wolnym świecie, mówić to, co chcemy, każdy z nas może kupić sobie w sklepie to, czego potrzebuje, oprócz octu na półkach sklepowych jest wiele innych wspaniałych rzeczy – Moi kochani, jeśli Duch Święty mógł doprowadzić do takiej przemiany w świecie, to może zmienić moje serce, może dać mi moc, rozum, mądrość, umiejętność, może dać mi cierpliwość, łagodność, radość, miłość, może się wszystko zmienić.

Otwórzmy się na Ducha Świętego. Wystarczy powiedzieć: Przyjdź, przyjdź, Duchu Święty. Od razu przychodzi. Więc dzisiaj, w tę uroczystość Zesłania Ducha Świętego niech każdy z nas wezwie Ducha Świętego. I zobaczymy, że nasze życie nabierze całkiem innych kolorów, że w jednym momencie, kiedy zjawi się Duch Święty, już nic nie będzie takie samo. Bardzo często hodujemy w naszym życiu wiele rzeczy, nie wiedząc, że w głębi jest kopalnia złota, z której nie korzystamy. Przyjdź, Duchu Święty! Amen.

Duch święty to po łacinie „Spiritus”. O tym, jak Jezus in-spiruje swoim życiem ukrytym i jawnym rozmawiają w tym tygodniu ks. Piotr i ks. Mateusz. Serdecznie zapraszam, żeby wysłuchać również ich katechezy.
#Dopowiedzenia Katechizm Kościoła Katoliciego

Zapisz się, aby być na bieżąco!

Zapisz się, aby być na bieżąco!

Dzięki temu nic nie przeoczysz :)
Poinformujemy Cię, kiedy tylko pojawi się nowy odcinek podcastu. 

Udało się, na Twój adres email przyjdzie wiadomość z linkiem którym potwierdzisz zapisanie się do naszego newslettera.